<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Tue, 06 Oct 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Polskie firmy będą mogły się ubiegać o kolejne środki na projekty dual-use z funduszy europejskich. Nabory zaplanowano na jesień tego roku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-beda,p1932535857</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-beda,p1932535857</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/mfipr-dual-use-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ministerstwo Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej jeszcze w&nbsp;2026 roku planuje ogłosić konkursy na finansowanie technologii obronnych i&nbsp;dual-use o&nbsp;łącznej wysokości ponad 1,4 mld zł w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Resort czeka na zielone światło od Komisji Europejskiej na zmiany w&nbsp;tym programie, kt&oacute;re zakładają m.in. rozszerzenie Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych (STEP) o&nbsp;technologie obronne. Nabory w&nbsp;ramach STEP&nbsp;chce ogłosić w&nbsp;listopadzie br.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Rozmawialiśmy o&nbsp;nowych funduszach europejskich na wsparcie technologii obronnych oraz&nbsp;podw&oacute;jnego zastosowania. To, co jest najważniejsze, to połączenie popytu i&nbsp;podaży. Oferujemy wsparcie z&nbsp;funduszy, ponieważ wynegocjowaliśmy pozytywną zmianę z&nbsp;Komisją Europejską, dlatego dzisiaj jest bardzo ważny dialog z&nbsp;przedsiębiorcami, aby zaspokoić ich oczekiwania, możliwości produkcyjne, sprawdzić, w&nbsp;jakich sektorach działają i&nbsp;co chcą osiągnąć. Oni wiedzą najlepiej, gdzie zyski są możliwe i&nbsp;gdzie to się opłaca &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Grzegorz Orawiec, dyrektor Departamentu Program&oacute;w Wsparcia Innowacji i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;Ministerstwie Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej.</p><p style="text-align:justify">W sierpniu br. Rada Ministr&oacute;w przyjęła uchwałę, na mocy kt&oacute;rej technologie obronne staną się czwartym obszarem finansowania projekt&oacute;w z&nbsp;Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych (STEP) &ndash; obok technologii cyfrowych i&nbsp;innowacji deep tech, technologii czystych i&nbsp;zasobooszczędnych oraz&nbsp;biotechnologii. Tym samym modyfikuje ona program FENG. Firmy rozwijające nowoczesne technologie dla&nbsp;sektora obronnego i&nbsp;bezpieczeństwa zyskają nowe, dodatkowe źr&oacute;dła finansowania swoich projekt&oacute;w. Zmieniony program powinien zostać jeszcze zaakceptowany przez&nbsp;Komisję Europejską.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czekamy jeszcze na oficjalne potwierdzenie z&nbsp;Komisji. Ale już dziś informujemy rynek, przedsiębiorc&oacute;w, że nabory planujemy ogłosić w&nbsp;listopadzie. Chcemy, aby potencjalne wsparcie w&nbsp;formie dotacji &ndash; co jest bardzo ważne, ponieważ jest ich coraz mniej &ndash; było z&nbsp;dofinansowaniem rzędu od 50 proc. do nawet 80 proc. w&nbsp;pewnych warunkach &ndash;</em> podkreśla Grzegorz Orawiec.</p><p style="text-align:justify">Zmiany w&nbsp;programie FENG mają otworzyć r&oacute;wnież możliwość wsparcia dla&nbsp;polskich naukowc&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rych projekty zostały wysoko ocenione w&nbsp;unijnym programie Horyzont Europa, ale nie&nbsp;otrzymały dofinansowania ze względu na ograniczony budżet. Na większe możliwości finansowania będą mogły liczyć także przedsiębiorstwa korzystające z&nbsp;instrumentu gwarancyjnego Biznesmax. Zwiększona zostanie jego wartość, co ma ułatwić firmom dostęp do finansowania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jest tu szereg warunk&oacute;w, niełatwych do spełnienia, ale możliwych. Zależy od tego, czy projekt dotyczy zwiększenia produkcji, czy, co&nbsp;jest dla&nbsp;nas jeszcze cenniejsze, nowych technologii, badań i&nbsp;rozwoju, żeby nową technologię wprowadzić. Są r&oacute;żne typy projekt&oacute;w. Dlatego już dziś chcemy, żeby przedsiębiorcy analizowali, kt&oacute;ry komponent będzie dla&nbsp;nich odpowiedni. Najważniejsza informacja jest taka, że środki w&nbsp;dużej wysokości będą dostępne jesienią i&nbsp;te zasady będą wciąż dla&nbsp;nich atrakcyjne, z&nbsp;możliwością dotacji &ndash;</em> zaznacza przedstawiciel MFiPR. &ndash;<em> Czy są to technologie związane ze sztuczną inteligencją w&nbsp;ramach dron&oacute;w, czy z&nbsp;długoterminowym przechowywaniem żywności, kt&oacute;ra może być przeznaczona do cel&oacute;w cywilnych i&nbsp;wojskowych, czy technologie nowoczesnych materiał&oacute;w do ubrań &ndash; po stronie przedsiębiorc&oacute;w jest cała paleta możliwości. Pokażemy zasady finansowania i&nbsp;zachęcimy ich, żeby myśleli o&nbsp;wnioskach, projektach i&nbsp;mogli z&nbsp;tego wsparcia skorzystać.</em></p><p style="text-align:justify">Resort w&nbsp;ramach programu FENG jeszcze w&nbsp;2026 roku planuje ogłoszenie konkurs&oacute;w na finansowanie technologii obronnych i&nbsp;dual-use m.in. w&nbsp;ramach Ścieżki SMART, First Team, Kredytu technologicznego 2.0/Kredytu na wytwarzanie produkt&oacute;w podw&oacute;jnego zastosowania oraz&nbsp;Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych.</p><p style="text-align:justify">Wsparcie dla&nbsp;obronności w&nbsp;programie FENG obejmuje zar&oacute;wno badania i&nbsp;rozw&oacute;j, inwestycje produkcyjne, rozw&oacute;j start-up&oacute;w, jak i&nbsp;finansowanie projekt&oacute;w naukowych. Instrumenty te uzupełniają szerszy system wsparcia obronności, w&nbsp;tym program SAFE oraz&nbsp;Fundusz Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności (FBiO).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bierzemy pod uwagę local content. Chcemy, żeby to miało wyraz w&nbsp;kryteriach czy sieci dostawc&oacute;w. Najważniejsze, żeby przedsiębiorcy to wykazali. Jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w oceny tych projekt&oacute;w będzie tak zwana trwałość łańcucha dostaw, a więc to, żeby przedsiębiorcy mieli lokalnych poddostawc&oacute;w, kooperant&oacute;w. Żeby nie&nbsp;było tak, że chcemy zbudować nowego drona podw&oacute;jnego zastosowania, ale na częściach chińskich. Czegoś takiego nie&nbsp;dopuszczamy. W og&oacute;le nie&nbsp;dopuszczamy partner&oacute;w spoza Unii Europejskiej. Stawiamy jak najbardziej na rynek europejski i&nbsp;lokalny </em>&ndash; tłumaczy dyrektor Departamentu Program&oacute;w Wsparcia Innowacji i&nbsp;Rozwoju MFiPR.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1932535857_mfipr_dual_use_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[UE reaguje na fale upałów, susze i pożary. Komisja przygotowuje strategiczne dokumenty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ue-reaguje-na-fale,p649973057</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ue-reaguje-na-fale,p649973057</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/zalewska-bula-pozary-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Latem 2026 roku pożary w&nbsp;Europie strawiły prawie 680 tys. ha powierzchni w&nbsp;UE, podczas fal upał&oacute;w odnotowano ponad 35 tys. dodatkowych zgon&oacute;w, a problem wysychających rzek staje się coraz poważniejszy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej w&nbsp;orędziu o&nbsp;stanie Unii zapowiedziała nowe działania na rzecz przystosowania Starego Kontynentu do zmian klimatu. Trwają prace nad nowymi ramami odporności klimatycznej i&nbsp;europejską inicjatywą na rzecz wody.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Kraje członkowskie powinny przede wszystkim pomagać swoim obywatelom, a Unia Europejska i&nbsp;Komisja skończyć z&nbsp;m&oacute;wieniem, że człowieka w&nbsp;naturze właściwie być nie&nbsp;powinno. Bez człowieka, kt&oacute;ry wie, jak zarządzać między innymi lasami&nbsp;&ndash; tu doskonały przykład polskich Las&oacute;w Państwowych&nbsp;&ndash; natura zwyczajnie sobie nie&nbsp;poradzi. W 90 proc. za pożary odpowiada człowiek. To są bardzo często podpalenia albo śmieci pozostawiane przez&nbsp;człowieka, między innymi w&nbsp;lasach. W Grecji wręcz m&oacute;wi się, że robią to ludzie najęci przez&nbsp;deweloper&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Anna Zalewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości oraz&nbsp;EKR.</p><p style="text-align:justify">Od stycznia do 23 września br., jak wynika z&nbsp;danych Europejskiego Systemu Informacji o&nbsp;Pożarach Las&oacute;w (EFFIS), w&nbsp;UE spłonęło blisko 679 tys. ha powierzchni i&nbsp;wykryto ponad 2,1 tys. pożar&oacute;w o&nbsp;powierzchni ok. 30 ha lub większej. Doszczętnie spłonęło m.in. torfowisko Hautes Fagnes w&nbsp;Belgii, a z&nbsp;wielkimi pożarami w&nbsp;tym roku walczyły Francja, Hiszpania, Grecja, Chorwacja czy Irlandia. Jak wskazała szefowa KE, na skutek pożar&oacute;w straciliśmy ok. 12 mln tupraw. Według Ministerstwa Klimatu i&nbsp;Środowiska w&nbsp;2026 roku polskie lasy płonęły częściej niż rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Aby zapobiegać pożarom, możemy wykorzystać nowoczesne technologie do tego, żeby analizować te miejsca, gdzie w&nbsp;ciągu ostatnich kilku lat&nbsp;</em><em>się one&nbsp;</em><em>zdarzały. Czy to jest południe Francji, południe Hiszpanii, Włochy, czy Grecja &ndash; wszędzie tam jest powtarzalność. Musimy więc uzbroić ludzi w&nbsp; nowoczesne technologie, drony z&nbsp;czytnikami podczerwieni, żeby mogli monitorować, co się dzieje na Ziemi i&nbsp;dlaczego tam wybucha pożar </em>&ndash; uważa Andrzej Buła, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Ursula von der Leyen zapowiedziała, że w&nbsp;październiku Komisja Europejska zaproponuje nowe ramy odporności na zmianę klimatu. Zostanie w&nbsp;nich wskazanych 100 europejskich terytori&oacute;w, kt&oacute;re są najbardziej podatne na konsekwencje zmiany. KE chce także ocenić ryzyko z&nbsp;tym związane i&nbsp;określić, na jakim poziomie należy nim zarządzać. Ursula von der Leyen także podkreśliła znaczenie technologii służących przystosowaniu do zmian klimatu, kt&oacute;re tworzą szybko rozwijający się rynek.</p><p style="text-align:justify">Europosłanka Anna Zalewska pozostaje sceptyczna co do przygotowywanego planu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Pod hasłem zmian klimatycznych, z&nbsp;kt&oacute;rymi nie&nbsp;dyskutujemy, chce się prowadzić dalej łupienie Europejczyk&oacute;w. Będzie więc mowa o&nbsp;dodatkowych podatkach, o&nbsp;tym, że wszystko musi się dekarbonizować, że trzeba odejść od węgla, gazu, generalnie węglowodor&oacute;w, zapominając o&nbsp;tym, że cała zieloność zbudowana jest na metalach ziem rzadkich i&nbsp;surowcach krytycznych, kt&oacute;re są przejęte prawie w&nbsp;80 proc. przez&nbsp;Chiny. Mam nadzieję, że przede wszystkim o&nbsp;tym będzie wyraźnie mowa na szczycie klimatycznym i&nbsp;że po raz pierwszy tak mocno to wybrzmi, bo Unia Europejska w&nbsp;swoim szaleństwie jest już absolutnie sama na całym świecie</em> &ndash; wskazuje europosłanka PiS.</p><p style="text-align:justify">Szczyt klimatyczny COP31 jest zaplanowany na 9&ndash;20 listopada 2026 roku w&nbsp;Antalyi w&nbsp;Turcji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jaka jest rada na tu i&nbsp;teraz? Po pierwsze, trzeba opr&oacute;cz wyraz&oacute;w wsp&oacute;łczucia i&nbsp;szacunku dla&nbsp;strażak&oacute;w i&nbsp;leśnik&oacute;w znaleźć pieniądze na odszkodowania, żeby wesprzeć obywateli, ich ziemię i&nbsp;majątki. Po drugie, w&nbsp;każdym kraju każda instytucja za to odpowiedzialna musi przedstawić plan odtworzenia przyrody, kt&oacute;ra została zniszczona. To są duże pieniądze i&nbsp;długofalowe działania. Oczywiście potrzebna jest organizacja &ndash; i&nbsp;Polska jest tutaj doskonałym przykładem &ndash; monitoringu i&nbsp;szybkiego reagowania. To się też wiąże z&nbsp;dużymi pieniędzmi. Do tego konieczna jest oczywiście edukacja całego społeczeństwa, kt&oacute;ra zaczyna się od tabliczek z&nbsp;numerami telefon&oacute;w alarmowych, kiedy można, kiedy nie&nbsp;można wchodzić do lasu, i&nbsp;oczywiście kontroli tych, kt&oacute;rzy w&nbsp;nim przebywają </em>&ndash; wymienia Anna Zalewska.</p><p style="text-align:justify">Szefowa Komisji Europejskiej podkreśliła w&nbsp;orędziu r&oacute;wnież działania na rzecz wyeliminowania luki ubezpieczeniowej. Obecnie z&nbsp;polis prywatnych pokrywane jest jedynie ok. 25 proc. strat spowodowanych katastrofami w&nbsp;Europie.</p><p style="text-align:justify">KE ma r&oacute;wnież przedstawić nową europejską inicjatywę na rzecz wody, kt&oacute;ra będzie miała na celu poprawę zarządzania ryzykiem z&nbsp;uwagi na to, że rolnicy i&nbsp;przemysł jej potrzebują. Ursula von der Leyen podkreśliła, że na każde 4 l w&nbsp;europejskich wodociągach tracimy prawie 1 l, najczęściej z&nbsp;powodu wyciek&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Potrzebna jest cała strategia wodna związana z&nbsp;zatrzymywaniem wody poprzez r&oacute;żnego rodzaju narzędzia czy budowle, kt&oacute;re powinny ją zatrzymywać, a także wspierać mieszkańc&oacute;w i&nbsp;tereny, kt&oacute;re walczą z&nbsp;powodziami </em>&ndash; uważa europosłanka PiS.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Musimy wsp&oacute;lnie myśleć o&nbsp;wodzie jako o&nbsp;dobru strategicznym, że w&nbsp;pewnym momencie tego źr&oacute;dła może&nbsp;</em><em>nam </em><em>zabraknąć </em>&ndash; uważa Andrzej Buła. &ndash; <em>Dla każdego regionu powinien być napisany specjalny program, a Unia Europejska powinna na to popatrzeć kompleksowo. Dużym wyzwaniem jest wsp&oacute;łpraca transgraniczna, jak w&nbsp;wojew&oacute;dztwie opolskim i&nbsp;dolnośląskim, czyli granica z&nbsp;Czechami i&nbsp;te dwie zlewnie, kt&oacute;re z&nbsp;g&oacute;r się rozchodzą na dwie strony. Tak samo wsp&oacute;lna Odra z&nbsp;Niemcami. To musi być ponad podziałami politycznymi.</em></p><p style="text-align:justify">Szefowa KE zapowiedziała r&oacute;wnież europejską flotę gaśniczą, kt&oacute;ra zostanie zorganizowana na podstawie propozycji doświadczonych europejskich strażak&oacute;w i&nbsp;ratownik&oacute;w. Przeanalizują oni r&oacute;wnież kwestie gotowości, zapobiegania, wsp&oacute;łpracy cywilno-wojskowej i&nbsp;zapotrzebowania na nowe zdolności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczekiwałbym, abyśmy w&nbsp;tym planie dostrzegli ludzi, kt&oacute;rzy są na pierwszej linii frontu w&nbsp;walce z&nbsp;r&oacute;żnymi katastrofami i&nbsp;klęskami. Musimy się zapytać w&nbsp;Grecji, we Włoszech, w&nbsp;Polsce, czego im brakuje, jak oni by chcieli to zorganizować. Napiszmy listę życzeń od ludzi, kt&oacute;rzy doświadczają tego na co dzień, kt&oacute;rzy myślą o&nbsp;tym, jak temu zapobiec, wtedy będzie nam łatwiej znaleźć akceptację i&nbsp;wtedy taki europejski plan nie&nbsp;będzie miał żadnych barw politycznych </em>&ndash; m&oacute;wi europoseł z&nbsp;KO. &ndash;<em> On nie&nbsp;powinien mieć barw politycznych, bo ludzie, kt&oacute;rzy tego doświadczają, nie&nbsp;są zwolennikami jednej czy drugiej partii. Dlatego napisanie takiego dokumentu oddolnie, z&nbsp;bardzo szeroką akceptacją i&nbsp;dyskusją na ten temat, na pewno będzie sukcesem. Mamy już odpowiednią dyrekcję przy Komisji Europejskiej, kt&oacute;ra widzi potencjał poszczeg&oacute;lnych kraj&oacute;w. R&oacute;żne państwa się zgłaszają ze swoimi możliwościami, ze swoim wkładem technicznym, ale to będzie proces, kt&oacute;ry się nigdy nie&nbsp;zatrzyma, i&nbsp;nie&nbsp;chciałbym, żeby się zatrzymał. To nie&nbsp;może być jednorazowe wydarzenie, to ma być strategia, kt&oacute;ra pokazuje pewną ciągłość, z&nbsp;roku na rok jeszcze lepszy rozw&oacute;j i&nbsp;jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/649973057_zalewska_bula_pozary_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Browary wspierają 2 tys. wydarzeń sportowych i kulturalnych, szczególnie lokalnych. Ogólnopolski zakaz reklamy piwa ograniczy ich finansowanie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/browary-wspieraja-2-tys,p927542641</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/browary-wspieraja-2-tys,p927542641</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/700-boisko-murawa-foto.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Procedowany zakaz reklamy i&nbsp;promocji piwa może oznaczać problemy z&nbsp;finansowaniem lokalnych wydarzeń i&nbsp;sportu &ndash; wskazują przedstawiciele branży piwowarskiej i&nbsp;klub&oacute;w sportowych. Według danych Związku Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego browary wspierają w&nbsp;Polsce ponad 2 tys. wydarzeń sportowych i&nbsp;kulturalnych, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;mniejszych miejscowościach. Utrata tego finansowania oznaczałaby ograniczenie skali imprez albo większe wydatki z&nbsp;budżetu samorząd&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">W Sejmie trwają prace nad projektem zmian w&nbsp;ustawie o&nbsp;wychowaniu w&nbsp;trzeźwości i&nbsp;przeciwdziałaniu alkoholizmowi, przygotowanym przez&nbsp;Lewicę i&nbsp;Polskę 2050. Zakłada on m.in. całkowity zakaz reklamy i&nbsp;promocji napoj&oacute;w alkoholowych, w&nbsp;tym piwa. Jeśli projekt wejdzie w&nbsp;życie, r&oacute;wnież reklama piw bezalkoholowych występujących pod tymi samymi markami co piwa alkoholowe będzie zabroniona. Projektodawcy uzasadniają proponowane zmiany potrzebą ograniczenia wpływu marketingu alkoholu, szczeg&oacute;lnie na dzieci i&nbsp;młodzież. Wskazują, że kontakt z&nbsp;takimi przekazami może zwiększać zainteresowanie alkoholem i&nbsp;sprzyjać wcześniejszej inicjacji alkoholowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Propozycję zmian dotyczących zakazu reklamy alkoholu oceniam w&nbsp;dużej części negatywnie. Obejmowanie zakazem piwa 0 proc. nie&nbsp;jest rozwiązaniem problemu. Nasze doświadczenia, wynikające z&nbsp;działań Komisji Rozwiązywania Problem&oacute;w Alkoholowych w&nbsp;mieście, kt&oacute;ra analizuje problemy alkoholowe, wskazują większe zagrożenie ze strony mocnych alkoholi, a przede wszystkim spożycia &bdquo;małpek&rdquo;</em><em>. Także wśr&oacute;d młodzieży zauważam coraz popularniejszy trend abstynencji, a piwo w&nbsp;tej grupie radykalnie straciło na popularności. Jeśli więc upijają się, to wybierają mocne alkohole, a nie&nbsp;piwo czy nawet wino</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Jarosław Perzyński, burmistrz Sierpca.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;konsekwencji przyjęcia proponowanych przepis&oacute;w będzie wycofanie się browar&oacute;w ze sponsoringu sportu i&nbsp;kultury &ndash; zar&oacute;wno na poziomie og&oacute;lnopolskim, jak i&nbsp;lokalnym. Dotknie to więc zar&oacute;wno duże festiwale muzyczne, jak i&nbsp;lokalne imprezy plenerowe, festiwale kultury regionalnej i&nbsp;kulinarne, obchody dni miast, dożynki czy wydarzenia studenckie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W Sierpcu odbywa się co roku wydarzenie pod nazwą Kasztelański Festiwal Smaku. To miejska impreza, a sponsorem tytularnym jest browar należący do Carlsberg Polska &ndash; </em>wskazuje Jarosław Perzyński. &ndash; <em>Wartość umowy sponsoringowej z&nbsp;browarem sięga kilkuset tysięcy złotych. Aby zrekompensować utratę takiego sponsora, musielibyśmy w&nbsp;to miejsce znaleźć kilku innych. W związku z&nbsp;utratą finansowania nie&nbsp;moglibyśmy sobie pozwolić na zaproszenie gwiazd takich jak dotychczas lub musielibyśmy skr&oacute;cić festiwal do jednego dnia. Finansowanie festiwalu musiałby wziąć na siebie w&nbsp;większej mierze samorząd.</em></p><p style="text-align:justify">Według danych branży piwowarskiej wsparcie browar&oacute;w obejmuje ponad 2 tys. wydarzeń sportowych i&nbsp;kulturalnych, w&nbsp;tym imprezy organizowane lub wsp&oacute;łorganizowane przez&nbsp;samorządy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie wiem, czy po wprowadzeniu zakazu reklamy alkoholu&nbsp;</em><em>festiwal </em><em>nadal będzie m&oacute;gł się nazywać Kasztelański, ponieważ nawiązuje to do nazwy browaru. Z drugiej strony jest to także nawiązanie do urzędu kasztelana. Jeśli będziemy iść w&nbsp;takie interpretacje, to może miasto Żywiec, Warka, Leżajsk czy Łomża powinny zmienić nazwę, bo kojarzą się z&nbsp;browarem &ndash;</em> wskazuje burmistrz Sierpca.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, lokalny browar to nie&nbsp;tylko sponsor festiwalu, lecz r&oacute;wnież ważny pracodawca oraz&nbsp;istotny płatnik podatk&oacute;w i&nbsp;opłat zasilających budżet samorządu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zmniejszenie produkcji w&nbsp;browarze, do czego może doprowadzić wprowadzenie zakazu, może zmniejszyć zatrudnienie. Dodatkowo&nbsp;</em><em>może </em><em>wzrosnąć opłata za ścieki, ponieważ koszt utrzymania systemu jest stały. Jeśli mniej za ścieki zacznie płacić browar, to mieszkańcy będą musieli zapłacić więcej &ndash;</em> tłumaczy Jarosław Perzyński.</p><p style="text-align:justify">Rynek piwa w&nbsp;Polsce kurczy się &oacute;smy rok z&nbsp;rzędu. W latach 2018&ndash;2025 jego wolumen zmniejszył się łącznie o&nbsp;ponad 7,5 mln hl, a w&nbsp;pierwszym p&oacute;łroczu 2026 roku sprzedaż piwa alkoholowego spadła o&nbsp;11,9 proc. r/r. Z branżą związanych jest ok. 85 tys. miejsc pracy &ndash; od rolnictwa, przez&nbsp;handel i&nbsp;gastronomię, po logistykę. Jak alarmują jej przedstawiciele, wprowadzenie dodatkowych zakaz&oacute;w oraz&nbsp;drastyczne podnoszenie podatk&oacute;w w&nbsp;sytuacji spadającego rynku może doprowadzić do zmniejszenia produkcji i&nbsp;cięcia koszt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Zakaz reklamy będzie się wiązał r&oacute;wnież ze zmianami w&nbsp;obszarze marketingu sportowego. Browary angażują się bowiem w&nbsp;sponsoring sportu, a w&nbsp;niekt&oacute;rych przypadkach mowa o&nbsp;długoletnich partnerstwach. Jednym z&nbsp;nich jest trwająca od 2004 roku wsp&oacute;łpraca Legii Warszawa, kt&oacute;ra niedawno została przedłużona do 2029 roku, czy ponad 14-letnia wsp&oacute;łpraca Lecha Poznań z&nbsp;inną marką piwa. Z kolei Grupa Żywiec od lat wsp&oacute;łpracuje z&nbsp;Klubem Sportowym G&oacute;ral 1956 Żywiec. Dzięki wsparciu browaru klub prowadzi darmowe zajęcia dla&nbsp;ok. 250 zawodnik&oacute;w w&nbsp;sekcji piłkarskiej i&nbsp;podnoszenia ciężar&oacute;w oraz&nbsp;organizuje treningi ze sport&oacute;w walki.</p><p style="text-align:justify">Raport Instytutu Prawa Sportowego wskazuje, że środki z&nbsp;branży piwowarskiej trafiają zar&oacute;wno do sportu profesjonalnego na poziomie reprezentacyjnym i&nbsp;ekstraklasowym, jak i&nbsp;do klub&oacute;w regionalnych oraz&nbsp;dyscyplin szczeg&oacute;lnie ważnych lokalnie. Perła jest sponsorem żużlowego i&nbsp;piłkarskiego Motoru Lublin. Innym klubem trwale&nbsp;związanym z&nbsp;branżą piwowarską jest GKS Tychy. W lipcu br. klub przedłużył wsp&oacute;łpracę na sezon 2026/2027 z&nbsp;marką należącą do Kompanii Piwowarskiej. Partnerstwo obejmuje kilka sekcji sportowych, w&nbsp;tym piłkę nożną oraz&nbsp;hokej, oraz&nbsp;działania skierowane do kibic&oacute;w i&nbsp;mieszkańc&oacute;w miasta.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Tychy na całym świecie są&nbsp;</em><em>kojarzone przede wszystkim z&nbsp;GKS Tychy i&nbsp;marką piwa. Jej właściciel jest naszym wieloletnim sponsorem i&nbsp;w zamian za świadczenia reklamowe realnie zasila budżet klubu. Ewentualna utrata takiego partnera oznaczałaby konieczność poszukiwania nowego źr&oacute;dła finansowania, co przy obecnych realiach rynku nie&nbsp;jest łatwym zadaniem &ndash;</em> ocenia Krzysztof Trzosek, rzecznik prasowy GKS Tychy.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Sponsoring Insight wynika, że firmy z&nbsp;sektora FMCG, do kt&oacute;rego zaliczani są r&oacute;wnież producenci piwa, odpowiadały w&nbsp;2024 roku za 7,6 proc. wydatk&oacute;w na zakup praw sponsoringowych. Rok wcześniej ich udział wynosił 6,4 proc.</p><p style="text-align:justify">Związek Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego &ndash; Browary Polskie szacuje, że łączne skutki gospodarcze proponowanego zakazu reklamy i&nbsp;promocji piwa mogą wynieść co najmniej 700 mln zł rocznie. Z kolei według szacunk&oacute;w Instytutu Prawa Sportowego całkowity zakaz reklamy piwa może oznaczać dla&nbsp;polskiego sportu <em>&ndash;</em> klub&oacute;w, federacji i&nbsp;organizator&oacute;w wydarzeń sportowych &ndash; utratę nawet 100 mln zł rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Spotykamy się wyłącznie z&nbsp;pozytywnymi sygnałami dotyczącymi wsp&oacute;łpracy z&nbsp;browarami. Środowisko kibicowskie i&nbsp;mieszkańcy Tych&oacute;w doceniają wsparcie browaru dla&nbsp;klubu i&nbsp;postrzegają tę wsp&oacute;łpracę jako ważny element lokalnej społeczności. Wielu pracownik&oacute;w naszego sponsora to jednocześnie kibice GKS Tychy i&nbsp;mieszkańcy naszego miasta &ndash; </em>podkreśla Krzysztof Trzosek.</p><p style="text-align:justify">Instytut Prawa Sportowego zaznacza, że w&nbsp;przypadku największych klub&oacute;w utrata tej kategorii sponsor&oacute;w oznaczałaby konieczność szybkiego poszukiwania nowych partner&oacute;w, często na mniej korzystnych warunkach. Z kolei w&nbsp;przypadku mniejszych klub&oacute;w, dyscyplin niszowych i&nbsp;klub&oacute;w z&nbsp;mniejszych miejscowości skutki mogłyby być poważniejsze: ograniczenie szkolenia młodzieży, redukcja działalności, rezygnacja z&nbsp;rozgrywek, pogorszenie jakości organizacyjnej albo wzrost opłat ponoszonych przez&nbsp;zawodnik&oacute;w i&nbsp;rodzic&oacute;w. Autorzy raportu analizującego wpływ zakazu reklamy zwracają r&oacute;wnież uwagę na mniejszą atrakcyjność Polski jako organizatora wydarzeń sportowych ze względu na ograniczenia w&nbsp;ekspozycji marek piwnych.</p><p style="text-align:justify">Wprowadzenie og&oacute;lnopolskiego zakazu reklamy i&nbsp;promocji wszystkich alkoholi, w&nbsp;tym piwa, i&nbsp;włączenie do tego zakazu r&oacute;wnież piwa bezalkoholowego, będzie więc miało duży wpływ na kondycję lokalnej kultury i&nbsp;sportu, a skutki odczują mieszkańcy.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Infekcje mogą zaostrzać choroby przewlekłe. Wielochorobowość jest wskazaniem, a nie przeciwwskazaniem do szczepień]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/infekcje-moga-zaostrzac,p361997913</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/infekcje-moga-zaostrzac,p361997913</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szczepienia-inne-choroby-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Pacjenci z&nbsp;wieloma chorobami przewlekłymi są bardziej narażeni na zakażenia i&nbsp;ich ciężki przebieg. Infekcja może zaburzyć kontrolę cukrzycy, zaostrzyć astmę lub POChP, a niekiedy doprowadzić do hospitalizacji. Wbrew częstym obawom wielochorobowość nie&nbsp;jest argumentem przeciw szczepieniom. Zdaniem ekspert&oacute;w to właśnie tacy pacjenci szczeg&oacute;lnie potrzebują ochrony przed infekcjami.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Im więcej pacjent ma chor&oacute;b przewlekłych i&nbsp;im gorszy jest jego og&oacute;lny stan zdrowia, tym większa jest jego podatność na infekcje. Wiele os&oacute;b myśli jednak, że skoro ma tak dużo chor&oacute;b i&nbsp;przyjmuje kilkanaście lek&oacute;w, to jest zbyt chory, żeby się zaszczepić. Jest dokładnie odwrotnie. Im więcej chor&oacute;b wsp&oacute;łistniejących, tym większa potrzeba szczepień, ponieważ odporność takiego pacjenta jest słabsza</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, diabetolog i&nbsp;internista, kierownik Kliniki Diabetologii i&nbsp;Chor&oacute;b Wewnętrznych na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.</p><p style="text-align:justify">Wielochorobowość, czyli wsp&oacute;łwystępowanie u jednej osoby co najmniej dw&oacute;ch chor&oacute;b przewlekłych, jest wyzwaniem zar&oacute;wno dla&nbsp;pacjent&oacute;w, jak i&nbsp;systemu opieki zdrowotnej. Wymaga ciągłej i&nbsp;skoordynowanej opieki, najczęściej prowadzonej przez&nbsp;lekarza POZ. Z międzynarodowego badania PaRIS, przeprowadzonego przez&nbsp;OECD, wynika, że 82 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku co najmniej 45 lat korzystających z&nbsp;podstawowej opieki zdrowotnej ma przynajmniej jedną chorobę przewlekłą, a 54 proc. &ndash; co najmniej dwie. Pacjenci z&nbsp;wielochorobowością gorzej oceniają jakość swojego życia i&nbsp;przyjmują&nbsp;wiele lek&oacute;w, co utrudnia im codzienne stosowanie się do zaleceń terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">W Polsce skala problemu wyraźnie rośnie wraz z&nbsp;wiekiem. Według badania PolSenior2 wielochorobowość dotyczy ok. 70 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku 60&ndash;64 lat i&nbsp;90 proc. os&oacute;b 90-letnich. Mediana liczby chor&oacute;b przewlekłych wynosiła trzy. Ponad połowa os&oacute;b po 60. roku życia przyjmowała co najmniej pięć lek&oacute;w dziennie, a 12 proc. &ndash; co najmniej 10.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>U pacjent&oacute;w z&nbsp;chorobami przewlekłymi, w&nbsp;tym z&nbsp;cukrzycą, infekcje mogą mieć cięższy przebieg. Szczepienia nie&nbsp;zawsze całkowicie zapobiegają zakażeniu, ale jeśli do niego dojdzie, mogą złagodzić przebieg choroby </em>&ndash; dodaje Monika Kaczmarek, prezes Zarządu Gł&oacute;wnego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każda infekcja może zaburzyć stan r&oacute;wnowagi, kt&oacute;ry udało się osiągnąć u pacjenta z&nbsp;chorobą przewlekłą. Dobrze widać to w&nbsp;przypadku cukrzycy. Gorączka, b&oacute;l i&nbsp;stres związane z&nbsp;zakażeniem powodują wzrost poziomu glukozy i&nbsp;utrudniają kontrolę choroby. W ostrym okresie choroby część pacjent&oacute;w z&nbsp;cukrzycą wymaga hospitalizacji. Bardzo&nbsp;dotkliwy może być p&oacute;łpasiec, ponieważ towarzyszący mu b&oacute;l nerwowy niekiedy utrzymuje się przez&nbsp;kilka miesięcy. Jedyną skuteczną profilaktyką są szczepienia.&nbsp;W przypadku p&oacute;łpaśca mamy obserwacje 11-letnie. Wynika z&nbsp;nich, że 90 proc. pacjent&oacute;w zaszczepionych na p&oacute;łpaśca nie&nbsp;rozwija choroby przez&nbsp;11 lat, więc jest to bardzo duża skuteczność&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia prof. Leszek Czupryniak.</p><p style="text-align:justify">Ryzyko związane z&nbsp;infekcją zależy nie&nbsp;tylko od liczby chor&oacute;b przewlekłych, lecz także od tego, jakie schorzenia występują jednocześnie. Z badania opublikowanego w&nbsp;2026 roku w&nbsp;czasopiśmie &bdquo;Age and Ageing&rdquo; wynika, że wśr&oacute;d os&oacute;b starszych wielochorobowość zwiększa ryzyko hospitalizacji z&nbsp;powodu zakażeń dolnych dr&oacute;g oddechowych oraz&nbsp;ponownego przyjęcia do szpitala z&nbsp;dowolnej przyczyny w&nbsp;ciągu 30 dni. Z hospitalizacjami z&nbsp;powodu takich infekcji szczeg&oacute;lnie wiązało się wsp&oacute;łwystępowanie chor&oacute;b kardiometabolicznych, m.in. niewydolności serca i&nbsp;cukrzycy.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Chorzy na przewlekłe choroby układu oddechowego są zdecydowanie bardziej narażeni na cięższy przebieg infekcji, kt&oacute;re u os&oacute;b zdrowych mogą mieć łagodny charakter. U pacjent&oacute;w, u kt&oacute;rych stan zapalny obejmuje już g&oacute;rne lub dolne drogi oddechowe, odporność miejscowa jest osłabiona. Z tego powodu infekcje przebiegają ciężej i&nbsp;częściej prowadzą do niekorzystnych konsekwencji</em> &ndash; podkreśla dr hab. n. med. Aleksandra Kucharczyk z&nbsp;Kliniki Chor&oacute;b Wewnętrznych, Pneumonologii, Alergologii, Immunologii Klinicznej i&nbsp;Chor&oacute;b Rzadkich Wojskowego Instytutu Medycznego.</p><p style="text-align:justify">Infekcje dr&oacute;g oddechowych należą do najczęstszych przyczyn zaostrzeń astmy i&nbsp;POChP. Mogą nasilać duszność, kaszel i&nbsp;ograniczenie przepływu powietrza, a w&nbsp;cięższych przypadkach prowadzić do hospitalizacji. Opublikowany w&nbsp;2026 roku przegląd badań ECDC wskazuje na związek między przewlekłymi chorobami płuc, zwłaszcza POChP, a ryzykiem ciężkiego przebiegu zakażenia RSV u dorosłych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Szczepienia są ważnym elementem prawidłowego postępowania u pacjent&oacute;w z&nbsp;przewlekłymi chorobami układu oddechowego, przede wszystkim z&nbsp;astmą i&nbsp;POChP. Uwzględniają je zar&oacute;wno wytyczne GINA dotyczące leczenia astmy, jak i&nbsp;zalecenia GOLD odnoszące się do POChP. Lekarze powinni o&nbsp;nich pamiętać i&nbsp;zalecać je pacjentom</em> &ndash; podkreśla dr hab. Aleksandra Kucharczyk.</p><p style="text-align:justify">Zakres zalecanej profilaktyki zależy nie&nbsp;tylko od wieku pacjenta, lecz także od jego chor&oacute;b, przyjmowanych lek&oacute;w i&nbsp;dotychczas wykonanych szczepień. Kalendarz szczepień dorosłych opracowany przez&nbsp;ekspert&oacute;w uwzględnia zalecenia dostosowane m.in. do potrzeb os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą, przewlekłymi chorobami serca, płuc, nerek i&nbsp;wątroby oraz&nbsp;zaburzeniami odporności. Dlatego też decyzja o&nbsp;szczepieniach powinna być poprzedzona oceną całego stanu zdrowia pacjenta, a nie&nbsp;każdej choroby oddzielnie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pacjenci obciążeni chorobami przewlekłymi to grupa, kt&oacute;rą w&nbsp;szczeg&oacute;lny spos&oacute;b obejmujemy opieką. Częściej trafiają do szpitala i&nbsp;zgłaszają się do lekarza z&nbsp;powodu zaostrzenia choroby. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie ich statusu szczepień, choć podczas wizyty nie&nbsp;zawsze wystarcza na to czasu. Pomocne byłyby automatyczne przypomnienia, dzisiaj sztuczna inteligencja może podpowiadać lekarzowi, kt&oacute;rego pacjenta należy zakwalifikować do szczepienia. Każda wizyta, r&oacute;wnież rutynowa, może być jednak dobrą okazją, </em><em>żeby poruszyć temat profilaktyki, w&nbsp;tym szczepień</em> &ndash; m&oacute;wi dr n. med. Justyna Tymińska z&nbsp;Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego, członkini zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/361997913_szczepienia_inne_choroby_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[5 mld butelek i puszek wróciło do systemu kaucyjnego. Polacy coraz częściej korzystają z punktów zbiórki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/5-mld-butelek-i-puszek,p1924592660</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/5-mld-butelek-i-puszek,p1924592660</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kaucja-podsumowanie-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad 65,5 tys. punkt&oacute;w zwrotu, w&nbsp;tym 23,5 tys. z&nbsp;automatami kaucyjnymi i&nbsp;5 mld zwr&oacute;conych butelek i&nbsp;puszek &ndash; to bilans pierwszego roku funkcjonowania systemu kaucyjnego w&nbsp;Polsce. Z badań przeprowadzonych przez&nbsp;Kaucję.pl wynika, że Polacy szybko&nbsp;</strong><strong>się </strong><strong>przyzwyczaili do zwracania opakowań objętych kaucją. 93 proc. przynajmniej raz skorzystało już z&nbsp;systemu.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego oceniam dobrze, aczkolwiek oczywiście widzimy pole do poprawy &ndash;</em> wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Anita Sowińska, podsekretarz stanu w&nbsp;Ministerstwie Klimatu i&nbsp;Środowiska.</p><p style="text-align:justify">Jak informuje resort, najpopularniejszym rozwiązaniem są automaty kaucyjne, kt&oacute;re odpowiadają za 90 proc. wszystkich zwrot&oacute;w. Ustawowy obowiązek zbi&oacute;rki dotyczy większych sklep&oacute;w o&nbsp;powierzchni powyżej 200 mkw., ale do systemu dobrowolnie dołączyło także 31 tys. mniejszych plac&oacute;wek. Stanowią one obecnie 47 proc. wszystkich punkt&oacute;w zwrotu w&nbsp;kraju. Poza jednostkami handlowymi utworzono blisko 750 punkt&oacute;w zbi&oacute;rki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Te liczby cały czas się poprawiają, co nas bardzo cieszy, natomiast poprawa jest niezbędna przede wszystkim w&nbsp;logistyce. Chcemy jeszcze większej sieci zbi&oacute;rki opakowań, ale także usprawnienia proces&oacute;w logistycznych. Wsłuchujemy się też w&nbsp;głosy obywateli i&nbsp;obywatelek co do systemowej poprawy systemu kaucyjnego &ndash; </em>podkreśla Anita Sowińska.</p><p style="text-align:justify">Resort środowiska zapowiedział m.in. objęcie systemem małych, szklanych butelek po alkoholu, tzw. małpek, czy też wydłużenie okresu ważności bon&oacute;w wydawanych przez&nbsp;automaty kaucyjne z&nbsp;30 do 90 dni.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Widzimy, że zbi&oacute;rka trwa, a konsumenci po spożyciu napoju odnoszą opakowania do punkt&oacute;w zbi&oacute;rki.</em><em>&nbsp;To zjawisko jest</em><em>&nbsp;bardzo powszechne. System kaucyjny jest na bardzo dobrej drodze, żeby spełnić postawione mu zadania i&nbsp;cele </em>&ndash; uważa Piotr Okurowski, prezes Kaucji.pl &ndash; Krajowego Systemu Kaucyjnego. Operator ten odpowiada za 3 mld spośr&oacute;d 5 mld zebranych opakowań.</p><p style="text-align:justify">Z&nbsp;raportu &bdquo;Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026&rdquo; wynika, że 93 proc. Polak&oacute;w przyznaje, że przynajmniej raz oddało opakowanie objęte kaucją, a 83 proc. korzysta z&nbsp;systemu co najmniej raz w&nbsp;miesiącu. 87 proc. natomiast zwraca większość lub prawie wszystkie opakowania. Dla 25 proc. stało się to już naturalnym nawykiem, a 52 proc. robi to, gdy butelek i&nbsp;puszek uzbiera się więcej lub gdy jest im po drodze.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zalety obecnego systemu są widoczne, bo mamy czyste środowisko i&nbsp;przestrzenie publiczne. Nie widzimy porzuconych opakowań PET i&nbsp;puszek. Pokazuje to badanie wykonane nad Odrą, gdzie w&nbsp;por&oacute;wnywalnym okresie zostało zebranych o&nbsp;90 proc. mniej opakowań PET i&nbsp;80 proc. puszek. W rezultacie mamy też bardzo dużą ilość czystego, dobrej jakości surowca do recyklingu </em>&ndash; zaznacza Piotr Okurowski.</p><p style="text-align:justify">Wdrożenie systemu kaucyjnego jest odpowiedzią na wym&oacute;g osiągnięcia przez&nbsp;Polskę unijnego celu selektywnej zbi&oacute;rki butelek z&nbsp;tworzyw sztucznych na poziomie 90 proc. do 2029 roku. Dotychczasowy model oparty na selektywnej zbi&oacute;rce odpad&oacute;w komunalnych pozwalał odzyskiwać ok. 40 proc. tego typu opakowań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; System poprawił bardzo wiele, przede wszystkim wyeliminował zanieczyszczenia, kt&oacute;re mieliśmy dotychczas z&nbsp;ż&oacute;łtego worka, typu tacki, folię czy opakowania, kt&oacute;re nie&nbsp;nadawały się do kontaktu z&nbsp;żywnością, a recykler produkujący regranulat do kontaktu z&nbsp;żywnością nie&nbsp;może ich używać. Jest mniej tych opakowań, a te, kt&oacute;re trafiają do recyklingu, są dużo czystsze </em>&ndash; m&oacute;wi Beata Szynkiewicz-Razik, commercial director, Recycling Division w&nbsp;PRT Radomsko. <em>&ndash; Kiedyś m&oacute;wiliśmy o&nbsp;zanieczyszczeniach na poziomie 30&ndash;35 proc. Teraz obserwując wskaźniki w&nbsp;naszym zakładzie, widać dużo lepszy odzysk niż na początku. Gdy wyeliminowaliśmy opakowania, kt&oacute;re były niechciane i&nbsp;nie wchodzą do systemu kaucyjnego, ta skuteczność, przynajmniej w&nbsp;procesie recyklingu, jest dużo wyższa. Przekłada się to r&oacute;wnież na koszty. Im mniej niepożądanego materiału, kt&oacute;ry należy odsortować, a p&oacute;źniej zapłacić za jego utylizację, tym recykling jest skuteczniejszy.</em></p><p style="text-align:justify">Kaucja.pl w&nbsp;zaleceniach dotyczących automat&oacute;w zwrotnych (RVM) wskazuje, że precyzyjniejsze sortowanie poszczeg&oacute;lnych materiał&oacute;w pozwala efektywniej kierować je do odpowiednich proces&oacute;w recyklingu i&nbsp;zwiększa wartość odzyskanych surowc&oacute;w. Część automat&oacute;w kaucyjnych mechanicznie zgniata lub tnie opakowania w&nbsp;celu zmniejszenia ich objętości w&nbsp;trakcie transportu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pozostaje nam do poprawy ilość puszki aluminiowej dostarczanej w&nbsp;opakowaniach. Nie pojawiała się ona wcześniej, była skutecznie odsortowywana, a teraz jest jej dużo więcej ze względu na to, że jest ona zbierana razem z&nbsp;butelką PET </em>&ndash; podkreśla przedstawicielka PRT Radomsko, firmy specjalizującej się w&nbsp;recyklingu zużytych butelek PET i&nbsp;produkcji z&nbsp;nich regranulatu. &ndash; <em>O ile cała puszka nie&nbsp;stanowi dla&nbsp;nas większego problemu, o&nbsp;tyle maszyny w&nbsp;sklepach bardzo często ją niszczą i&nbsp;zostają kawałki aluminium, kt&oacute;re są bardzo trudne do wyeliminowania w&nbsp;procesie recyklingu czy sortowania. Musimy więc wyeliminować puszkę aluminiową, z&nbsp;drugiej strony popracować nad standaryzacją maszyn odbierających opakowania, żeby m&oacute;c oddzielać już na samym wejściu puszkę od kawałk&oacute;w aluminium.</em></p><p style="text-align:justify">Na pewne trudności wskazują r&oacute;wnież konsumenci. Wśr&oacute;d problem&oacute;w doświadczonych przynajmniej raz w&nbsp;ostatnich trzech miesiącach respondenci badania Kaucji.pl wskazywali oczekiwanie na możliwość zwrotu (85 proc.), pełny kaucjomat (78 proc.) czy też niesprawną maszynę lub przerwanie zwrotu (69 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest wciąż kilka obszar&oacute;w do poprawy. Są nimi unormowanie rozliczeń międzyoperatorskich, uporządkowanie i&nbsp;ujednolicenie systemu rozliczeń operatora z&nbsp;jednostkami handlu detalicznego, dalsza edukacja konsumenta w&nbsp;zakresie tego, jak należy oddawać. To także dostępność maszyn RVM, ich przepełnienie i&nbsp;wygoda dla&nbsp;konsumenta. To są najważniejsze obszary, kt&oacute;re jeszcze w&nbsp;tym roku wymagają zaangażowania operator&oacute;w i&nbsp;uczestnik&oacute;w systemu kaucyjnego </em>&ndash; zaznacza prezes Kaucji.pl.</p><p style="text-align:justify">Polski system kaucyjny jest zdecentralizowany i&nbsp;tworzy go ośmiu operator&oacute;w. To odr&oacute;żnia go od system&oacute;w działających w&nbsp;innych europejskich krajach. Operatorzy systemu kaucyjnego działają w&nbsp;Polsce na zasadzie not for profit. Środki zgromadzone w&nbsp;nim nie&nbsp;mogą być wypłacane właścicielom w&nbsp;formie zysku. Dotyczy to r&oacute;wnież nieodebranej kaucji. Środki w&nbsp;całości są przeznaczane na pokrycie koszt&oacute;w obsługi i&nbsp;funkcjonowania systemu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zazwyczaj w&nbsp;danym kraju istnieje tylko jeden administrator zarządzający systemem zwrotu opakowań. Najczęściej jest to organizacja non-profit utworzona przez&nbsp;branżę, czyli producent&oacute;w i&nbsp;sprzedawc&oacute;w detalicznych </em>&ndash; m&oacute;wi Mari&aacute;n &Aacute;č, prezes European Deposit Return Systems Association (EDRSA). &ndash;<em> W systemie kaucyjnym trzeba uwzględnić wiele zainteresowanych stron: państwo, producent&oacute;w, sprzedawc&oacute;w detalicznych, konsument&oacute;w. Z tej perspektywy polski system jest nieco bardziej złożony, ponieważ pr&oacute;buje się wprowadzić pewien element konkurencji między administratorami systemu kaucyjnego. Mam więc nadzieję, że uda się znaleźć najlepszą konfigurację i&nbsp;osiągnąć bardzo wysokie wskaźniki zbi&oacute;rki w&nbsp;ramach tego rozwiązania.</em></p><p style="text-align:justify">Okazją do podsumowania pierwszego roku działania systemu kaucyjnego w&nbsp;Polsce była Konferencja Kaucja 360, kt&oacute;ra odbyła się 1 października br.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1924592660_kaucja_podsumowanie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska zacieśnia współpracę z Kanadą. Może się ona stać pierwszym stowarzyszonym członkiem Wspólnoty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-zaciesnia,p1867829156</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-zaciesnia,p1867829156</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-kanada-komentarze-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała otwarcie drogi do uzyskania przez&nbsp;Kanadę statusu pierwszego członka stowarzyszonego Unii Europejskiej. W ostatnich latach w</strong><strong>sp&oacute;łpraca transatlantycka</strong><strong> się</strong><strong>&nbsp;zacieśnia, a obie strony podkreślają jej kluczowe znaczenie w&nbsp;obszarach strategicznych takich jak surowce krytyczne czy też przemysł obronny. Europosłowie z&nbsp;PiS i&nbsp;Konfederacji podkreślają, że zamiast m&oacute;wić o&nbsp;stowarzyszeniu, KE powinna się&nbsp;</strong><strong>skupić </strong><strong>na konkretnych wsp&oacute;lnych projektach z&nbsp;Kanadą.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kanada nie&nbsp;jest krajem europejskim, ale wielokrotnie podkreślała, i&nbsp;to nie&nbsp;tylko premier Carney, ale także jego poprzednicy, że Unia Europejska to nie&nbsp;jest projekt geograficzny i&nbsp;nie&nbsp;jest związany z&nbsp;konturami kontynentu. To projekt oparty na wartościach, wsp&oacute;lnocie cel&oacute;w, a tym celem jest między innymi bezpieczeństwo i&nbsp;jego gwarancja, r&oacute;wnież solidaryzm, kt&oacute;ry cechuje tę wsp&oacute;lnotę </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Premier Kanady Mark Carney był gościem podczas orędzia o&nbsp;stanie Unii, kt&oacute;re szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła 16 września br. w&nbsp;Parlamencie Europejskim. Podkreśliła w&nbsp;nim, że jego obecność jest symbolem trwałej przyjaźni między narodami, a wsp&oacute;lne więzi kulturowe, historyczne i&nbsp;osobiste są głęboko zakorzenione w&nbsp;strukturze obu społeczeństw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kanada jest chyba najbardziej europejskim krajem spoza Europy na świecie. Jeżeli bronimy praw każdego obywatela z&nbsp;osobna, czyli podstawę demokracji, kt&oacute;rą Kanada rozumie tak jak my, to cel gospodarczy też jest związany z&nbsp;obszarami wolnymi, jeżeli chodzi o&nbsp;cła czy bariery. Elementem tego jest CETA </em>&ndash; podkreśla Andrzej Halicki.</p><p style="text-align:justify">Kanada jest jednym z&nbsp;partner&oacute;w strategicznych UE. W 2016 roku podpisano Kompleksową umowę gospodarczo-handlową (CETA), kt&oacute;ra tymczasowo weszła w&nbsp;życie w&nbsp;2017 roku. Choć nie&nbsp;jest jeszcze ratyfikowana przez&nbsp;wszystkie kraje członkowskie Unii, wymiana towarowa zwiększyła się dzięki umowie o&nbsp;75 proc. &ndash; wskazała szefowa KE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kanada m&oacute;wi: chcemy więcej, chcemy być bliżej, chcemy być bardziej zintegrowani. To dobry prognostyk na przyszłość. To jest też dobra wskaz&oacute;wka dla&nbsp;innych, ponieważ Europa jest atrakcyjna, ale dla&nbsp;tych partner&oacute;w musimy stosować jasne reguły i&nbsp;zasady</em> &ndash; uważa europoseł KO.</p><p style="text-align:justify">Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała otwarcie drogi dla&nbsp;Kanady jako pierwszego członka stowarzyszonego Unii Europejskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chciałbym usłyszeć szczeg&oacute;ły, ponieważ nikt nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie powiedzieć nam, posłom do Parlamentu Europejskiego, na czym w&nbsp;szczeg&oacute;łach to stowarzyszenie będzie wyglądać. Kanada to jest kraj z&nbsp;nami zaprzyjaźniony, z&nbsp;kt&oacute;rym łączy nas spojrzenie na świat i&nbsp;bardzo silne więzi gospodarcze. Nie widzę niczego złego w&nbsp;zacieśnieniu stosunk&oacute;w z&nbsp;Kanadą, natomiast wydaje mi się, że to jest PR-owy gest po to, żeby rozdrażnić prezydenta Trumpa, za kt&oacute;rym nie&nbsp;idą żadne konkretne rozwiązania </em>&ndash; uważa Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości, przewodniczący EKR.</p><p style="text-align:justify">Ursula von der Leyen zapowiedziała stworzenie sojuszu Kanady z&nbsp;UE, kt&oacute;rego celem ma być stworzenie wsp&oacute;lnego obszaru dobrobytu i&nbsp;bezpieczeństwa gospodarczego. Wsp&oacute;łpraca ma dotyczyć m.in. dziedziny sztucznej inteligencji, technologii kwantowych, cyberbezpieczeństwa i&nbsp;bezpieczeństwa gospodarczego, energetyki, baterii i&nbsp;minerał&oacute;w krytycznych.</p><p style="text-align:justify">Te surowce krytyczne są niezbędne dla&nbsp;funkcjonowania i&nbsp;integralności szeregu kluczowych sektor&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej. To m.in. energetyka odnawialna, produkcja pojazd&oacute;w, technologie cyfrowe i&nbsp;obronność.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W kwestii dostępu do minerał&oacute;w ziem rzadkich wsp&oacute;łpraca nie&nbsp;tylko z&nbsp;Kanadą, ale r&oacute;wnież z&nbsp;Australią i&nbsp;ze Stanami Zjednoczonymi jest niezbędna, żeby uniezależnić się od Chin, kt&oacute;re niestety brutalnie wykorzystują fakt, że obecnie są praktycznie monopolistą. Nie tylko jeśli chodzi o&nbsp;wydobywanie, ale przede wszystkim przer&oacute;b minerał&oacute;w ziem rzadkich </em>&ndash; zaznacza europoseł PiS.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśliła szefowa Komisji Europejskiej, w&nbsp;przypadku wielu surowc&oacute;w krytycznych Unia Europejska w&nbsp;ponad 80 proc. jest zależna od Chin, a w&nbsp;przypadku niekt&oacute;rych metali ziem rzadkich nawet w&nbsp;90 proc. Podczas orędzia zapowiedziała r&oacute;wnież uczynienie z&nbsp;Arktyki kanadyjsko-unijnego, sztandarowego projektu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Biorąc pod uwagę coraz bardziej agresywne zachowania Rosji, ale r&oacute;wnież Chin, Kanada jako ważne państwo tego regionu świata jest naszym ważnym sojusznikiem &ndash;</em> podkreśla Adam Bielan.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Możemy podpisać z&nbsp;Kanadą r&oacute;żnego rodzaju porozumienia dotyczące surowc&oacute;w naturalnych czy innych rozwiązań, ale niech to będzie konkretna umowa &ndash;</em> uważa Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Konfederacji.&nbsp;&ndash;&nbsp;<em>To, co jest zaprezentowane, to chyba pomysł, żeby opinię publiczną zajmować innymi sprawami, a kluczowe problemy, kt&oacute;re dzisiaj niszczą europejską gospodarkę, budżety polskich i&nbsp;europejskich gospodarstw domowych, mają przyczyny, kt&oacute;re można rozwiązać tu i&nbsp;teraz, tylko potrzeba do tego woli politycznej.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1867829156_pe_kanada_komentarze_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kompania Piwowarska uruchomiła zautomatyzowany magazyn w Poznaniu. Inwestycja kosztowała 230 mln zł]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kompania-piwowarska,p1754988862</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kompania-piwowarska,p1754988862</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/magazyn-automatyczny-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Kompania Piwowarska uruchomiła w&nbsp;Poznaniu zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania. Inwestycja warta 230 mln zł zwiększyła pojemność magazynową browaru z&nbsp;ok. 23 tys. do 58 tys. palet, co ma umożliwić wzrost udziału bezpośrednich dostaw do magazyn&oacute;w klient&oacute;w z&nbsp;50 do 90 proc. Rozbudowa logistyki ma pom&oacute;c firmie szybciej reagować na zmiany na rynku, w&nbsp;tym rosnące znaczenie piw bezalkoholowych i&nbsp;smakowych oraz&nbsp;coraz większy udział nowoczesnych kanał&oacute;w sprzedaży.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Budujemy infrastrukturę logistyczną dopasowaną do realnych potrzeb browaru. To nasz największy zakład i&nbsp;najbardziej kompleksowy, bo to tutaj produkowane są piwa bezalkoholowe i&nbsp;smakowe. To tutaj potrzebne jest dostosowanie mocy i&nbsp;możliwości logistycznych do tego, żeby efektywnie zarządzać całym łańcuchem dostaw </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Biznes Dorota Peter, dyrektorka ds. łańcucha dostaw w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, wynika to ze zmian zachodzących w&nbsp;branży. Jak podaje Związek Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego&nbsp;&ndash; Browary Polskie,&nbsp;polski rynek piwa kurczy się od kilku lat. W 2025 roku sprzedaż spadła o&nbsp;5,5 proc. pod względem wolumenu i&nbsp;o 4,1 proc. wartościowo. Sprzedaż lager&oacute;w alkoholowych, kt&oacute;re odpowiadają za największą część rynku, zmniejszyła się o&nbsp;6,8 proc. Jednocześnie o&nbsp;ok. 3 proc. wzrosła sprzedaż piw bezalkoholowych, do ok. 2 mln hl. Wartość tego segmentu wyniosła 1,82 mld zł, co odpowiada za ok. 8 proc. wartości całego rynku piwa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sam rynek r&oacute;wnież się zmienia, bo mamy intensywny wzrost klient&oacute;w rynku nowoczesnego, a jednocześnie spadek rynku tradycyjnego. Zmiany zar&oacute;wno w&nbsp;konsumpcji, w&nbsp;preferencjach konsument&oacute;w, jak i&nbsp;klient&oacute;w wpływają bezpośrednio na to, jak powinniśmy&nbsp;</em><em>się </em><em>przygotowywać do tego, żeby efektywnie dostarczać piwa do naszych klient&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi Dorota Peter.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;efekt&oacute;w inwestycji ma być zwiększenie udziału dostaw realizowanych bezpośrednio z&nbsp;poznańskiego browaru do magazyn&oacute;w klient&oacute;w. Wcześniej część produkt&oacute;w trafiała najpierw do magazyn&oacute;w dystrybucyjnych i&nbsp;buforowych. Docelowo bezpośrednio ma być realizowanych ok. 90 proc. dostaw, wobec ok. 50 proc. przed inwestycją.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Magazyn jest zmianą rewolucyjną dla&nbsp;Kompanii Piwowarskiej, ponieważ jesteśmy w&nbsp;stanie magazynować w&nbsp;spos&oacute;b automatyczny,&nbsp;przede wszystkim bez pracy ciężkimi w&oacute;zkami widłowymi. Ten proces jest w&nbsp;100 proc. zautomatyzowany &ndash; od odebrania palety z&nbsp;linii rozlewniczej do przygotowania jej do wysyłki całą pracę wykonują automaty. Pozwala to znacząco poprawić bezpieczeństwo i&nbsp;ograniczyć interakcję człowiek&ndash;w&oacute;zek widłowy &ndash;</em> wyjaśnia Bartosz Bukowiecki, starszy menedżer ds. strategicznego projektu logistycznego w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Nowy magazyn ma 40 m wysokości i&nbsp;ponad 41 tys. miejsc paletowych. Palety rozmieszcza i&nbsp;pobiera 12 automatycznych układnic, a cała instalacja obejmuje około tysiąca wsp&oacute;łpracujących ze sobą urządzeń. Magazyn jest połączony z&nbsp;pozostałą infrastrukturą browaru systemem Monorail, a jego maksymalna wydajność wynosi 552 palety na godzinę. Do obsługi transport&oacute;w przygotowano 18 dok&oacute;w załadunkowych.</p><p style="text-align:justify">Obiekt został uruchomiony komercyjnie w&nbsp;czerwcu br., a w&nbsp;ostatnich tygodniach jego wypełnienie sięgało niemal 98 proc. Pełną docelową wydajność magazyn ma osiągnąć w&nbsp;marcu 2027 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sama instalacja już dziś pozwoliła nam znacząco skr&oacute;cić czas przygotowania załadunku. Wcześniej trwało to 60&ndash;70 minut, teraz zdecydowana większość załadunk&oacute;w jest przygotowana w&nbsp;czasie poniżej 40 minut, a sam proces załadunku przez&nbsp;operatora zajmuje między 12 a 17 minut &ndash; </em>wskazuje Bartosz Bukowiecki.</p><p style="text-align:justify">Prace nad projektem rozpoczęły się w&nbsp;2023 roku. Warta 230 mln zł inwestycja jest największym dotychczas projektem Kompanii Piwowarskiej w&nbsp;obszarze łańcucha dostaw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jednym z&nbsp;naszych cel&oacute;w strategicznych była konsolidacja naszej sieci dystrybucyjnej, czyli łączenie magazyn&oacute;w, zmniejszanie ich liczby i&nbsp;jednocześnie zwiększanie efektywności i&nbsp;szybkości reagowania na potrzeby klient&oacute;w. Inwestycja pozwoliła nam na zwiększenie pojemności magazynowej z&nbsp;ok. 23 tys. do 58 tys. palet. To bardzo duży wzrost, kt&oacute;ry pomaga nam zwiększać udział dostaw bezpośrednich do klienta. Jest to ważne z&nbsp;punktu widzenia efektywności, ale oznacza też szybsze dotarcie do klienta i&nbsp;lepszą odpowiedź na jego zapotrzebowanie &ndash;</em> tłumaczy Anna Raczkowska, dyrektorka ds. strategicznego planowania dostaw w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Zwiększenie pojemności ma r&oacute;wnież znaczenie dla&nbsp;samej produkcji. Jak wskazuje sp&oacute;łka, wcześniej możliwości rozlewu piwa bywały ograniczane przez&nbsp;ilość dostępnego miejsca magazynowego. Inwestycja ma też uwzględniać zmiany po stronie odbiorc&oacute;w i&nbsp;rozw&oacute;j ich własnego zaplecza logistycznego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nie tylko my zmieniamy naszą operację. Konsolidują się nasi klienci, r&oacute;wnież budują nowoczesne magazyny i&nbsp;mają swoje wymagania. Ta inwestycja pozwala nam im sprostać. Jednym z&nbsp;tych wymagań jest załadunek z&nbsp;dok&oacute;w, kt&oacute;ry ułatwia klientom rozładowanie produktu i&nbsp;wpływa na ich efektywność. Poza tym jesteśmy w&nbsp;stanie szybciej do nich dotrzeć </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Anna Raczkowska.</p><p style="text-align:justify">Większa pojemność magazynu ma też ograniczyć transport między browarem a magazynami pośrednimi. Według szacunk&oacute;w Kompanii Piwowarskiej to szansa na zmniejszenie emisji CO<sub>2</sub> o&nbsp;ponad 2,3 tys. t rocznie. Odpowiada to ok. 5 proc. emisji związanych z&nbsp;transportem produkt&oacute;w firmy. Ograniczanie emisji w&nbsp;logistyce jest częścią strategii &bdquo;Lepsza Przyszłość 2030&rdquo;, kt&oacute;ra zakłada m.in. osiągnięcie neutralności węglowej browar&oacute;w do końca dekady.</p><p style="text-align:justify">Nowy magazyn jest kolejnym etapem inwestycji poznańskiego browaru związanych m.in. z&nbsp;rozwojem produkcji piw bezalkoholowych i&nbsp;smakowych. Wcześniej sp&oacute;łka inwestowała w&nbsp;linie produkcyjne, a dwa lata temu uruchomiła magazyn aromat&oacute;w przeznaczony do przechowywania surowc&oacute;w wykorzystywanych przy produkcji tych kategorii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dziś kończymy ten etap, zabezpieczając drogę od produkcji do klienta. Skupiamy się na efektywnym łańcuchu dostaw, w&nbsp;kt&oacute;rym mamy wystarczające pojemności magazynowe oraz&nbsp;procesy pozwalające sprawniej zarządzać r&oacute;żnymi partiami produkt&oacute;w i&nbsp;skr&oacute;cić czas dostaw do naszych klient&oacute;w</em> &ndash; podkreśla Dorota Peter.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1754988862_magazyn_automatyczny_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy nie mają czasu na zdrowie. Aż 80 proc. odczuwa przewlekłe zmęczenie i stres]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-nie-maja-czasu-na,p835399523</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-nie-maja-czasu-na,p835399523</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pzu-dobrostan-psychiczny-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Polacy dość dobrze oceniają og&oacute;lny stan swojego zdrowia, ale ich odpowiedzi na pytania o&nbsp;szczeg&oacute;ły dotyczące dobrostanu psychicznego i&nbsp;zdrowych nawyk&oacute;w wskazują na szereg problem&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;raportu PZU Zdrowie. 80 proc. badanych deklaruje, że przynajmniej od czasu do czasu odczuwa przewlekłe zmęczenie, w&nbsp;tym 28 proc. twierdzi, że to częste odczucie. Najgorzej swoją kondycję psychiczną oceniają młode pokolenia. Choć Polacy mają coraz większą świadomość zdrowotną, 15 proc. badanych na przestrzeni ostatniego roku nie&nbsp;wykonało żadnego badania profilaktycznego.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zdrowie jest jednym z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w życia Polak&oacute;w, dlatego wszyscy chcemy wiedzieć, jak ono wygląda. W PZU Zdrowie przygotowaliśmy na ten temat specjalny raport, kt&oacute;ry dotyczył ponad tysiąca Polak&oacute;w. 64 proc. z&nbsp;nich ocenia sw&oacute;j stan zdrowia jako dobry i&nbsp;bardzo dobry&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Czesław Ducki, członek zarządu PZU Zdrowie, wsp&oacute;łautor raportu.</p><p style="text-align:justify">Według raportu PZU Zdrowie &bdquo;Epidemia zmęczenia. Polacy nie&nbsp;mają czasu na zdrowie&rdquo; młodsze pokolenie zdecydowanie częściej deklaruje bardzo dobry stan zdrowia. W grupach 18&ndash;24 i&nbsp;25&ndash;29 lat jest to odpowiednio 24 proc. i&nbsp;23 proc. Ich ocena zdrowia fizycznego jest lepsza niż ocena dobrostanu psychicznego. Jako zły lub bardzo zły określa go 18 proc. w&nbsp;grupie 18&ndash;24 lat, a jako dobry lub bardzo dobry &ndash; 32 proc.</p><p style="text-align:justify">Odwrotnie jest wśr&oacute;d os&oacute;b starszych. Respondenci po 60. roku życia najrzadziej deklarują bardzo dobry stan zdrowia (4 proc.), ale jednocześnie najczęściej pozytywnie oceniają swoją kondycję psychiczną (74 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młode pokolenie ma znacznie gorszy dobrostan psychiczny i&nbsp;tutaj widać dużą zmianę in minus. Częściej mają problemy w&nbsp;sferze mentalnej, ale częściej też korzystają z&nbsp;pomocy profesjonalist&oacute;w, co jest dobrym sygnałem &ndash;</em>&nbsp;uważa Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich 12 miesięcy z&nbsp;pomocy psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry korzystał co piąty Polak (21 proc.). W grupach 18&ndash;24 lat, 25&ndash;29 lat oraz&nbsp;30&ndash;39 lat odsetek ten wyni&oacute;sł kolejno 29 proc., 32 proc. i&nbsp;33 proc., podczas gdy wśr&oacute;d os&oacute;b po 60. roku życia tylko 9 proc.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje badanie PZU Zdrowie, nawet dobra deklarowana kondycja nie&nbsp;oznacza braku problem&oacute;w z&nbsp;energią, stresem czy regeneracją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jako Polacy gorzej oceniamy zdrowie psychiczne niż fizyczne, ale zdrowie to nie&nbsp;tylko brak choroby lub jej nasilenie. To r&oacute;wnież ryzyko jej wystąpienia, kt&oacute;re będzie miało konsekwencje w&nbsp;kolejnych latach. Jeżeli popatrzymy na te parametry głębiej, na środowisko, w&nbsp;jakim żyjemy, stres, przemęczenie, zaburzenia, smutek, ta sytuacja wygląda już znacznie gorzej&nbsp;&ndash; </em>podkreśla członek zarządu PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;Powinniśmy patrzeć na zdrowie szerzej. To jest też poziom naszego komfortu życia, jeżeli chodzi o&nbsp;sen czy naszą kondycję psychiczną. Nie da się rozpatrywać zdrowia jako fizycznego i&nbsp;psychicznego. Nasza fizykalność wpływa na naszą psychikę i&nbsp;odwrotnie.</em></p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich trzech miesięcy 80 proc. Polak&oacute;w deklarowało odczuwanie przewlekłego zmęczenia przynajmniej co jakiś czas, w&nbsp;tym 28 proc. często. Tylko 18 proc. badanych przyznało, że w&nbsp;tym okresie go nie&nbsp;odczuwało.</p><p style="text-align:justify">W grupie os&oacute;b aktywnych zawodowo często obserwowane są stres, przemęczenie i&nbsp;trudności związane z&nbsp;zachowaniem r&oacute;wnowagi między pracą a życiem prywatnym. Co trzeci badany pracownik deklaruje, że odczuwa stres związany z&nbsp;pracą co najmniej kilka razy w&nbsp;tygodniu, a 68 proc. przyznaje, że co najmniej czasami pracuje mimo choroby lub złego samopoczucia, kt&oacute;re uzasadniałyby odpoczynek lub zwolnienie lekarskie. Jednocześnie dwie trzecie pracownik&oacute;w deklaruje, że doświadcza symptom&oacute;w wypalenia zawodowego przynajmniej od czasu do czasu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jest bardzo poważny sygnał alarmowy dla&nbsp;nas wszystkich. Przewlekłe zmęczenie i&nbsp;stres przekładają się na nasze zdrowie fizyczne i&nbsp;psychiczne, często to jest kwestia wielu lat, zanim nastąpią objawy choroby&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Czesław Ducki.<em> &ndash;&nbsp;Powinniśmy się zatrzymać, zastanowić się i&nbsp;mieć świadomość, że przewlekłe zmęczenie jest czymś bardzo negatywnym, r&oacute;wnież w&nbsp;sensie medycznym. Będzie się&nbsp;</em><em>przyczyniało </em><em>do powstawania chor&oacute;b albo nasilało te już występujące.</em></p><p style="text-align:justify">Respondenci najczęściej śpią 6&ndash;7 godzin na dobę (39 proc.) lub między 7 a 8 godzin (28 proc.). Jednocześnie co czwarty badany przesypia nie&nbsp;więcej niż 6 godzin na dobę. Sen trwający ponad 8 godzin deklaruje tylko 7 proc. os&oacute;b.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo ważna jest aktywność fizyczna, kt&oacute;ra wspiera nasze zdrowie, zmniejsza stres i&nbsp;pozwala odreagować napięcia. Istotne jest też budowanie pozytywnych relacji społecznych. W&nbsp;poszczeg&oacute;lnych grupach wiekowych jest to niełatwe. To na pewno jest wyzwanie dla&nbsp;młodych os&oacute;b, kt&oacute;re są bardziej narażone na przewlekłe zmęczenie&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">Zdrowotne obawy Polak&oacute;w skupiają się gł&oacute;wnie wok&oacute;ł chor&oacute;b, kt&oacute;re kojarzą się z&nbsp;najpoważniejszymi konsekwencjami dla&nbsp;życia i&nbsp;codziennego funkcjonowania. Największy niepok&oacute;j budzą nowotwory (40 proc.). Na drugim miejscu znajduje się utrata sprawności i&nbsp;samodzielności w&nbsp;starszym wieku (33 proc), a podium zamykają choroby serca i&nbsp;układu krążenia (30 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Profilaktyka jest jednym z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w dbania o&nbsp;zdrowie. Co istotne, mamy coraz większą świadomość znaczenia profilaktyki dla&nbsp;naszego zdrowia. Już duża część Polak&oacute;w wie, że trzeba się badać i&nbsp;to jest dobre dla&nbsp;ich zdrowia w&nbsp;perspektywie długoterminowej &ndash;</em>&nbsp;wymienia członek zarządu PZU Zdrowie.</p><p style="text-align:justify">Najczęściej wykonywanym badaniem profilaktycznym wśr&oacute;d Polak&oacute;w są badania krwi (63 proc.). Jednocześnie 15 proc. badanych deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatnich 12 miesięcy nie&nbsp;wykonało żadnego z&nbsp;takich badań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Profilaktyka ma sens wtedy, kiedy czujemy się zdrowi i&nbsp;nic nam nie&nbsp;dolega. Zależy nam na tym, aby przy zgłaszaniu się na badania diagnostyczne wyłapywać jak najmniejsze zmiany, bo wtedy możemy p&oacute;jść w&nbsp;głębszą diagnostykę i&nbsp;pokierować pacjenta do konkretnego specjalisty. Wtedy leczenie jest najskuteczniejsze&nbsp;&ndash;</em> przypomina Anna Nikołajew-Diak, pielęgniarka i&nbsp;koordynatorka ds. położnictwa w&nbsp;PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;W profilaktyce największe znaczenie ma pierwszy kontakt. Bardzo często są nim pielęgniarki i&nbsp;położne. To my częściej widzimy pacjenta niż lekarz i&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie wyłapać więcej problem&oacute;w zdrowotnych.</em></p><p style="text-align:justify">Największymi barierami, kt&oacute;re utrudniają wykonywanie badań profilaktycznych, są długi czas oczekiwania na wizytę lub badanie (32 proc.), koszty badań (31 proc.) oraz&nbsp;trudny dostęp do specjalist&oacute;w (30 proc.). Wśr&oacute;d czynnik&oacute;w zniechęcających do wykonywania badań profilaktycznych respondenci wymieniali r&oacute;wnież brak czasu (20 proc.) i&nbsp;obowiązki zawodowe (10 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z raportu jednoznacznie wynika, że dużą barierą jest dostępność do służby zdrowia. Dlatego zakup pakiet&oacute;w profilaktycznych przez&nbsp;pracodawcę jest bardzo dobrym krokiem. Drugim jest to, co część pracodawc&oacute;w robi, czyli udziela kilku godzin urlopu na badania, żeby pracownik m&oacute;gł je wykonać w&nbsp;godzinach pracy. To jest bardzo korzystne dla&nbsp;pracownika, ale też w&nbsp;długiej perspektywie dla&nbsp;pracodawcy&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">40 proc. badanych uważa, że ich pracodawca dba o&nbsp;zdrowie pracownik&oacute;w, natomiast 41 proc. jest odmiennego zdania.&nbsp;Pracownicy oczekują od pracodawc&oacute;w większego zaangażowania w&nbsp;obszarze zdrowia, szczeg&oacute;lnie poprzez rozw&oacute;j profilaktyki, dodatkowe dni wolne związane ze zdrowiem, wsparcie psychologiczne czy opiekę medyczną dla&nbsp;członk&oacute;w rodziny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nie&nbsp;wolno odkładać profilaktyki na tak zwane jutro. Jutro też będziemy mieć pełny grafik, nie&nbsp;będziemy mieć czasu, natomiast zdrowie nie&nbsp;poczeka. Jako pacjenci powinniśmy się&nbsp;</em><em>interesować </em><em>tym, co się dzieje, możemy zgłosić się do programu profilaktycznego, zapytać, będąc przy okazji w&nbsp;przychodni niekoniecznie we własnej sprawie, co jest dla&nbsp;nas dedykowane&nbsp;</em>&ndash; radzi Anna Nikołajew-Diak.</p><p style="text-align:justify">Najsilniejszą motywacją do wykonywania badań profilaktycznych jest chęć kontrolowania stanu zdrowia (46 proc.), a jej znaczenie rośnie wraz z&nbsp;wiekiem. Dla młodszych ankietowanych większe znaczenie mają historia chor&oacute;b w&nbsp;rodzinie, informacje znalezione w&nbsp;mediach oraz&nbsp;wsparcie bliskich. Starsi kierują się natomiast gł&oacute;wnie zaleceniami lekarza i&nbsp;własnymi doświadczeniami zdrowotnymi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jeśli zbudujemy wśr&oacute;d młodych os&oacute;b pozytywne nastawienie do badania się, to jest szansa, że oni p&oacute;źniej przekażą to dalej swoim dzieciom, osobom z&nbsp;rodziny. W ten spos&oacute;b będziemy budować wielopokoleniowe pozytywne nastawienie do zdrowia &ndash;</em>&nbsp;podkreśla pielęgniarka i&nbsp;koordynatorka ds. położnictwa w&nbsp;PZU Zdrowie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Publikacji raportu &bdquo;Epidemia zmęczenia. Polacy nie&nbsp;mają czasu na zdrowie&rdquo; &ndash; dostępnego na stronie pzuzdrowie.pl &ndash; towarzyszyła akcja&nbsp;&bdquo;Pociąg do Zdrowia&rdquo; realizowanej przez&nbsp;PZU Zdrowie na dworcach kolejowych w&nbsp;pięciu miastach Polski. &nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W ramach akcji w&nbsp;ciągu jednego dnia przebadaliśmy ok. 700 os&oacute;b. Mogły one skorzystać z&nbsp;porady specjalist&oacute;w, kardiologa, dermatologa, ale też pielęgniarki czy dietetyka, mogły wykonać badanie EKG, zbadać poziom glukozy, cholesterolu czy witaminy D&nbsp;&ndash; </em>podkreśla członek zarządu PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;W ciągu jednego dnia wśr&oacute;d badanych odnieśliśmy ewidentne korzyści. Wykryto jedną chorobę serca u dziecka, dwie osoby miały podejrzenie poważnej choroby onkologicznej i&nbsp;zostały skierowane do dalszej diagnostyki. Wiele zbadanych os&oacute;b miało negatywne parametry i&nbsp;skierowaliśmy je do dalszego leczenia.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/835399523_pzu_dobrostan_psychiczny_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Podważanie wskaźnika WIBOR może kosztować banki setki miliardów złotych. Dotknęłoby to całą gospodarkę]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/podwazanie-wskaznika,p1449489568</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/podwazanie-wskaznika,p1449489568</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wibor-raport-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W polskich sądach rośnie liczba postępowań dotyczących kredyt&oacute;w złotowych opartych na wskaźniku WIBOR. Na koniec 2025 roku w&nbsp;pierwszej instancji toczyło się ich ponad 2,7 tys. &ndash; wynika z&nbsp;danych przytoczonych w&nbsp;raporcie Instytutu Sobieskiego. Jego autorzy podkreślają, że kwestionowanie kredyt&oacute;w opartych na stawce WIBOR może w&nbsp;skrajnym scenariuszu kosztować sektor bankowy nawet 284 mld zł. Związek Bank&oacute;w Polskich podkreśla, że to kwota nie&nbsp;do udźwignięcia przez&nbsp;sektor i&nbsp;mogłaby się wiązać z&nbsp;przymusową restrukturyzacją części instytucji, co z&nbsp;kolei oznaczałoby poważne konsekwencje dla&nbsp;gospodarki.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Skala potencjalnych konsekwencji dla&nbsp;przegranych bank&oacute;w byłaby ogromna i&nbsp;znacznie większa niż to, co widzieliśmy w&nbsp;przypadku kredyt&oacute;w frankowych. Oszacowaliśmy, że te konsekwencje wyniosłyby ponad 284 mld zł. To jest suma zbliżona do łącznych kapitał&oacute;w bank&oacute;w, czyli coś, co mogłoby doprowadzić do prawie wyzerowania kapitału. Niekt&oacute;re banki by upadły, a inne miałyby poważne problemy z&nbsp;udzieleniem kredyt&oacute;w. Polska gospodarka na pewno by ucierpiała </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Leszek Skiba, prezes Instytutu Sobieskiego, wsp&oacute;łautor raportu &bdquo;Wpływ podważania stawki referencyjnej WIBOR na stabilność sektora finansowego oraz&nbsp;na gospodarkę Polski&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate) jest jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w polskiego systemu finansowego. Wyznacza stopę procentową, po jakiej banki są gotowe pożyczać sobie środki na określony termin.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; WIBOR to wskaźnik ceny pieniądza, czyli coś, co stosują nie&nbsp;tylko banki podczas udzielania kredyt&oacute;w hipotecznych, ale r&oacute;wnież wiele obligacji Skarbu Państwa. Mamy też aktywa leasingowe, instrumenty pochodne, czyli tak naprawdę jest on sercem polskiej gospodarki. Kwestionowanie go to jest wprowadzenie napięć, ryzyka, niepewności dla&nbsp;polskich i&nbsp;zagranicznych firm na rynkach kapitałowych. To jest coś, co rzutowałoby na bezpieczeństwo finansowe Polak&oacute;w, kt&oacute;rzy zastanawialiby się, czy ich oszczędności są bezpieczne, ale też inwestor&oacute;w, kt&oacute;rzy dzisiaj</em><em> się</em><em>&nbsp;zastanawiają, czy kupić obligacje Skarbu Państwa i&nbsp;jaka jest ich cena, co się może z&nbsp;nimi zdarzyć &ndash;</em> wyjaśnia prezes Instytutu Sobieskiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy ogromną wartość instrument&oacute;w pochodnych opartych na tym wskaźniku. Nawet trudno ją oszacować, ponieważ duża część z&nbsp;nich jest notowana poza&nbsp;polskim rynkiem, na przykład na londyńskiej giełdzie &ndash;</em> podkreśla dr Tadeusz Białek, prezes Związku Bank&oacute;w Polskich.</p><p style="text-align:justify">Raport IS wskazuje, że łączna wartość aktyw&oacute;w finansowych wykorzystujących WIBOR na koniec 2024 roku wynosiła ponad 6 bln zł wraz z&nbsp;instrumentami pochodnymi. To r&oacute;wnowartość ok. 167 proc. polskiego PKB. Ponad 1 bln zł przypada na aktywa sektora bankowego i&nbsp;SKOK. Składają się na nie&nbsp;m.in. kredyty hipoteczne (305,6 mld zł), kredyty dla&nbsp;przedsiębiorstw (266,9 mld zł) oraz&nbsp;dłużne papiery wartościowe (280,2 mld zł). Do tego dochodzi rynek obligacji opartych na WIBOR-ze o&nbsp;wartości 480,7 mld zł, w&nbsp;tym obligacje skarbowe za 293,1 mld zł.</p><p style="text-align:justify">Łączne dochody odsetkowe sektora bankowego z&nbsp;kredyt&oacute;w hipotecznych opartych na WIBOR-ze w&nbsp;latach 1997&ndash;2025 wyniosły 218,1 mld zł. Ponad 100 mld zł przypada na kredyty nadal aktywne, a 117,4 mld zł na już spłacone. Wartość pobranych opłat i&nbsp;prowizji szacuje się natomiast na 35,2 mld zł.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z&nbsp;istotnym kryzysem bankowym, zawsze pierwszym problemem jest to, że banki przestają udzielać kredyt&oacute;w. Niekt&oacute;rych bank&oacute;w na to nie&nbsp;stać, a inne muszą zadbać o&nbsp;sw&oacute;j podstawowy kapitał </em>&ndash; tłumaczy Leszek Skiba.</p><p style="text-align:justify">Według autora raportu w&nbsp;szerszym ujęciu scenariusz powszechnych przegranych bank&oacute;w w&nbsp;sprawach dotyczących WIBOR-u oznaczałby ryzyko przeniesienia koszt&oacute;w spor&oacute;w prawnych na wszystkich klient&oacute;w sektora bankowego poprzez wyższe marże, opłaty i&nbsp;prowizje, a także ograniczoną ofertę produktową.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kwestionowanie umowy o&nbsp;WIBOR jest zwiększeniem niepewności prawnej. W przyszłości wyobrażamy sobie taką sytuację, że masowe podważanie wieloletnich um&oacute;w kredytowych opartych na WIBOR-ze w&nbsp;konsekwencji oznacza, że banki będą pięć razy bardziej się zastanawiać, czy udzielić kolejnego kredytu na dłuższy czas. Niepewność prawna jest czynnikiem, kt&oacute;ry czasami powoduje, że ktoś nie&nbsp;chce podpisać takiej umowy, kiedy poważne jest prawdopodobieństwo jakiegoś niekorzystnego orzeczenia sądu, a nawet TSUE. Banki mogą preferować kredytowanie klient&oacute;w na kr&oacute;tszy okres. Wtedy rzeczywiście może dojść do sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rej trudniej będzie uzyskać kredyt hipoteczny &ndash;</em> wyjaśnia prezes Instytutu Sobieskiego.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślono w&nbsp;raporcie IS, 12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał orzeczenie, zgodnie z&nbsp;kt&oacute;rym zgodność metodologii wskaźnika referencyjnego z&nbsp;przepisami unijnymi nie&nbsp;należy do oceny sądu rozpatrującego sp&oacute;r konsumencki, a sąd powinien się&nbsp;koncentrować na ocenie warunk&oacute;w konkretnej umowy. Prawo unijne nie&nbsp;zobowiązuje banku do przekazywania konsumentowi szczeg&oacute;łowych informacji technicznych o&nbsp;sposobie jego obliczania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To państwowy nadz&oacute;r, w&nbsp;naszym przypadku Komisja Nadzoru Finansowego, wydaje licencję, a więc zgodę na opracowywanie wskaźnika dla&nbsp;tak zwanego administratora, czyli instytucji, kt&oacute;ra pełni funkcję instytucji opracowującej wskaźnik &ndash; </em>tłumaczy prezes Związku Bank&oacute;w Polskich. <em>&ndash; Niemniej jednak gdyby doszło do pr&oacute;b podważania w&nbsp;spos&oacute;b realny, ponieważ na razie to są promile spraw, to miałoby to dramatyczne konsekwencje dla&nbsp;całej gospodarki.</em></p><p style="text-align:justify">Szacowane łączne koszty dla&nbsp;bank&oacute;w według prawdopodobieństwa pozwu mieszczą się w&nbsp;przedziale od 78,7 mld zł do 283,7 mld zł. G&oacute;rna granica tego przedziału zbliża się do wartości całego kapitału własnego sektora bankowego, kt&oacute;ry na koniec 2025 roku wyni&oacute;sł 322 mld zł. Jednocześnie zgromadzenie kwoty 284 mld zł zajęłoby ok. 15 lat, biorąc pod uwagę, że rezerwy na spory frankowe, tworzone przez&nbsp;sześć lat, sięgnęły ponad 102 mld zł, a rekordowy poziom rezerw zawiązanych w&nbsp;ciągu jednego roku (2023) nie&nbsp;przekroczył 20 mld zł w&nbsp;skali sektora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tych czarnych scenariuszach sektor bankowy nie&nbsp;byłby w&nbsp;stanie zaabsorbować tych strat. Chcę to wyraźnie i</em><em> jednoznacznie</em><em>&nbsp;podkreślić. W dużej części sektor musiałby być poddany decyzjom o&nbsp;przymusowej restrukturyzacji, czyli m&oacute;wimy tu o&nbsp;uporządkowanej likwidacji &ndash;</em> podkreśla dr Tadeusz Białek. <em>&ndash; Banki nie&nbsp;przygotowują się na czarny scenariusz, ponieważ nie&nbsp;zakładają, że on może nastąpić, przede wszystkim z&nbsp;powodu ustaleń wynikających z&nbsp;wyroku TSUE oraz&nbsp;z&nbsp;uwagi na jednoznaczne stanowiska wszystkich organ&oacute;w nadzoru. Komitet Stabilności Finansowej jako organ nadzoru makroostrożnościowego w&nbsp;swoich stanowiskach jednoznacznie wskazywał, że pr&oacute;by podważania WIBOR-u są skazane na niepowodzenie, że nigdy nie&nbsp;był on przedmiotem żadnych manipulacji, jest właściwie administrowany i&nbsp;licencjonowany.</em></p><p style="text-align:justify">Liczba postępowań sądowych dotyczących kredyt&oacute;w złotowych opartych na WIBOR-ze stale jednak rośnie. Na koniec 2023 roku w&nbsp;pierwszej instancji toczyły się 654 sprawy rozpoznawcze, rok p&oacute;źniej było ich 1532, a na koniec 2025 roku &ndash; 2728.&nbsp;ZBP podaje, że na koniec lipca było ich ponad 3,8 tys.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że m&oacute;wimy o&nbsp;perspektywie trzech lat, w&nbsp;kt&oacute;rej takie pozwy były wnoszone. Wedle danych na koniec lipca zapadło 277 wyrok&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych we wszystkich, co do jednego, zarzuty dotyczące WIBOR-u zostały oddalone. Dlatego też banki na czarny scenariusz się nie&nbsp;przygotowują &ndash; </em>zapewnia prezes ZBP.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu Instytutu Sobieskiego przygotowali r&oacute;wnież rekomendacje dla&nbsp;instytucji nadzorujących.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rekomendujemy po pierwsze to, aby gł&oacute;wne instytucje z&nbsp;sieci bezpieczeństwa, czyli KNF, NBP, Ministerstwo Finans&oacute;w, podkreśliły pełnoprawność i&nbsp;bezpieczeństwo WIBOR-u oraz&nbsp;nowej stawki POLSTR, kt&oacute;ra ma zastąpić WIBOR w&nbsp;przyszłości </em>&ndash; podkreśla Leszek Skiba. <em>&ndash; Chcemy też zwr&oacute;cić uwagę na konieczność wzorca umowy na kredyt hipoteczny. On powinien mieć sankcję państwową, czyli w&nbsp;jakimś sensie być zatwierdzony przez&nbsp;kt&oacute;ryś z&nbsp;organ&oacute;w. Jeżeli banki udzielają kredytu hipotecznego według pewnego wzorca, to ryzyko prawne jest mniejsze, gwarantuje on bowiem bezpieczeństwo zar&oacute;wno dla&nbsp;banku, jak i&nbsp;dla klienta. W przyszłości nie&nbsp;powinno to prowadzić do spor&oacute;w prawnych i&nbsp;może też oznaczać, że banki nie&nbsp;będą skłonne do tego, żeby obciążać takie umowy nadzwyczajnie dużymi marżami.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1449489568_wibor_raport_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwają prace nad wspólnym biletem kolejowym w UE. Nowe zasady mają ułatwić przesiadki i wzmocnić prawa pasażerów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p2012036233</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p2012036233</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wspolny-bilet-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Komisja Transportu i&nbsp;Turystyki (TRAN) Parlamentu Europejskiego pracuje nad pakietem pasażerskim, kt&oacute;ry w&nbsp;maju br. zaproponowała Komisja Europejska. Jednym z&nbsp;jego założeń jest wprowadzenie jednego wsp&oacute;lnego biletu kolejowego, czyli możliwości łączenia ofert r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w w&nbsp;jednej transakcji. Polscy europarlamentarzyści, uczestniczący w&nbsp;pracach, podkreślają, że nowe rozwiązanie ułatwi życie pasażerom, ale nie&nbsp;wiadomo, jakim obciążeniem będzie dla&nbsp;małych przewoźnik&oacute;w regionalnych.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Unia Europejska w&nbsp;najbliższych miesiącach chce przedstawić jeden wsp&oacute;lny bilet kolejowy, żebyśmy poprzez aplikację w&nbsp;telefonie mogli zarezerwować jeden łączony bilet, kt&oacute;ry m&oacute;głby obowiązywać w&nbsp;całej Europie. Będziemy rezerwowali go na specjalnej platformie, w&nbsp;aplikacji w&nbsp;telefonie i&nbsp;będzie obowiązywała jedna cena </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Jeden wsp&oacute;lny bilet kolejowy jest częścią pakietu pasażerskiego (Passenger Package) zaproponowanego przez&nbsp;Komisję Europejską w&nbsp;maju br. Pasażerowie będą mogli znaleźć, por&oacute;wnać i&nbsp;kupić usługi r&oacute;żnych operator&oacute;w kolejowych w&nbsp;ramach jednego biletu, kt&oacute;ry można kupić podczas jednej transakcji na wybranej przez&nbsp;siebie platformie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To będzie niesamowity skok cywilizacyjny. Chcemy ułatwień i&nbsp;tego, żeby pasażer odczuł, że opr&oacute;cz szybkiej kolei będzie szybki proces rezerwacji. Obecnie, jeśli jedzie z&nbsp;Łodzi do Paryża i&nbsp;przesiada się na przykład w&nbsp;Berlinie, to musi wysiąść z&nbsp;pociągu, poszukać kasy, kupić bilet, zarezerwować dodatkowy czas. C&oacute;ż z&nbsp;tego, że mamy szybką kolej, kiedy podr&oacute;żny musi się&nbsp;</em><em>martwić </em><em>o&nbsp;to, żeby poszukać kasy biletowej. A tak w&nbsp;Łodzi kupi jeden bilet i&nbsp;nawet jeśli będzie miał się dwukrotnie przesiąść, to na nim przemierzy całą Europę</em> &ndash; tłumaczy Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;propozycją Komisji Europejskiej pasażerowie kolei mają mieć zapewnioną nową, pełną ochronę swoich praw. Ma ona obejmować pomoc, zmianę trasy, zwrot koszt&oacute;w i&nbsp;rekompensatę dla&nbsp;pasażer&oacute;w z&nbsp;jednym biletem u r&oacute;żnych operator&oacute;w, kt&oacute;rzy się&nbsp;sp&oacute;źnią na przesiadkę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W swoich założeniach jednolity bilet kolejowy wychodzi naprzeciwko potrzebom pasażerom, tak jak&nbsp;w przewozach lotniczych. Czyli kupujemy jeden bilet na jednej stronie, a nie&nbsp;szukamy na dziesięciu. Możemy kupić go na r&oacute;żne połączenia r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w i&nbsp;jeżeli jeden nas nie&nbsp;dowiezie na czas, to wtedy bylibyśmy jako pasażerowie kolejowi uprawnieni do odszkodowań, noclegu, zwrotu pieniędzy za bilet &ndash; </em>podkreśla Elżbieta Łukacijewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Badanie Eurobarometru z&nbsp;2025 roku pokazuje, że z&nbsp;usług rezerwacji bilet&oacute;w online korzysta 76 proc. Europejczyk&oacute;w. Jednocześnie gdy w&nbsp;grę wchodzą podr&oacute;że koleją, 25 proc. respondent&oacute;w zadeklarowało trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w kolejowych obsługiwanych przez&nbsp;wielu przewoźnik&oacute;w, a 43 proc. w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;rezerwowało takich podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Największym wyzwaniem nie&nbsp;jest aplikacja, tylko wsp&oacute;lne rozliczanie się między sp&oacute;łkami kolejowymi z&nbsp;całej Unii Europejskiej. Wiele kraj&oacute;w członkowskich ma kolej, ale w&nbsp;większości z&nbsp;nich nie&nbsp;obowiązuje odszkodowanie, jeśli pociąg się sp&oacute;źni. Ono obowiązuje w&nbsp;liniach lotniczych. A chcemy, żeby obowiązywało nie&nbsp;po to, żeby linie kolejowe płaciły odszkodowanie, tylko po to, żeby miały motywację do przyjeżdżania punktualnie, ponieważ tylko wtedy system przesiadkowy ma sens. Są obecnie kraje, i&nbsp;to sąsiadujące z&nbsp;nami, kt&oacute;re mają op&oacute;źnienia na poziomie 40 proc., więc bardzo dużo </em>&ndash; podkreśla europoseł KO.</p><p style="text-align:justify">Komisja chce wprowadzić r&oacute;wnież nowe obowiązki dla&nbsp;platform biletowych i&nbsp;operator&oacute;w, aby zapewnić sprawiedliwy dostęp do sprzedaży bilet&oacute;w i&nbsp;neutralną prezentację ofert podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli te obciążenia, kt&oacute;re zakłada Komisja, przełożymy na małe sp&oacute;łki, one mogą po prostu nie&nbsp;udźwignąć ciężaru i&nbsp;koszt&oacute;w. Tutaj jest wątpliwość, czy są administracyjnie do tego przygotowane. Ale sama idea, żeby to pasażer był w&nbsp;centrum funkcjonowania kolejowych linii pasażerskich, jest bardzo istotna. Zobaczymy, jakie przepisy ostatecznie ujrzą światło i&nbsp;jak mocno będą wspierać pasażer&oacute;w. Na pewno jest to absolutnie dobry kierunek i&nbsp;oczekiwany przez&nbsp;pasażer&oacute;w &ndash;</em> uważa&nbsp;Elżbieta Łukacijewska. &ndash;<em> Operatorzy regionalni to są często małe przedsiębiorstwa, kt&oacute;re działają w&nbsp;jednym regionie, ale też łączą podr&oacute;ż. Pasażerowie korzystają z&nbsp;tych pociąg&oacute;w, przesiadają się potem na inne, dalekobieżne. Te wymogi i&nbsp;koszty mogłyby być dla&nbsp;operator&oacute;w sporym obciążeniem. Sama jestem ciekawa, jak polski rząd i&nbsp;sp&oacute;łki podejdą do tych przepis&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przekazywanie przez&nbsp;sp&oacute;łki kolejowe informacji handlowych jest pewnym zagrożeniem, ale to nie&nbsp;jest bariera, kt&oacute;rej nie&nbsp;przejdziemy przy tym projekcie. Pamiętajmy, że finalnie podr&oacute;żny będzie zadowolony, ponieważ będzie miał jeden tańszy bilet, jedną aplikację, a sp&oacute;łki kolejowe więcej pasażer&oacute;w. Jeśli ktoś kupi bilet w&nbsp;Polsce i&nbsp;dojedzie na drugi kraniec Europy, to będzie w&nbsp;stanie zrezygnować z&nbsp;samolotu czy samochodu i&nbsp;wsiąść do pociągu </em>&ndash; wyjaśnia Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska podkreśla, że przewoźnicy kolejowi zyskają r&oacute;wnież możliwość sprzedaży swoich bilet&oacute;w za pośrednictwem gł&oacute;wnych krajowych platform biletowych, należących do dotychczasowych przedsiębiorstw kolejowych o&nbsp;znaczącej pozycji rynkowej. Zmiany mają sprawić, że usługi nowych przewoźnik&oacute;w będą łatwe do znalezienia i&nbsp;będzie można je bezpiecznie łączyć z&nbsp;usługami oferowanymi przez&nbsp;innych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Jest przychylność wszystkich frakcji politycznych w&nbsp;Parlamencie&nbsp;do wprowadzenia jednego wsp&oacute;lnego biletu kolejowego w&nbsp;całej Europie, żeby to była jedna wsp&oacute;lna aplikacja i&nbsp;dość konkurencyjne ceny </em>&ndash; podkreśla Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych Urzędu Transportu Kolejowego, wskaźnik punktualności przewoz&oacute;w pasażerskich w&nbsp;tym roku (w okresie styczeń &ndash; czerwiec) wahał się od 84 do 92 proc., w&nbsp;zależności od miesiąca. W okresie od stycznia do lipca 2026 roku polskie pociągi obsłużyły 269,87 mln pasażer&oacute;w. Najwięcej z&nbsp;nich skorzystało z&nbsp;połączeń przewoźnika Polregio (21,95 proc. udziału w&nbsp;liczbie przewiezionych pasażer&oacute;w). Na drugim miejscu znalazło się PKP Intercity (20,06 proc.), a na trzecim &ndash; Koleje Mazowieckie (16,44 proc.) &ndash; wskazują dane UTK.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2012036233_wspolny_bilet_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sam pomysł nie gwarantuje start-upom sukcesu. Konieczna jest wcześniejsza weryfikacja na rynku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sam-pomysl-nie-gwarantuje,p1919313730</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sam-pomysl-nie-gwarantuje,p1919313730</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/founderzy-wyzwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dobry pomysł to za mało, żeby zbudować start-up &ndash; podkreślali eksperci podczas PARP Future Camp 2026. Początkujący founder powinien najpierw sprawdzić, czy jego produkt odpowiada na rzeczywistą potrzebę, czy znajdą się klienci gotowi go kupić i&nbsp;czy będzie w&nbsp;stanie dostarczyć im obiecaną wartość. R&oacute;wnie ważne jest stworzenie zespołu o&nbsp;uzupełniających się kompetencjach, a na kolejnych etapach &ndash; wsparcie mentor&oacute;w, kt&oacute;rzy pomogą zweryfikować założenia biznesowe i&nbsp;przygotować firmę do rozwoju.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pierwszym krokiem foundera powinien być eksperyment biznesowy, czyli zbudowanie odpowiednich ram działań, kt&oacute;re pozwolą</em><em> się</em><em>&nbsp;upewnić, że pomysł będzie się sprzedawał i&nbsp;znajdzie się wystarczająco dużo ludzi, kt&oacute;rzy będą chcieli go kupić. Z drugiej strony trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście jestem w&nbsp;stanie dostarczyć wartość, kt&oacute;rą obiecuję rynkowi. Dopiero kiedy się o&nbsp;tym przekonamy, proponuję podejmować dalsze kroki związane z&nbsp;zakładaniem sp&oacute;łki </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Łukasz Sztern z&nbsp;Polskiego Funduszu Rozwoju.</p><p style="text-align:justify">Raport PFR &bdquo;Co blokuje polskich startupowc&oacute;w? Wyzwania i&nbsp;perspektywy zmiany&rdquo; wskazuje, że wśr&oacute;d barier w&nbsp;rozwijaniu projekt&oacute;w absolwenci Szkoły Pionier&oacute;w PFR wymieniali niedopasowanie produktu do potrzeb rynku, zbyt małe zainteresowanie potencjalnych klient&oacute;w oraz&nbsp;brak strategii działania po zakończeniu programu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest taka anegdota o&nbsp;Churchillu, kt&oacute;ry skarżył się, że ma 10 generał&oacute;w, z&nbsp;czego dziewięciu jest złych. Problem w&nbsp;tym, że nie&nbsp;wie, kt&oacute;ry jest dobrym. Tak samo jest z&nbsp;pomysłami na biznes. Dziennie możemy mieć multum pomysł&oacute;w, ale dop&oacute;ki nie&nbsp;przetestujemy ich w&nbsp;praktyce, nie&nbsp;mamy pewności, czy coś złapie na rynku. Weryfikacja rynkowa jest absolutnie kluczowa i&nbsp;powinien ją jak najszybciej przeprowadzić bezpośrednio pomysłodawca. Nie należy zlecać jej innym podmiotom. Jeśli chcemy szukać pomysł&oacute;w na biznes, możemy zaczynać od problem&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rymi sami mamy do czynienia na co dzień, ale trzeba uważać, żeby nie&nbsp;było to coś absolutnie niszowego &ndash;</em> ocenia Maciej Majewski, prezes Accelpoint, firmy prowadzącej programy akceleracyjne i&nbsp;inkubacyjne oraz&nbsp;łączącej start-upy z&nbsp;inwestorami.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Global Entrepreneurship Monitor. Polska 2025&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;PARP i&nbsp;Uniwersytet Ekonomiczny w&nbsp;Katowicach, wynika, że kluczową barierą powstrzymującą ludzi przed założeniem start-upu, wskazywaną przez&nbsp;przedstawicieli tego typu podmiot&oacute;w, jest brak kapitału. Dla niemal 70 proc. badanych jest to czynnik o&nbsp;bardzo dużym znaczeniu, a dla&nbsp;pozostałych 30 proc. ma przynajmniej średnie znaczenie. Analiza wskazuje r&oacute;wnież, że istnieje szereg mocno ze sobą skorelowanych&nbsp;czynnik&oacute;w: niedob&oacute;r umiejętności zarządzania firmą, brak wiedzy branżowej i&nbsp;specjalistycznej niezbędnej do rozpoczęcia działalności oraz&nbsp;brak pomysłu na biznes.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Osoba, kt&oacute;ra ma dobry pomysł, stoi przed dwoma rodzajami wyzwań. Pierwsze polega na tym, że zazwyczaj nikt nie&nbsp;jest omnibusem. Dlatego mając dobry pomysł technologiczny czy rynkowy, warto poszukać osoby, kt&oacute;ra pod względem kompetencji i&nbsp;osobowości uzupełni foundera. Jeżeli jestem dobrym naukowcem, zazwyczaj brakuje mi kompetencji sprzedażowych i&nbsp;warto uzupełnić je przy pomocy innych os&oacute;b &ndash; </em>wskazuje Łukasz Sztern.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Polskie Startupy 2025&rdquo; Fundacji Startup Poland wynika, że krajowe start-upy najczęściej tworzą zespoły liczące nie&nbsp;więcej niż 10 os&oacute;b, a 20 proc. nie&nbsp;zatrudnia nikogo poza&nbsp;founderem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie każdy founder musi być frontmanem. Start-upy tworzą ludzie, kt&oacute;rzy łączą r&oacute;żne kompetencje. Jeden z&nbsp;założycieli może być bardziej skupiony na programowaniu, a drugi lepiej rozumieć założenia biznesowe oraz&nbsp;wiedzieć, jak promować markę i&nbsp;start-up. Dzięki mediom społecznościowym można dotrzeć do grup, kt&oacute;re mogą potrzebować naszego produktu, i&nbsp;pokazać im go w&nbsp;autentyczny spos&oacute;b &ndash;</em> m&oacute;wi Hubert Adamczyk, ekspert Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.</p><p style="text-align:justify">Dane GEM Polska 2025 pokazują wyraźną zmianę w&nbsp;strukturze polskiej przedsiębiorczości. W ciągu 14 lat odsetek dorosłych Polak&oacute;w prowadzących młode firmy, działające nie&nbsp;dłużej niż 3,5 roku, zmniejszył się z&nbsp;9,1 do 2,5 proc. Jednocześnie udział os&oacute;b prowadzących firmy dojrzałe, obecne na rynku ponad 3,5 roku, wzr&oacute;sł z&nbsp;5 do 12,8 proc. Polska ma najniższy wśr&oacute;d 51 badanych kraj&oacute;w odsetek dorosłych prowadzących młode firmy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Starsze pokolenie founder&oacute;w w&nbsp;dużym stopniu opierało się na swoich umiejętnościach technologicznych. Świadomość tego, że budowanie dobrej technologii i&nbsp;budowanie dobrego produktu to dwie zupełnie r&oacute;żne rzeczy, jest dziś coraz większa. Tworzenie produkt&oacute;w, kt&oacute;re dobrze się sprzedadzą na rynku, testowanie założeń o&nbsp;tym, co i&nbsp;za ile powinniśmy sprzedawać, to coś, w&nbsp;czym dzisiejsi start-upowcy są coraz lepsi. Mogą się bowiem uczyć od os&oacute;b, kt&oacute;re już osiągnęły sukces, wr&oacute;ciły do Polski albo od początku budowały swoje sp&oacute;łki w&nbsp;Polsce &ndash;</em> wskazuje Aleksandra Pędraszewska, partner w&nbsp;Vastpoint Ventures.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, właśnie dlatego konieczna jest wsp&oacute;łpraca z&nbsp;mentorami i&nbsp;przedstawicielami firm, kt&oacute;re już osiągnęły sukces.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj młodzi founderzy, kt&oacute;rzy dopiero wchodzą na rynek start-upowy, mierzą się z&nbsp;podobnymi problemami jak ich poprzednicy: znalezieniem odpowiedniego klienta oraz&nbsp;sprawdzeniem, czy i&nbsp;komu ich produkt jest potrzebny. W czasach, kiedy wiele produkt&oacute;w i&nbsp;oprogramowania powstaje za pomocą AI, dużym wyzwaniem jest odpowiednie zdefiniowanie produktu, żeby nie&nbsp;stworzyć po prostu AI slopa, będącego wypadkową słabych decyzji o&nbsp;tym, komu i&nbsp;co chcemy sprzedawać </em>&ndash; m&oacute;wi Aleksandra Pędraszewska.</p><p style="text-align:justify">Tego typu wsparcie obejmują też programy prowadzone przez&nbsp;Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Pomagają one zweryfikować pomysł, przygotować produkt i&nbsp;model biznesowy, a następnie rozwijać start-up i&nbsp;szukać klient&oacute;w czy inwestor&oacute;w. Program Laboratorium Innowatora oferuje wsparcie osobom, kt&oacute;re mają innowacyjny pomysł, ale są jeszcze przed etapem rozwijania firmy. Uczestnicy otrzymują bezpłatne wsparcie ekspert&oacute;w i&nbsp;mentor&oacute;w, a sam pomysł jest weryfikowany pod kątem biznesowym i&nbsp;konfrontowany z&nbsp;otoczeniem rynkowym, w&nbsp;tym z&nbsp;potencjalnymi klientami. Program ma pom&oacute;c ocenić, czy pomysł może stać się produktem lub usługą, zanim jego rozw&oacute;j będzie wymagał większych nakład&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Z kolei Platformy Startowe prowadzą start-up dalej &ndash; od pomysłu do produktu, kt&oacute;ry można zaoferować na rynku. W ramach indywidualnego programu inkubacji founderzy pracują z&nbsp;menedżerem inkubacji, ekspertami i&nbsp;mentorami nad rozwojem produktu, modelem biznesowym i&nbsp;przygotowaniem pierwszej wersji produktu. Po zakończeniu inkubacji firmy mogą się ubiegać&nbsp;o&nbsp;dofinansowanie do 600 tys. zł na dalszy rozw&oacute;j, w&nbsp;ramach odrębnego komponentu programu.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p><span style="font-size:11px">Materiał powstał podczas PARP Future Camp 2026, wydarzenia wsp&oacute;łfinansowanego w&nbsp;ramach program&oacute;w Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), Fundusze Europejskie dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW) oraz&nbsp;Fundusze Europejskie dla&nbsp;Rozwoju Społecznego (FERS).</span></p><p><span style="font-size:11px"><img align="left" hspace="10"  alt="a" src="https://biznes.newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_11.jpg" style="height:68px; width:830px" /></span></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1919313730_founderzy_wyzwania_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Młode pokolenie najostrzej krytykuje polskie szkoły. System nie uczy praktycznych umiejętności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/mlode-pokolenie,p1941689401</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/mlode-pokolenie,p1941689401</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szkola-oczekiwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polacy oczekują, że szkoła zadba o&nbsp;wszystko: wyposaży w&nbsp;wiedzę, pozwoli zdobyć umiejętności, wychowa czy uwrażliwi na drugiego człowieka, zapewniając przy tym dobrą atmosferę oraz&nbsp;sprawiedliwe traktowanie uczni&oacute;w i&nbsp;uczennic. Takie wnioski płyną z&nbsp;raportu &bdquo;Szkoła do życia&rdquo; przygotowanego przez&nbsp;Centrum Edukacji Obywatelskiej. Wyg&oacute;rowane oczekiwania przekładają się na surową ocenę wsp&oacute;łczesnej szkoły &ndash; tylko jedna czwarta badanych ocenia ją &nbsp;dobrze, a ponad jedna trzecia źle.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W raporcie &bdquo;Szkoła do życia&rdquo; pokazujemy, jak wysokie, zr&oacute;żnicowane i&nbsp;szerokie są nasze oczekiwania wobec szk&oacute;ł. Oczekujemy od nich zar&oacute;wno przygotowania do życia, jak i&nbsp;wychowania czy zapewnienia przestrzeni dla&nbsp;relacji r&oacute;wieśniczych. Pokazujemy też, jak te bardzo wyg&oacute;rowane oczekiwania przekładają się na relatywnie surową ocenę szkoły. Jako społeczeństwo dosyć często formułujemy krytyczne opinie o&nbsp;niej, ale w&nbsp;naszym raporcie stawiamy tezę, że częściowo to nie&nbsp;kryzys szkoły, ale raczej jej wizerunku i&nbsp;tego, jak o&nbsp;niej m&oacute;wimy &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria dr Jędrzej Witkowski, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">W badaniu Minds &amp; Roses, przeprowadzonym na potrzeby raportu w&nbsp;marcu 2026 roku na grupie tysiąca os&oacute;b w&nbsp;wieku 18&ndash;65 lat, za ważne obszary działania szkoły ankietowani najczęściej wskazywali naukę praktycznych umiejętności życiowych (81 proc.), przygotowanie do pracy i&nbsp;życia zawodowego (80 proc.), a także rozw&oacute;j podstawowych kompetencji (80 proc.). Najniżej pod względem znaczenia badani wskazali naukę krytycznego myślenia (72 proc.). Każdy z&nbsp;21 badanych obszar&oacute;w działania szkoły okazał się ważny dla&nbsp;co najmniej 70 proc. Polak&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Lista naszych oczekiwań jest bardzo długa. Właściwie jest koncertem życzeń, a oczekujemy wszystkiego, począwszy od tego, że szkoła przygotuje do egzamin&oacute;w, kończąc na tym, że będzie w&nbsp;niej dobra atmosfera i&nbsp;będzie wspierała budowanie relacji w&nbsp;klasie &ndash; </em>podkreśla Magdalena Tędziagolska z&nbsp;firmy Badania i&nbsp;Działania, partnera merytorycznego badania.</p><p style="text-align:justify">Zaledwie co czwarty Polak ocenia wsp&oacute;łczesną szkołę dobrze, 36 proc. źle, a kolejne 36 proc. wystawiło jej ocenę neutralną. Wśr&oacute;d grup wiekowych najsurowsi są najmłodsi. Negatywnie ocenia ją 46 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku 18&ndash;25 lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To może być alarmujące, ale ten obraz nie&nbsp;jest jednoznaczny. Na pewno warto się przyjrzeć, kto jak tę szkołę ocenia, kto ją ocenia lepiej, a kto gorzej. W spojrzeniu og&oacute;lnym rzeczywiście 25 proc. m&oacute;wi, że jest zadowolonych z&nbsp;tego, jak szkoła funkcjonuje. Kiedy pytamy o&nbsp;konkretne rzeczy, na przykład o&nbsp;atmosferę w&nbsp;szkole, na ile uczy krytycznego myślenia czy o&nbsp;inne jej zadania, to jesteśmy już trochę bardziej pozytywni w&nbsp;ocenie &ndash; </em>zaznacza Magdalena Tędziagolska.</p><p style="text-align:justify">Żaden z&nbsp;21 obszar&oacute;w działania szkoły nie&nbsp;został oceniony gorzej niż funkcjonowanie szkoły og&oacute;łem. Średni odsetek dobrych ocen wyni&oacute;sł 36 proc. Ankietowani najwyżej oceniają to, jak szkoła przygotowuje do egzamin&oacute;w (48 proc.), pracuje z&nbsp;uczniami szczeg&oacute;lnie uzdolnionymi (45 proc.) i&nbsp;przekazuje wiedzę o&nbsp;świecie (44 proc.). Najsłabiej to, jak przygotowuje do życia, czyli uczy praktycznych umiejętności, krytycznego myślenia (po 29 proc.) czy rozwiązywania problem&oacute;w (31 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na ocenę wpływa nasze doświadczenie. Jeśli jesteśmy rodzicami, to bardziej pozytywnie oceniamy szkołę. Jeśli mamy dobre doświadczenia, wspomnienia z&nbsp;nią związane, to też wpływa to na naszą ocenę &ndash;</em> wyjaśnia przedstawicielka firmy Badania i&nbsp;Działania.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d os&oacute;b pozytywnie oceniających szkołę 33 proc. dobrze wspomina swoje szkolne doświadczenia. 39 proc. miało wielu ważnych nauczycieli, a 29 proc. to rodzice dzieci w&nbsp;wieku 7&ndash;19 lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młode osoby są najbardziej krytyczne w&nbsp;ocenie szkoły. Co więcej, one są najbardziej krytyczne w&nbsp;ocenie jej bardzo konkretnych wymiar&oacute;w, związanych z&nbsp;budowaniem wsp&oacute;lnoty, z&nbsp;tym, na ile szkoła buduje wsp&oacute;lnotę, na ile jest dobra atmosfera w&nbsp;szkole, ale też na ile czują, że wspiera ona ich podmiotowość i&nbsp;samodzielność &ndash;</em> zaznacza Magdalena Tędziagolska. <em>&ndash; Zdaniem młodych szkoła się nie&nbsp;do końca z&nbsp;tego wywiązuje. Wynika to pewnie z&nbsp;r&oacute;żnych rzeczy. My w&nbsp;tym badaniu tego nie&nbsp;eksplorowaliśmy, ale patrząc na kondycję psychiczną młodych ludzi i&nbsp;na to, jak bardzo są samotni w&nbsp;dzisiejszym świecie, to możemy tej odpowiedzi poszukać w&nbsp;innych danych.</em></p><p style="text-align:justify">Według autor&oacute;w raportu na niską ocenę szkoły składają się dwa zjawiska, czyli kryzys jej wizerunku i&nbsp;realne słabości. Ich zdaniem pierwsze wymaga zmiany opowieści o&nbsp;szkole, drugie &ndash; zmiany funkcjonowania samej szkoły.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy do czynienia z&nbsp;kryzysem wizerunku szkoły. Na pewno nie&nbsp;możemy powiedzieć, że ona działa świetnie i&nbsp;nie&nbsp;musimy nic robić, ponieważ tak nie&nbsp;jest. Z drugiej strony widać, jakie głosy dominują w&nbsp;debacie o&nbsp;tym, jak m&oacute;wi się o&nbsp;szkole. Chociażby w&nbsp;mediach więcej słyszymy o&nbsp;sytuacjach trudnych, o&nbsp;problemach, niż o&nbsp;tym, jak wysokie wyniki polscy uczniowie osiągają w&nbsp;badaniach PISA &ndash;</em> uważa ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Polacy częściej chcą, aby rolą szkoły było nauczenie młodych, jak się uczyć, a nie&nbsp;proste przekazywanie wiedzy (51 proc. wobec 25 proc.). Ważniejsze jest rozwijanie kompetencji takich jak krytyczne myślenie, wsp&oacute;łpraca i&nbsp;kreatywność niż skupienie się na wiedzy przedmiotowej (54 proc. wobec 19 proc.), podobnie jak wszechstronny rozw&oacute;j ucznia jest ważniejszy niż przygotowanie do egzamin&oacute;w (59 proc. wobec 18 proc.).</p><p style="text-align:justify">Częściej chcemy szkoły przyjaznej (55 proc.), a nie&nbsp;wymagającej (20 proc.), oraz&nbsp;rozwijającej wewnętrzną motywację i&nbsp;samodyscyplinę (56 proc.) zamiast uczącej reguł i&nbsp;ich egzekwującej (19 proc.). Ważniejsze dla&nbsp;badanych jest r&oacute;wnież to, jak uczniowie czują się w&nbsp;szkole (50 proc.), niż osiągane przez&nbsp;nich wyniki (22 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Widzimy, że są dwa ważne wymiary: szkoła praktyczna i&nbsp;szkoła przyjazna. Ta pierwsza to szkoła, w&nbsp;kt&oacute;rej do obecnego procesu edukacyjnego dodamy więcej zadań i&nbsp;pracy wsp&oacute;lnej. Trochę bardziej pokażemy jej przydatność i&nbsp;zastosowanie w&nbsp;życiu dorosłym, ponieważ my jako Polacy czujemy, że szkoła przede wszystkim powinna nas też przygotowywać do życia w&nbsp;przyszłości &ndash; </em>podkreśla Konrad Siwiński, senior partner w&nbsp;Minds &amp; Roses.<em> &ndash; Z drugiej strony widzimy potrzebę przejścia do szkoły przyjaznej, czyli takiej, kt&oacute;ra będzie pamiętać o&nbsp;uczniu, nauczycielu, całej społeczności i&nbsp;dbać o&nbsp;to, żebyśmy się tam dobrze czuli.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli m&oacute;wimy o&nbsp;tym, jak zmieniać polską szkołę, to m&oacute;wimy o&nbsp;kilku krokach. Jeżeli chcemy zmierzać w&nbsp;stronę szkoły bardziej przyjaznej i&nbsp;praktycznej, to przede wszystkim jako społeczeństwo musimy w&nbsp;tę szkołę uwierzyć. Musimy uwierzyć, że ona jest dobrym miejscem dla&nbsp;naszych dzieci i&nbsp;że jest instytucją, kt&oacute;ra może się dynamicznie zmieniać i&nbsp;odpowiadać na te potrzeby &ndash;</em> podkreśla dr Jędrzej Witkowski. <em>&ndash; Po drugie, musimy też szkole trochę, kolokwialnie m&oacute;wiąc, odpuścić. Nasze oczekiwania są bardzo wyg&oacute;rowane i&nbsp;zr&oacute;żnicowane. Nie&nbsp;ma de facto takiej instytucji, kt&oacute;ra na te wszystkie oczekiwania potrafi odpowiedzieć. Musimy sobie je trochę urealnić. Pod hasłem &bdquo;odpuść szkole&rdquo; mieści się przekonanie, że musimy wyjść z&nbsp;koła wysokich oczekiwań, rozczarowania i&nbsp;frustracji, kt&oacute;ra potem zatruwa te szkolne relacje.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1941689401_szkola_oczekiwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Tysiące ukraińskich dzieci ofiarami wojny. UE rozszerza sankcje za deportacje i przymusową asymilację]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/tysiace-ukraiskich,p1776918376</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/tysiace-ukraiskich,p1776918376</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/soteu-sasza-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Od początku pełnoskalowej wojny w&nbsp;Ukrainie zginęło lub zostało rannych ok. 4 tys. dzieci. Ponad 20,5 tys. zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych &ndash; wynika z&nbsp;danych przywoływanych przez&nbsp;Unię Europejską. W tym roku Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Ukrainy uznała deportacje i&nbsp;przymusowe transfery dzieci przez&nbsp;rosyjskie władze oraz&nbsp;ich wymuszone zaginięcia za zbrodnie przeciwko ludzkości. 28 września Rada UE objęła sankcjami kolejne osoby i&nbsp;podmioty odpowiedzialne za deportacje ukraińskich dzieci i&nbsp;ich przymusową asymilację.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Tego lata każdego dnia w&nbsp;ukraińskie miasta uderzały kolejne pociski. W Krzywym Rogu w&nbsp;środku dnia rosyjskie drony uderzyły w&nbsp;zatłoczoną galerię handlową. A potem uderzyły po raz kolejny &ndash; ich zamierzonym celem byli ratownicy, kt&oacute;rzy pośpieszyli z&nbsp;pomocą. To nie&nbsp;jest po prostu wojna. To jest celowa strategia terroru </em>&ndash; podkreśliła podczas orędzia o&nbsp;stanie Unii (SOTEU), wygłoszonym we wrześniu w&nbsp;Parlamencie Europejskim, Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.</p><p style="text-align:justify">Według danych Misji ONZ ds. Monitorowania Praw Człowieka w&nbsp;Ukrainie (HRMMU) od stycznia do sierpnia 2026 roku w&nbsp;Ukrainie zginęło co najmniej 2222 cywil&oacute;w, a 13 058 zostało rannych. Łączna liczba ofiar była o&nbsp;55 proc. wyższa niż w&nbsp;tym samym okresie ubiegłego roku i&nbsp;już po ośmiu miesiącach przekroczyła bilans całego 2025 roku. We wrześniu liczba ofiar nadal rosła &ndash; do 24 września ONZ odnotowała co najmniej 200 zabitych i&nbsp;1234 rannych cywil&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Putin pochodzi ze służb komunistycznych i&nbsp;stosuje starą ruską metodę uderzania w&nbsp;ludność cywilną, w&nbsp;najsłabsze osoby. Powinniśmy ten temat podnosić, ujawniać, m&oacute;wić o&nbsp;tym jak najgłośniej &ndash; </em>podkreśla Krzysztof Brejza, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d ofiar są tysiące dzieci. Jak podawał w&nbsp;sierpniu br. UNICEF, od lutego 2022 roku ONZ zweryfikowała 3946 przypadk&oacute;w dzieci zabitych lub rannych w&nbsp;Ukrainie, przy czym rzeczywista liczba może być wyższa. W lipcu br. zginęło 17 dzieci, a 166 zostało rannych. Jak podaje UNICEF, był to pod tym względem najgorszy miesiąc od kwietnia 2022 roku.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;dzieci rannych w&nbsp;rosyjskich atakach jest 10-letnia Oleksandra Paskal. Miała sześć lat, kiedy rosyjski pocisk trafił w&nbsp;jej dom. Dziewczynkę wydobyto spod gruz&oacute;w. Przez dwa tygodnie była w&nbsp;śpiączce, a w&nbsp;wyniku odniesionych obrażeń straciła lewą nogę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Sasza się nie&nbsp;poddała. Zaledwie siedem miesięcy po ataku wr&oacute;ciła do sali gimnastycznej &ndash; dzięki protezie. Trenowała więcej niż wcześniej i&nbsp;zaczęła zdobywać złote medale &ndash;</em> podkreśliła na sesji plenarnej PE Ursula von der Leyen. &ndash;<em> Latem tego roku podr&oacute;żowała po całym świecie w&nbsp;ramach tourn&eacute;e &bdquo;Taniec wolności&rdquo; [ang. &bdquo;Dance of Freedom&rdquo;]. Pragnie pokazać całemu światu, jak Ukraińcy stawiają op&oacute;r w&nbsp;walce o&nbsp;wolność.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach &bdquo;Tańca wolności&rdquo; Oleksandra występowała m.in. w&nbsp;Paryżu, Nowym Jorku, Rio de Janeiro i&nbsp;Tokio.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mimo że nie&nbsp;mam nogi, chcę iść naprz&oacute;d. Zawsze uprawiałam gimnastykę artystyczną, zar&oacute;wno przed wojną, jak i&nbsp;po wojnie będę ją uprawiać. Oczywiście z&nbsp;nogą byłoby łatwiej. Mam nadzieję, że bez niej też będzie mi łatwo. Być może nie&nbsp;będę w&nbsp;stanie wykonać niekt&oacute;rych ruch&oacute;w, ale będę się starać </em>&ndash; m&oacute;wi Oleksandra Paskal.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Pokazanie historii tej dziewczynki było bardzo ważne. Uważam, że na wszystkich nas spoczywa obowiązek informowania ludzi o&nbsp;tym, co się&nbsp;</em><em>tam </em><em>dzieje &ndash;</em> podkreśla Krzysztof Brejza.</p><p style="text-align:justify">Według Rady UE od początku pełnoskalowej wojny ponad 20,5 tys. ukraińskich dzieci zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych do Rosji lub na okupowane terytoria. Działaniom tym towarzyszy przymusowa asymilacja, w&nbsp;tym indoktrynacja i&nbsp;edukacja o&nbsp;charakterze zmilitaryzowanym.</p><p style="text-align:justify">W marcu br. Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Ukrainy uznała deportacje i&nbsp;przymusowe transfery dzieci dokonywane przez&nbsp;rosyjskie władze oraz&nbsp;ich wymuszone zaginięcia za zbrodnie przeciwko ludzkości. Komisja poinformowała wtedy, że zweryfikowała deportację lub przymusowy transfer 1205 dzieci z&nbsp;pięciu region&oacute;w Ukrainy do Rosji lub na inne okupowane obszary Ukrainy. Około 80 proc. dzieci objętych tymi udokumentowanymi przypadkami nie&nbsp;wr&oacute;ciło do dom&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako Parlament Europejski kolejny raz wezwaliśmy Rosję do zwrotu uprowadzonych dzieci z&nbsp;Ukrainy. Trzeba nazywać Rosję takim państwem, jakim jest &ndash; państwem terrorystycznym </em>&ndash; ocenia europoseł. &ndash; <em>Musimy zmienić nasze postrzeganie Rosji. Jej nie&nbsp;chodzi, żeby narzucić jakiś światopogląd, ale żeby zniszczyć naszą cywilizację, zniszczyć świat, w&nbsp;jakim funkcjonujemy. To państwo destrukcji, niestety często uderzające też w&nbsp;najsłabszych &ndash; dzieci, kobiety, starszych ludzi.</em></p><p style="text-align:justify">28 września Rada UE nałożyła sankcje na kolejne 10 os&oacute;b i&nbsp;17 podmiot&oacute;w odpowiedzialnych za tego typu działania. Na liście znalazły się m.in. Komisja Turystyki Miasta Moskwy, obozy dla&nbsp;dzieci i&nbsp;ośrodki sportowe w&nbsp;Rosji oraz&nbsp;na okupowanych terytoriach Ukrainy, wykorzystywane do działań związanych z&nbsp;indoktrynacją, edukacją propagandową i&nbsp;integracją dzieci z&nbsp;rosyjską tożsamością. Sankcjami objęto r&oacute;wnież prezydenta Tatarstanu Rustama Minnichanowa za ułatwianie nielegalnej deportacji ukraińskich dzieci do oboz&oacute;w znajdujących się w&nbsp;jego regionie oraz&nbsp;państwowy ob&oacute;z dziecięcy Songdowon w&nbsp;Korei P&oacute;łnocnej, kt&oacute;ry według Rady UE uczestniczył w&nbsp;programach wywożenia ukraińskich dzieci z&nbsp;okupowanych teren&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1776918376_soteu_sasza_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Miliardowe wyceny i polskie korzenie. Nowe pokolenie założycieli firm bez kompleksów podbija świat]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/miliardowe-wyceny-i,p60227921</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/miliardowe-wyceny-i,p60227921</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/polacy-kompleksy-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Z danych OECD wynika, że polska gospodarka podwoiła swoje rozmiary w&nbsp;ciągu ostatnich dw&oacute;ch dekad. W latach 2005&ndash;2021 realny PKB w&nbsp;przeliczeniu na mieszkańca wzr&oacute;sł o&nbsp;3,9 proc., szybciej niż w&nbsp;sąsiednich krajach Europy Środkowej i&nbsp;Wschodniej oraz&nbsp;dwukrotnie powyżej średniej OECD. Młodzi przedsiębiorcy przyczyniają się do promocji kraju za granicą, ale eksperci podkreślają, że Polacy wciąż zmagają się z&nbsp;kompleksami.</strong></p><p>&ndash;<em> Polskie pochodzenie jest zdecydowaną przewagą. My jako nar&oacute;d, co widzimy przez&nbsp;ostatnie 30 lat, potrafimy wyciągnąć się z&nbsp;głębokiego, ciemnego miejsca. Mamy zmysł do kombinowania, nie&nbsp;ma, że się nie&nbsp;da. Mam w&nbsp;firmie pana złotą rączkę, kt&oacute;ry m&oacute;wi: panie Adamie, ludzie latają w&nbsp;kosmos, wszystko się da. I to jest taki mindset, kt&oacute;ry jesteśmy w&nbsp;stanie przenieść od g&oacute;ry do dołu. Oczywiście mamy też świetne uczelnie techniczne, ale też podejście, że zagryzamy zęby i&nbsp;idziemy do przodu &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Adam Wiśniewski, wsp&oacute;łzałożyciel i&nbsp;dyrektor techniczny AI Clearing, podczas PARP Future Camp 2026.</p><p>W 2025 roku eksport wysokich technologii (high-tech) z&nbsp;Polski wzr&oacute;sł 14. rok z&nbsp;rzędu, osiągając rekordową wartość 41 mld euro. Tym samym był o&nbsp;8,9 proc. większy niż rok wcześniej &ndash; wynika z&nbsp;danych Eurostatu, na kt&oacute;re powołują się analitycy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) w&nbsp;raporcie &bdquo;Innowacyjność Polski &ndash; marzec 2026&rdquo;. Polska była w&nbsp;ubiegłym roku &oacute;smym największym eksporterem high-tech w&nbsp;UE pod względem wartości. Za zdecydowaną większość eksportu odpowiadały cztery kategorie: elektronika &ndash; komunikacja, komputery i&nbsp;maszyny biurowe, lotnictwo i&nbsp;aparatura badawczo-rozwojowa.</p><p>Z kolei Polski Instytut Ekonomiczny za Comextem podaje, że komputery i&nbsp;serwery stały się drugą pozycją eksportową (po częściach samochodowych). Jeszcze w&nbsp;2024 roku były na si&oacute;dmej pozycji. Ta kategoria jest też gł&oacute;wnym motorem wzrostu wartości polskiego eksportu. Sprzedaż zagraniczna komputer&oacute;w i&nbsp;serwer&oacute;w w&nbsp;I p&oacute;łroczu 2026 roku wzrosła o&nbsp;53 proc. r/r, do poziomu 6,1 mld euro.</p><p><em>&ndash; Polska ma być z&nbsp;czego dumna. Posiadamy wielu tw&oacute;rc&oacute;w, kt&oacute;rymi możemy się szczycić. Mamy też dziedzictwo kulturowe, kt&oacute;re warte jest publikowania zar&oacute;wno w&nbsp;kraju, jak i&nbsp;poza nim. Polska posiada kulturę, kuchnię, historię, kt&oacute;rą powinna promować. To powinno być podstawą naszej twarzy za granicą. Ilekroć pokazujemy się jako przedsiębiorcy, obywatele, studenci, powinniśmy być pewni, że pokazujemy to, co jest dla&nbsp;nas najlepsze &ndash;</em> podkreśla Maciej Nadzikiewicz, członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><p>Rozwojowi innowacyjnych firm, ich ekspansji zagranicznej i&nbsp;promowaniu polskich rozwiązań za granicą ma służyć także publiczne wsparcie. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości prowadzi programy skierowane do start-up&oacute;w o&nbsp;potencjale międzynarodowym. Programy te obejmują m.in. akcelerację, rozw&oacute;j kompetencji biznesowych i&nbsp;przygotowanie do wejścia na zagraniczne rynki. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest Startup Booster Poland &ndash; Startups Exchange w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), w&nbsp;kt&oacute;rym we wrześniu PARP uruchomił nab&oacute;r wniosk&oacute;w. Maksymalna wartość wsparcia wynosi 100 tys. zł, a start-upy mogą korzystać z&nbsp;akceleracji m.in. w&nbsp;USA, Niemczech i&nbsp;Szwecji.</p><p>PARP wspiera młodych innowator&oacute;w planujących ekspansję zagraniczną także poprzez&nbsp;takie programy jak&nbsp;&bdquo;Startups Are Us&rdquo; czy &bdquo;Promocja marki innowacyjnych MŚP&rdquo; finansowanych z&nbsp;FENG. Wsparcie ma umożliwiać rozwijanie działalności eksportowej mikro-, małych i&nbsp;średnich firm oraz&nbsp;budowanie relacji biznesowych i&nbsp;pozyskiwanie nowych partner&oacute;w handlowych. Kolejny nab&oacute;r planowany jest na listopad 2026 roku.&nbsp;</p><p>Polacy w&nbsp;badaniu CBOS zapytani o&nbsp;to, z&nbsp;czego mogą być dumni, w&nbsp;pierwszej kolejności wskazywali na historię Polski (24,3 proc.). Na drugim miejscu znalazła się zdolność Polak&oacute;w do łączenia się i&nbsp;wsp&oacute;lnego działania w&nbsp;czasie kryzysu (10,6 proc.), a na trzecim obecna polityczna i&nbsp;gospodarcza pozycja Polski, a także sukcesy ostatnich trzydziestu paru lat, kt&oacute;re ją do niej doprowadziły (10 proc.).</p><p><em>&ndash; Najlepszym przykładem jest młode pokolenie polskich przedsiębiorc&oacute;w, w&nbsp;tym Mati Staniszewski, kt&oacute;ry swoją firmę &bdquo;sprowadził&rdquo; do Polski na Homecoming w&nbsp;Warszawie, żeby pokazać całemu światu i&nbsp;swoim inwestorom, jak wygląda Polska </em>&ndash; uważa członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><p>Mati Staniszewski to wsp&oacute;łzałożyciel i&nbsp;dyrektor generalny ElevenLabs, platformy sztucznej inteligencji do generowania i&nbsp;klonowania głosu oraz&nbsp;dubbingu. Firma założona w&nbsp;2022 roku jest wyceniana na ok. 11 mld dol., a jej modele obsługują ponad 70 język&oacute;w. Z perspektywy biznesowej jest to start-up brytyjsko-amerykański o&nbsp;polskich korzeniach. W czerwcu br. w&nbsp;Warszawie odbył się ElevenLabs Summit, na kt&oacute;rym tw&oacute;rcy innowacji zaproponowali swoje nowe rozwiązania. Wydarzenie zgromadziło ok. 2,5 tys. os&oacute;b z&nbsp;Polski i&nbsp;Europy. Uczestniczył w&nbsp;nim r&oacute;wnież prezydent Karol Nawrocki.</p><p><em>&ndash; Mamy wielu młodych polskich przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rzy są dumni z&nbsp;tego, że są Polakami. Wykorzystują swoje platformy i&nbsp;majątki do tego, żeby promować Polskę za granicą. Wystarczy pokazywać to, z&nbsp;czego jesteśmy dumni, a nie&nbsp;to, czego się wstydzimy </em>&ndash; podkreśla Maciej Nadzikiewicz.</p><p><em>&ndash; W&nbsp;Polsce jesteśmy jednak nauczeni wstydu. Wstydzimy się, staramy się być grzeczni, nikogo nie&nbsp;urazić, nie&nbsp;podchodzić, nie&nbsp;zagadać albo zagadać raz, a nie&nbsp;pięć czy 10razy. A powinniśmy się odrzeć z&nbsp;tego wstydu i&nbsp;to jest najtrudniejsze &ndash;</em> uważa Adam Wiśniewski.</p><p>Z&nbsp;badania Polskiej Organizacji Turystycznej &bdquo;Obcokrajowcy o&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wynika, że w&nbsp;opinii obcokrajowc&oacute;w Polska to kraj wart poznania, o&nbsp;bogatym dziedzictwie i&nbsp;historii (96 proc.), pełen energii życiowej (83 proc.), nowoczesny (73 proc.), zdrowy i&nbsp;ekologiczny (67 proc.), a także podobny do kraj&oacute;w Europy Zachodniej (53 proc.).</p><p><em>&ndash; Nie powinniśmy się wstydzić, nie&nbsp;powinniśmy mieć kompleks&oacute;w ani skupiać się na tym, jak zostaliśmy historycznie pokrzywdzeni. Powinniśmy&nbsp;</em><em>się </em><em>skupiać natomiast na tym, jaki sukces osiągnęliśmy w&nbsp;ciągu ostatnich lat, i&nbsp;robić wszystko, żeby go kontynuować </em>&ndash; zaznacza członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><hr /><p>Materiał powstał podczas PARP Future Camp 2026, wydarzenia wsp&oacute;łfinansowanego w&nbsp;ramach program&oacute;w Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), Fundusze Europejskie dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW) oraz&nbsp;Fundusze Europejskie dla&nbsp;Rozwoju Społecznego (FERS).</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="xvcv" src="https://newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_12.jpg" style="height:63px; width:770px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/60227921_polacy_kompleksy_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje plan eksportowy. W polu zainteresowania m.in. Skandynawia, Azja czy Afryka]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-grupa-zbrojeniowa,p956600313</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-grupa-zbrojeniowa,p956600313</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pgz-eksport-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) przygotowuje specjalny plan eksportowy. W najbliższym czasie planuje misje na rynkach m.in. Skandynawii, państw bałtyckich, Azji i&nbsp;Afryki P&oacute;łnocnej. Przedstawiciele koncernu podkreślają, że produkowany sprzęt ma służyć przede wszystkim polskiej armii, ale r&oacute;wnież chce go sprzedawać m.in. w&nbsp;ramach wsp&oacute;lnych zam&oacute;wień państw członkowskich z&nbsp;unijnego programu SAFE. Wśr&oacute;d największych hit&oacute;w eksportowych wymieniają m.in. Pioruny.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Myślimy o&nbsp;innych rynkach, dlatego że trzeba mieć pomysł na taką firmę jak PGZ i&nbsp;na inne podmioty z&nbsp;sektora obronnego, po tym gdy wyposażymy polską armię w&nbsp;niezbędny sprzęt </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. &ndash;<em> Eksport jest jedną z&nbsp;dr&oacute;g i&nbsp;przygotowujemy się do niego. Obecnie sprzedajemy sprzęt za mniej więcej 2 mld zł. Chcielibyśmy to zwiększać, w&nbsp;związku z&nbsp;czym przygotowujemy się do działań, w&nbsp;kt&oacute;rych będziemy gł&oacute;wnymi autorami scenariuszy, jak to dalej prowadzić, w&nbsp;uzgodnieniu z&nbsp;administracją rządową, będąc r&oacute;wnież świadomi r&oacute;żnego rodzaju ograniczeń, własności praw do poszczeg&oacute;lnych produkt&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">PGZ, partner strategiczny Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w&nbsp;Kielcach, zaprezentowała podczas wydarzenia ofertę 28 sp&oacute;łek oraz&nbsp;ponad 300 sztuk sprzętu, system&oacute;w, produkt&oacute;w i&nbsp;element&oacute;w wyposażenia wojskowego. Była to także okazja do rozm&oacute;w dotyczących budowy wsp&oacute;lnych ofert eksportowych z&nbsp;partnerami europejskimi i&nbsp;innych region&oacute;w świata.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla sp&oacute;łka, celem jest nie&nbsp;tylko sprzedaż pojedynczych produkt&oacute;w, lecz także tworzenie kompleksowych rozwiązań wykorzystujących połączone kompetencje kilku partner&oacute;w przemysłowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; M&oacute;wimy o&nbsp;r&oacute;żnych sferach. To m.in. pojazdy pancerne i&nbsp;kołowe przeznaczone na eksport, w&nbsp;piaskowym kolorze Borsuk z&nbsp;wieżą od naszego partnera ze Słowacji, kt&oacute;ry oferujemy na rynkach Bliskiego Wschodu. Jest też Rosomak, także z&nbsp;wieżą Turra, kt&oacute;ry r&oacute;wnież m&oacute;głby być i&nbsp;jest oferowany na innych rynkach. Pojedziemy z&nbsp;tymi pojazdami choćby w&nbsp;grudniu do Wietnamu. Kraje azjatyckie takie jak Indie r&oacute;wnież wyrażają zainteresowanie tego typu produktami. Dodatkowym, trzecim produktem eksportowym z&nbsp;tego obszaru staje się powoli Baobab, czyli system narzutowego minowania, ale na pojeździe kołowym, w&nbsp;naszym przypadku na Jelczu </em>&ndash; wymienia prezes PGZ.</p><p style="text-align:justify">Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA należące do PGZ na MSPO 2026 zaprezentowały modułowy system minowania narzutowego na pojeździe Tatra w&nbsp;układzie 6&times;6. W lutym br. PGZ podpisała umowę o&nbsp;wsp&oacute;łpracy z&nbsp;holdingiem technologiczno-przemysłowym CSG (Czechoslovak Group) w&nbsp;zakresie jego integracji oraz&nbsp;oferowania tego rozwiązania na rynkach eksportowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na naszej ekspozycji był też system minowania na czeskiej Tatrze, dlatego że pr&oacute;bujemy budować synergię z&nbsp;naszymi partnerami i&nbsp;wykorzystywać ich przewagi na r&oacute;żnych rynkach. My nie&nbsp;zawsze jesteśmy obecni, nie&nbsp;mamy na tyle dobrych relacji, ale nasi partnerzy już tak. My mamy sprzęt, ktoś ma relacje, budujemy razem partnerstwo i&nbsp;oferujemy określone produkty &ndash;</em> wyjaśnia Adam Leszkiewicz.</p><p style="text-align:justify">W katalogu Grupy PGZ znajduje się ponad 60 produkt&oacute;w, kt&oacute;re są zakwalifikowane do unijnego programu SAFE. Przedstawiciele PGZ spotykali się w&nbsp;Kielcach m.in. z&nbsp;partnerami z&nbsp;Hiszpanii i&nbsp;Grecji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Program SAFE motywuje do tego, żeby nie&nbsp;produkować i&nbsp;nie sprzedawać dla&nbsp;jednej armii. Już dzisiaj powinny to być wsp&oacute;lne zakupy. Muszą być co najmniej dwa kraje, na przykład Polska i&nbsp;jakiś inny kraj europejski uczestniczący w&nbsp;SAFE, ewentualnie Kanada, kt&oacute;ry r&oacute;wnież wyraża zapotrzebowanie na ten sprzęt </em>&ndash; zaznacza prezes PGZ. &ndash; <em>Zależy nam na tym, żeby za pieniądze europejskie&nbsp;jak najwięcej wyprodukować w&nbsp;naszych zakładach. Ale żeby dzisiaj sprzedać te towary, musimy mieć partner&oacute;w. Musimy ich przekonać, że mamy dobre towary i&nbsp;na to w&nbsp;tej chwili kładziemy akcent: na działalność eksportową,&nbsp;promocyjną i&nbsp;wizerunkową.</em></p><p style="text-align:justify">Przykładem wsp&oacute;lnych zakup&oacute;w związanych z&nbsp;programem SAFE są zestawy Piorun. PGZ ma je produkować zar&oacute;wno na potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak i&nbsp;partner&oacute;w z&nbsp;Łotwy, Litwy i&nbsp;Norwegii. W sierpniu br. podpisano umowę ramową o&nbsp;wartości 8 mld zł na dostawę kilku tysięcy sztuk przenośnych przeciwlotniczych zestaw&oacute;w rakietowych. Spośr&oacute;d całego zam&oacute;wienia ponad 80 proc. zam&oacute;wionych pocisk&oacute;w i&nbsp;zestaw&oacute;w startowych będzie przeznaczonych dla&nbsp;Wojska Polskiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Piorun to nasz hit eksportowy, ale już pokazujemy, w&nbsp;kt&oacute;rą stronę będą zmierzały zmiany technologiczne, aby uczynić go jeszcze atrakcyjniejszym dla&nbsp;naszych partner&oacute;w. Mamy świeżo certyfikowanego Grota, karabin A3, ale też prezentujemy lekki karabinek, kt&oacute;ry także może trafić na wyposażenie armii i&nbsp;służb mundurowych w&nbsp;innych krajach </em>&ndash; zapowiada Adam Leszkiewicz. &ndash;<em> Rozmawiamy o&nbsp;Ratowniku, okręcie, kt&oacute;rym zainteresowana jest Szwecja. Rozmawiamy o&nbsp;naszym projekcie ochrony antydronowej SAN, gdzie mamy zainteresowanie i&nbsp;z p&oacute;łnocy, i&nbsp;z południa Europy. Rozmawiamy na temat Wizjera, czyli naszego bezzałogowego rozpoznawczego drona, oraz&nbsp;o&nbsp;minach. Jest też Baobab, mieliśmy ciekawe spotkania z&nbsp;Europy Południowej w&nbsp;tym zakresie.</em></p><p style="text-align:justify">Prezes PGZ zapowiada przygotowanie specjalnego planu eksportowego.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy zaplanowanych kilka misji. Rynki, kt&oacute;re nas interesują, to w&nbsp;Europie Skandynawia, kraje bałtyckie, może Rumunia, w&nbsp;Azji takie kraje jak Wietnam i&nbsp;Indie. Afryka P&oacute;łnocna to także bardzo interesujący region, podobnie jak cała Afryka &ndash;</em> wskazuje.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/956600313_pgz_eksport_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsze-efekty-nowych,p1210990562</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsze-efekty-nowych,p1210990562</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/opas-kaski-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Coraz więcej dzieci i&nbsp;młodzieży korzysta z&nbsp;kask&oacute;w podczas jazdy rowerem i&nbsp;hulajnogą elektryczną &ndash; wynika z&nbsp;pierwszych obserwacji Policji po wejściu w&nbsp;życie nowych przepis&oacute;w w&nbsp;czerwcu. Obowiązek używania kask&oacute;w przez&nbsp;osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w&nbsp;całym kraju 3,6 tys. kask&oacute;w, kt&oacute;re są rozdawane dzieciom podczas kontroli i&nbsp;spotkań profilaktycznych.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwsze tygodnie od wprowadzenia nowych przepis&oacute;w na pewno należy ocenić pozytywnie. Widzimy coraz większą popularność tej podstawowej ochrony, szczeg&oacute;lnie wśr&oacute;d najmłodszych użytkownik&oacute;w dr&oacute;g. Do noszenia kask&oacute;w zachęcamy jednak od wielu lat wszystkich, kt&oacute;rzy korzystają z&nbsp;hulajn&oacute;g elektrycznych czy rower&oacute;w. Najmłodsi to największa grupa użytkownik&oacute;w tych pojazd&oacute;w, szczeg&oacute;lnie jeżeli m&oacute;wimy o&nbsp;hulajnogach elektrycznych</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Biznes podinsp. Robert Opas z&nbsp;Biura Ruchu Drogowego Komendy Gł&oacute;wnej Policji.</p><p style="text-align:justify">Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z&nbsp;rower&oacute;w,&nbsp;hulajn&oacute;g elektrycznych,&nbsp;a także urządzeń transportu osobistego (UTO) mają obowiązek jazdy w&nbsp;kasku. Za dopuszczenie dziecka do jazdy bez kasku opiekunowi może grozić grzywna do 100 zł. To kolejna regulacja, kt&oacute;ra ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkownik&oacute;w jednoślad&oacute;w. Dodatkowo w&nbsp;marcu tego roku podniesiono z&nbsp;10 do 13 lat minimalny wiek uprawniający do korzystania z&nbsp;hulajnogi elektrycznej na drodze. Dzieci poniżej 13. roku życia mogą jeździć na hulajnodze elektrycznej jedynie w&nbsp;strefie zamieszkania i&nbsp;pod opieką osoby dorosłej. Aby poruszać się hulajnogą elektryczną od 13. roku życia, należy posiadać kartę rowerową.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Popularność hulajn&oacute;g elektrycznych powoduje to, że tych zdarzeń niestety na polskich drogach jest coraz więcej. Co prawda ta dynamika od wprowadzenia nowych przepis&oacute;w zmalała, ale w&nbsp;tym roku odnotowaliśmy już 1204 wypadki z&nbsp;udziałem kierujących hulajnogami elektrycznymi, o&nbsp;235 więcej niż w&nbsp;analogicznym okresie ubiegłego roku. Zginęło w&nbsp;nich 17 os&oacute;b, czyli o&nbsp;siedem os&oacute;b więcej &ndash;</em> wskazuje podinsp. Robert Opas. &ndash; <em>Popularność rower&oacute;w jest jeszcze większa, natomiast tutaj odnotowujemy spadki zdarzeń drogowych: wypadk&oacute;w było 2707, mniej o&nbsp;69 niż rok temu, a ofiar &ndash; 94, o&nbsp;11 mniej.</em></p><p style="text-align:justify">Z danych Policji wynika, że w&nbsp;ostatnich latach wzrosła liczba wypadk&oacute;w z&nbsp;udziałem użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych: z&nbsp;543 w&nbsp;2022 roku do 1158 w&nbsp;2025 roku. Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wskazuje, że użytkownicy hulajn&oacute;g elektrycznych i&nbsp;urządzeń transportu osobistego stanowią coraz większą grupę ofiar wypadk&oacute;w, a w&nbsp;ubiegłym roku ich liczba zwiększyła się ponad dwukrotnie.</p><p style="text-align:justify">Z badań przywoływanych przez&nbsp;ITS wynika, że stosowanie kasku przez&nbsp;rowerzyst&oacute;w zmniejsza ryzyko śmiertelnych uraz&oacute;w głowy o&nbsp;ponad 70 proc., a w&nbsp;przypadku użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych &ndash; o&nbsp;ponad 40 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Popularność kask&oacute;w jest związana z&nbsp;wprowadzeniem nowych przepis&oacute;w, kt&oacute;re obligują najmłodszych do korzystania z&nbsp;nich, ale też powodują odpowiedzialność opiekun&oacute;w czy rodzic&oacute;w, jeżeli ten obowiązek nie&nbsp;jest dopełniony. Chcielibyśmy jednak, żeby przede wszystkim rozwaga i&nbsp;rozsądek decydowały o&nbsp;tym, żeby z&nbsp;tych kask&oacute;w korzystać </em>&ndash; podkreśla ekspert z&nbsp;Biura Ruchu Drogowego Komendy Gł&oacute;wnej Policji.</p><p style="text-align:justify">W działania profilaktyczne prowadzone przez&nbsp;Policję włączyło się PZU, kt&oacute;re przekazało funkcjonariuszom ruchu drogowego 3,6 tys. kask&oacute;w. Trafiły one do jednostek w&nbsp;całym kraju i&nbsp;zostały przekazane dzieciom i&nbsp;młodzieży podczas kontroli w&nbsp;rejonach szk&oacute;ł, ale także w&nbsp;trakcie spotkań edukacyjnych, festyn&oacute;w, piknik&oacute;w profilaktycznych i&nbsp;innych działań prowadzonych w&nbsp;ramach akcji &bdquo;Bezpieczna droga do szkoły&rdquo;. Inicjatywa jest częścią programu Rowerowa Polska PZU, kt&oacute;ry promuje aktywność fizyczną i&nbsp;bezpieczne poruszanie się po drogach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> PZU jest od wielu lat partnerem Policji i&nbsp;pomaga nam w&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju akcjach. Tutaj m&oacute;wimy o&nbsp;edukacji i&nbsp;profilaktyce, ale też o&nbsp;realnych działaniach, kt&oacute;re mogą spowodować, że osoby, kt&oacute;re zapomniały o&nbsp;kasku bądź z&nbsp;jakiegoś powodu go nie&nbsp;nabyły dla&nbsp;swoich pociech, będą mogły skorzystać z&nbsp;pierwszego ostrzeżenia, połączonego jednocześnie z&nbsp;wyposażeniem dziecka w&nbsp;kask &ndash;</em> m&oacute;wi podinsp. Robert Opas.</p><p style="text-align:justify">Przekazane przez&nbsp;PZU kaski trafiły do policjant&oacute;w ruchu drogowego w&nbsp;całej Polsce. Zostały rozdysponowane do Komendy Stołecznej Policji oraz&nbsp;komend wojew&oacute;dzkich Policji w&nbsp;Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Radomiu, Rzeszowie, Szczecinie i&nbsp;Wrocławiu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1210990562_opas_kaski_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Biometan z rolniczych odpadów zyskuje na znaczeniu. Inwestorzy masowo ruszają po warunki przyłączeniowe]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/biometan-z-rolniczych,p1090384463</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/biometan-z-rolniczych,p1090384463</guid>
     <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/biometan-inwestycje-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rynek biometanu w&nbsp;Polsce dopiero zaczyna się rozwijać, ale zainteresowanie nowymi inwestycjami rośnie. Polska Sp&oacute;łka Gazownictwa wydała już ok. 500 warunk&oacute;w przyłączenia biometanowni i&nbsp;zawarła 25 um&oacute;w. Pierwsza rolnicza instalacja przyłączona do sieci gazowej działa już w&nbsp;Komorowie na Mazowszu. Rozw&oacute;j kolejnych projekt&oacute;w ma być możliwy dzięki nowelizacji ustawy o&nbsp;OZE, kt&oacute;ra przewiduje system wsparcia dla&nbsp;większych instalacji.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rolnicy i&nbsp;zakłady produkcyjne szukają alternatywnych źr&oacute;deł dochodu, ale też chcą produkować energię w&nbsp;ramach biogazowni czy biometanowni. Chcą wytwarzać biogaz, żeby przetwarzać to, co jest odpadem, pozostałością produkcji </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Stefan Krajewski, minister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi.</p><p style="text-align:justify">Z danych KOWR wynika, że liczba biogazowni rolniczych systematycznie rośnie. Pod koniec maja 2026 roku w&nbsp;rejestrze wytw&oacute;rc&oacute;w biogazu rolniczego znajdowało się 209 instalacji o&nbsp;łącznej rocznej wydajności ok. 840 mln m&sup3; biogazu i&nbsp;11 mln m&sup3; biometanu. W 2025 roku z&nbsp;biogazu rolniczego wyprodukowano blisko 1,1 TWh energii elektrycznej, o&nbsp;6,6 proc. więcej niż rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Instalacje związane z&nbsp;produkcją biogazu i&nbsp;energii dają rolnikom, po pierwsze, dodatkowe źr&oacute;dło dochodu, po drugie, możliwość zagospodarowania odpadu &ndash; gnoj&oacute;wki, gnojowicy czy obornika. Poferment może być wywożony na pola praktycznie przez&nbsp;cały rok. To też zmniejsza napięcia społeczne, bo przetworzony poferment nie&nbsp;budzi takich kontrowersji jak gnoj&oacute;wka czy gnojowica &ndash;</em> wskazuje Stefan Krajewski.</p><p style="text-align:justify">Dane KOWR wskazują, że w&nbsp;2025 roku do produkcji biogazu rolniczego wykorzystano blisko 7,7 mln t surowc&oacute;w, z&nbsp;czego ok/ 91 proc. stanowiły odpady. Największy udział miały wywar pogorzelniany, gnojowica oraz&nbsp;pozostałości z&nbsp;owoc&oacute;w i&nbsp;warzyw. W procesie fermentacji powstało ponad 6,1 mln t pofermentu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Potencjał jest gigantyczny &ndash; blisko 8 mld m&sup3;, jeżeli chodzi o&nbsp;biogaz i&nbsp;biometan łącznie do 2040 roku, to ogromna skala. Biogaz i&nbsp;biometan mogą zastąpić nawet 20&ndash;25 proc. całego zużycia gazu w&nbsp;Polsce. To pokazuje, jak dzięki temu moglibyśmy być bardziej niezależni i&nbsp;jak zmniejszylibyśmy potrzeby importowe. Traktujemy biogaz i&nbsp;biometan jako jeden z&nbsp;podstawowych wyznacznik&oacute;w transformacji energetycznej na przyszłość &ndash;</em> m&oacute;wi Miłosz Motyka, minister energii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Biometan jest takim samym gazem jak gaz ziemny, ale jest możliwy do wyprodukowania w&nbsp;Polsce, z&nbsp;krajowego substratu. Jest to produkcja, kt&oacute;ra jako jedyne odnawialne źr&oacute;dło energii może się odbywać ciągle, jest pogodoniezależna, 24 na dobę, siedem dni w&nbsp;tygodniu. Jeżeli tylko dostarczymy substrat do biometanowni, to ten substrat będzie pracował, będzie produkował biometan. To jest jego największa zaleta</em> &ndash; m&oacute;wi Szymon Paweł Moś, prezes Polskiej Sp&oacute;łki Gazownictwa.</p><p style="text-align:justify">Na razie skala produkcji biometanu jest jednak niewielka. W 2025 roku z&nbsp;biogazu rolniczego wyprodukowano ok. 2,5 tys. m&sup3; biometanu, kt&oacute;ry w&nbsp;całości trafił do sieci gazowej. Komor&oacute;w jest drugą biometanownią przyłączoną do sieci PSG, po instalacji działającej przy cukrowni w&nbsp;Strzelinie, ale pierwszą biometanownią rolniczą.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przyłączenie pierwszej rolniczej biometanowni do sieci Polskiej Sp&oacute;łki Gazownictwa oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego, bo możemy do naszej sieci zatłoczyć gaz pochodzenia rolniczeg</em>o &ndash; m&oacute;wi Szymon Paweł Moś.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwsza rolnicza komercyjna biometanownia to doskonały przykład, kt&oacute;ry udowadnia wszystkim wsp&oacute;lnotom lokalnym, administracji rządowej i&nbsp;inwestorom, że takie inwestycje mogą powstawać &ndash;</em> przekonuje Miłosz Motyka. &ndash;<em> W stosunku do innych państw jesteśmy kilka krok&oacute;w za, ale nadrabiamy te zaległości sprawną legislacją i&nbsp;środkami inwestycyjnymi, żeby w&nbsp;przyszłości&nbsp;</em><em>takich </em><em>instalacji było więcej.</em></p><p style="text-align:justify">Biometanownia Agro-Biogas w&nbsp;Komorowie wykorzystuje przede wszystkim gnojowicę i&nbsp;obornik z&nbsp;trzech gospodarstw. Rocznie instalacja ma przetwarzać blisko 60 tys. t odpad&oacute;w rolniczych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecna instalacja biometanowni, kt&oacute;rą postawiliśmy, to 1 MW w&nbsp;przeliczeniu na prąd, a w&nbsp;przeliczeniu na biometan &ndash; 2,5 MW w&nbsp;gazie. Produkujemy 20 tys. MWh rocznie w&nbsp;gazie</em> &ndash; m&oacute;wi Marek Dzwonkowski, prezes Agro-Biogasu.</p><p style="text-align:justify">Wybudowane przez&nbsp;Polską Sp&oacute;łkę Gazownictwa przyłącze o&nbsp;przepustowości 250 m&sup3;/h umożliwia wtłaczanie do sieci ponad 2 mln m&sup3; gazu rocznie. Infrastruktura została przygotowana z&nbsp;myślą o&nbsp;dalszej rozbudowie instalacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostaliśmy warunki przyłączeniowe na 4,5 MW z&nbsp;polskiej sieci gazowej i&nbsp;chcemy w&nbsp;przyszłości zrobić kolejną taką instalację. Dodatkowo chcielibyśmy zbudować biogazownię, żeby własny prąd sprzedawać do biometanowni i&nbsp;być samowystarczalnym </em>&ndash; podkreśla Marek Dzwonkowski.</p><p style="text-align:justify">Zainteresowanie przyłączaniem kolejnych biometanowni do sieci rośnie. Polska Sp&oacute;łka Gazownictwa wydała dotąd ok. 500 warunk&oacute;w przyłączenia takich instalacji i&nbsp;zawarła 25 um&oacute;w. Zgodnie z&nbsp;deklaracjami inwestor&oacute;w w&nbsp;2027 roku do sieci ma zostać przyłączonych kolejnych 12 biometanowni.</p><p style="text-align:justify">PSG zarządza siecią dystrybucyjną liczącą ok. 215 tys. km gazociąg&oacute;w. Według szacunk&oacute;w przywoływanych przez&nbsp;sp&oacute;łkę do sieci mogłoby trafiać 3&ndash;4 mld m&sup3; biometanu rocznie. Dla por&oacute;wnania zapotrzebowanie na gaz w&nbsp;Polsce w&nbsp;2035 roku jest szacowane na 27 mld m&sup3;.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Nowe przepisy, na kt&oacute;re czekamy, są już w&nbsp;toku prac parlamentarnych. Przewidują przede wszystkim systemy wsparcia dla&nbsp;producent&oacute;w biometanu. My jesteśmy gotowi jako dystrybutor, ale musimy mieć po drugiej stronie partnera, producenta. Ten producent musi przeprowadzić zamierzenie inwestycyjne, więc ten proces musi mu się po prostu opłacać. Ta inwestycja musi korzystać ze wsparcia </em>&ndash; przekonuje Szymon Paweł Moś.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kolejnych inwestycji ma wspierać nowelizacja ustawy o&nbsp;odnawialnych źr&oacute;dłach energii. Sejm uchwalił ją 4 września, a 24 września Senat przyjął ustawę bez poprawek. Teraz trafi ona do prezydenta. Obecnie system wsparcia dla&nbsp;producent&oacute;w biometanu obejmuje instalacje o&nbsp;mocy do 1 MW. Nowelizacja przewiduje wprowadzenie systemu aukcyjnego dla&nbsp;instalacji o&nbsp;mocy powyżej 1 MW. Określa też zasady funkcjonowania gazociąg&oacute;w bezpośrednich, kt&oacute;rymi biogaz lub biometan będzie m&oacute;gł być dostarczany od producenta do odbiorcy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;lnie z&nbsp;ministrem energii zmieniamy zasady, żeby łatwiej było przejść ten proces i&nbsp;żeby mogły powstawać nowe biogazownie i&nbsp;biometanownie. To jest kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt instalacji, kt&oacute;re mogą powstać w&nbsp;najbliższym czasie &ndash;</em> podkreśla minister rolnictwa. &ndash;<em> Rolnicy potrzebują prostych przepis&oacute;w, by te biogazownie mogły powstawać szybciej, i&nbsp;pewności, że przepisy nie&nbsp;będą się co chwilę zmieniać.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1090384463_biometan_inwestycje_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wielkopolski rynek logistyczny zyskuje coraz większe znaczenie. Rozwój regionu zwiększa zapotrzebowanie na transport drogowy ]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wielkopolski-rynek,p1452956550</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wielkopolski-rynek,p1452956550</guid>
     <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/logistyka-rozwoj-foto_1.jpg" alt="" /> <p><strong>Wielkopolska pozostaje jednym z&nbsp;najważniejszych ośrodk&oacute;w gospodarczych i&nbsp;logistycznych w&nbsp;Polsce, a jej położenie sprzyja wymianie handlowej z&nbsp;rynkami Europy Zachodniej. Rosnące potrzeby transportowe firm z&nbsp;regionu widać także w&nbsp;wynikach poznańskiego oddziału DACHSER. W 2026 roku oddział odnotowuje dwucyfrowe wzrosty wolumen&oacute;w przewoz&oacute;w, a na 2029 roku</strong> <strong>planuje przeprowadzkę do nowej lokalizacji.&nbsp;</strong></p><p>&ndash;&nbsp;<em>Pierwsza połowa roku była genialna dla&nbsp;logistyki </em>&ndash;<em>&nbsp;odnotowaliśmy dwucyfrowe wzrosty. Wolumeny częstokroć przekraczały poziomy ze szczytu sezonu poprzedniego roku, stąd bardzo realne stają się plany budowy naszej nowej lokalizacji. Zakładamy, że powstanie ona w&nbsp;2029 roku</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Andrzej Waszczuk, kierownik oddziału DACHSER Poznań. &nbsp;</p><p>Rozw&oacute;j oddziału firmy DACHSER w&nbsp;Poznaniu wpisuje się w&nbsp;szersze zmiany w&nbsp;gospodarce regionu. Wielkopolska korzysta m.in. z&nbsp;rozwiniętej infrastruktury drogowej i&nbsp;dogodnej lokalizacji na trasie łączącej Europę Zachodnią z&nbsp;rynkami Europy Środkowo-Wschodniej. &nbsp;</p><p>Skalę aktywności gospodarczej regionu potwierdzają chociażby dane zawarte w&nbsp;raporcie CBRE &bdquo;Stabilne zaplecze nowych inwestycji na rynku magazynowym&quot;, kt&oacute;re pokazują, że w&nbsp;pierwszym kwartale 2026 roku w&nbsp;Wielkopolsce wynajęto 309 tys. mkw. powierzchni magazynowej. Dla firm z&nbsp;tego regionu kluczowe znaczenie ma także możliwość sprawnego przemieszczania towar&oacute;w. Szczeg&oacute;lną rolę ma transport drogowy, kt&oacute;ry umożliwia zar&oacute;wno dostawy krajowe, jak i&nbsp;regularną wymianę handlową z&nbsp;zagranicą. &nbsp;</p><p>&ndash; <em>Wielkopolska to jeden z&nbsp;największych rynk&oacute;w logistycznych w&nbsp;Polsce. Jesteśmy strategicznie zlokalizowani, blisko autostrady A2, kt&oacute;ra daje nam możliwości połączeń na osi wsch&oacute;d&ndash;zach&oacute;d. Atutem Poznania jest r&oacute;wnież bliskość rynku niemieckiego. Cały czas widzimy duże inwestycje zagraniczne w&nbsp;Wielkopolsce. Rośnie eksport, rośnie produkcja, więc my r&oacute;wnież rośniemy jako DACHSER</em> &ndash; wskazuje Andrzej Waszczuk. &nbsp;</p><p>Autostrada A2 zapewnia bezpośrednie połączenie regionu z&nbsp;centralną i&nbsp;zachodnią Polską oraz&nbsp;z&nbsp;Niemcami. Ułatwia to operatorom logistycznym sprawną organizację połączeń krajowych i&nbsp;międzynarodowych.&nbsp;</p><p>Rolę rynku niemieckiego potwierdzają r&oacute;wnież dane dotyczące polskiego handlu zagranicznego. Według Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego w&nbsp;pierwszym p&oacute;łroczu 2026 roku Niemcy odpowiadały za 26,5 proc. polskiego eksportu, pozostając największym odbiorcą polskich towar&oacute;w, a wartość eksportu do Niemiec wzrosła w&nbsp;tym okresie o&nbsp;1,9 proc. r/r, do 215,1 mld zł. &nbsp;</p><p>Silne powiązania handlowe z&nbsp;Niemcami są szczeg&oacute;lnie istotne dla&nbsp;przedsiębiorstw z&nbsp;zachodniej Polski, kt&oacute;rym sprawny transport drogowy pozwala utrzymywać regularność dostaw i&nbsp;obsługiwać klient&oacute;w na rynkach europejskich. &nbsp;</p><p>&ndash; <em>Na samym początku dla&nbsp;klient&oacute;w w&nbsp;Polsce kluczowy był czas dostawy. Chcieli docierać na rynki zagraniczne w&nbsp;takim samym czasie jak ich konkurencja w&nbsp;Niemczech czy we Francji. Dzisiaj to się zdecydowanie zmienia. Oczywiście czas transportu nadal odgrywa bardzo ważną rolę, ale kompleksowość usług i&nbsp;jednolitość łańcucha dostaw stały się dużo ważniejsze. Klienci postrzegają operatora logistycznego jako partnera swojego biznesu. Szukają kogoś, komu mogą zaufać, powierzyć swoje przesyłki i&nbsp;wiedzieć, że partner odpowie w&nbsp;całej skali działalności</em> &ndash; ocenia Łukasz Kromolicki, regionalny kierownik sprzedaży w&nbsp;oddziałach DACHSER-a w&nbsp;Poznaniu i&nbsp;w Szczecinie.&nbsp;</p><p>Pierwsza połowa 2026 roku była dla&nbsp;DACHSER Poznań szczeg&oacute;lnie udana. W odpowiedzi na rozw&oacute;j działalności firma planuje w&nbsp;perspektywie 2029 roku dalszy rozw&oacute;j poznańskiego oddziału.&nbsp;&nbsp;</p><p>DACHSER działa w&nbsp;Polsce od 2006 roku. Początkowo firma miała cztery oddziały i&nbsp;zatrudniała 70 os&oacute;b. Obecnie jej sieć obejmuje 10 oddział&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych pracuje ponad 700 os&oacute;b. W 2025 roku polska sieć DACHSER obsłużyła 2,2 mln przesyłek, a skonsolidowane przychody netto wyniosły 903,7 mln zł. &nbsp;</p><p>Wraz z&nbsp;poznańskim oddziałem rozwijali się klienci firmy, początkowo realizujący niewielką liczbę przewoz&oacute;w zagranicznych, a wraz ze wzrostem skali działalności zwiększały r&oacute;wnież swoje potrzeby transportowe. &nbsp;</p><p>&ndash; <em>Wielu naszych obecnych klient&oacute;w zaczynało od kilku przesyłek na rynki europejskie. Dzisiaj mamy wśr&oacute;d nich absolutnych lider&oacute;w swoich branż, kt&oacute;rzy wysyłają bardzo duże ilości towaru. Te 20 lat to bardzo długa droga i&nbsp;bardzo duża zmiana, jaką przeszliśmy</em> &ndash; wskazuje Łukasz Kromolicki. &nbsp;</p><p><em>&ndash; Wielkopolska ma dziś wszystkie atuty, by dalej umacniać swoją pozycję jednego z&nbsp;kluczowych centr&oacute;w logistycznych w&nbsp;Polsce. Rozw&oacute;j przemysłu bezpośrednio przekłada się na zapotrzebowanie na sprawny transport i&nbsp;kompleksową obsługę łańcuch&oacute;w dostaw. Dlatego patrzymy na kolejne lata z&nbsp;dużym optymizmem i&nbsp;konsekwentnie przygotowujemy się do dalszego rozwoju poznańskiej lokalizacji</em> &ndash; podsumowuje Andrzej Waszczuk. &nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1452956550_logistyka_rozwoj_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rośnie import materiałów budowlanych spoza UE. Krajowe fabryki zamykają linie i zwalniają pracowników]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-import,p47441719</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-import,p47441719</guid>
     <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sppap-import-cbam-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polscy producenci materiał&oacute;w budowlanych mierzą się z&nbsp;konkurencją ze strony&nbsp;tańszych wyrob&oacute;w sprowadzanych spoza Unii Europejskiej</strong><strong>, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;branżach energochłonnych. Skalę zmian pokazuje rynek płytek ceramicznych: w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat import spoza UE wzr&oacute;sł o&nbsp;ok. 40 proc., ich produkcja w&nbsp;Polsce spadła o&nbsp;16 proc., a zatrudnienie w&nbsp;krajowych zakładach &ndash; o&nbsp;22 proc. Przedstawiciele sektora budowlanego wskazują, że dalszy wzrost importu może prowadzić do ograniczania krajowej produkcji, inwestycji i&nbsp;zatrudnienia, a skutki mogą odczuć także lokalne gospodarki.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Presja importowa w&nbsp;branży wyrob&oacute;w budowlanych przede wszystkim dotyczy wyrob&oacute;w najbardziej energochłonnych, kt&oacute;re mają największe nakłady związane z&nbsp;ochroną środowiska. Są to na przykład płytki ceramiczne czy ceramika sanitarna, ale też papy, materiały bitumiczne, rury żeliwne czy szkło. Producenci borykają się z&nbsp;rosnącym importem, ponieważ produkty z&nbsp;takich kraj&oacute;w jak Chiny, Indie, Turcja lub inne kraje pozaunijne są produkowane dużo taniej. Nawet przy takiej samej jakości powoduje to, że producenci krajowi nie&nbsp;są w&nbsp;stanie konkurować z&nbsp;importem z&nbsp;tamtych kraj&oacute;w</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Szymon Firląg, prezes Związku Pracodawc&oacute;w Producent&oacute;w Materiał&oacute;w dla&nbsp;Budownictwa.</p><p style="text-align:justify">Z danych Polskiej Unii Ceramicznej, przytaczanych w&nbsp;raporcie prof. Marka Bryxa ze Szkoły Gł&oacute;wnej Handlowej w&nbsp;Warszawie, przedstawionego podczas konferencji Związku Pracodawc&oacute;w Producent&oacute;w Materiał&oacute;w dla&nbsp;Budownictwa, wynika, że wraz ze spadkiem produkcji płytek ceramicznych spadało także wykorzystanie krajowych mocy produkcyjnych &ndash; z&nbsp;77,5 proc. w&nbsp;2020 roku do 65 proc. w&nbsp;2025 roku. Produkcja w&nbsp;ubiegłym roku wyniosła niecałe 85 mln mkw., a import &ndash; 28,4 mln mkw., czyli o&nbsp;8,4 proc. więcej niż w&nbsp;2020 roku. Jednak import spoza UE r&oacute;sł znacznie szybciej i&nbsp;w 2025 roku sięgnął 17,1 mln mkw. Dziś ok. 60 proc. sprowadzanych do Polski płytek pochodzi z&nbsp;kraj&oacute;w nieunijnych, przede wszystkim Indii, Ukrainy, Chin i&nbsp;Turcji. Powoduje to niewykorzystanie polskich zdolności produkcyjnych sięgających 130 mln mkw.</p><p style="text-align:justify">Spadek produkcji widać r&oacute;wnież w&nbsp;przypadku ceramicznych wyrob&oacute;w sanitarnych. W 2021 roku krajowe zakłady wyprodukowały 85,5 tys. t tych wyrob&oacute;w, a w&nbsp;2025 roku &ndash; 53 tys. t (spadek o&nbsp;ok. 38 proc.). Od 2023 roku rośnie natomiast ich import &ndash; z&nbsp;14,7 tys. t do 19,9 tys. t w&nbsp;2025 roku (wzrost o&nbsp;ok. 35 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W największym stopniu za wzrost importu odpowiada wzrost koszt&oacute;w produkcji zakład&oacute;w unijnych, wynikających ze wszystkich regulacji związanych z&nbsp;ochroną środowiska, emisją CO<sub>2</sub> itd. To wszystko są koszty: pozyskanie energii, procesy produkcyjne wymagające dużych nakład&oacute;w energetycznych, wyemitowanie w&nbsp;związku z&nbsp;tym określonego ciepła czy potrzeba schładzania pewnych element&oacute;w. To wszystko wymaga nakład&oacute;w, koszt&oacute;w produkcji, kt&oacute;re pozwolą uzyskać produkt. Poza granicami Unii Europejskiej tego nie&nbsp;mamy i&nbsp;wobec tego ich produkty siłą rzeczy muszą być tańsze od naszych </em>&ndash; m&oacute;wi prof. Marek Bryx ze Szkoły Gł&oacute;wnej Handlowej w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Analiza Polskiej Unii Ceramicznej wskazuje, że koszt wytworzenia płytek ceramicznych w&nbsp;2025 roku był o&nbsp;ponad 40 proc. wyższy niż w&nbsp;2021 roku, co wynika przede wszystkim z&nbsp;wysokich cen gazu i&nbsp;energii, surowc&oacute;w, a także transportu, opakowań i&nbsp;rosnących wynagrodzeń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W sytuacji gdy importerzy wchodzą na rynek i&nbsp;zdobywają mniej więcej 25 proc. rynku krajowego, skala zagrożeń może bardzo szybko rosnąć. To może powodować zakończenie produkcji krajowej i&nbsp;na to miejsce wchodzi import. Są już takie przykłady: producenci specjalnego szkła do paneli fotowoltaicznych zniknęli z&nbsp;rynku</em> &ndash; wskazuje Szymon Firląg. &ndash; <em>Producenci krajowi, kt&oacute;rzy produkują ceramikę, zmniejszają zatrudnienie w&nbsp;wyniku rosnącego importu. Najbardziej niekorzystne efekty będą występowały w&nbsp;skali lokalnej, gdzie zakład pracy ma bardzo istotny wpływ na lokalny samorząd.</em></p><p style="text-align:justify">Znaczenie dużego zakładu dla&nbsp;lokalnej gospodarki widać na przykładzie gminy Nowiny w&nbsp;wojew&oacute;dztwie świętokrzyskim. Działająca tam Cementownia Nowiny zatrudnia bezpośrednio ponad 300 os&oacute;b. Według szacunk&oacute;w samorządu z&nbsp;działalnością zakładu i&nbsp;wsp&oacute;łpracujących z&nbsp;nim firm związanych jest łącznie ponad 2 tys. os&oacute;b. Cementownia jest też ważnym źr&oacute;dłem dochod&oacute;w podatkowych gminy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli presja importu miałaby wpływać na ograniczenie produkcji w&nbsp;zakładach przemysłowych, chociażby takich jak cementownia, to miałoby to nie&nbsp;tylko przełożenie na jej sprzedaż i&nbsp;wynik finansowy, ale r&oacute;wnież wiele innych konsekwencji. Nie możemy zapominać o&nbsp;inwestycjach, bo firmy skupione na rynku krajowym muszą się modernizować, ograniczać emisję i&nbsp;ponoszą ogromne koszty transformacji energetycznej </em>&ndash; podkreśla Łukasz Gryń, w&oacute;jt gminy Nowiny. &ndash; <em>Konkurencji się nie&nbsp;boimy, ale chcielibyśmy, żeby ona się odbywała na uczciwych zasadach.</em></p><p style="text-align:justify">W ostatnich latach wzr&oacute;sł import cementu i&nbsp;klinkieru do Polski. Według danych Eurostatu przytoczonych w&nbsp;raporcie zwiększył się z&nbsp;748,2 tys. t w&nbsp;2023 roku do&nbsp;1,24 mln t w&nbsp;2025 roku. Z danych GUS wynika z&nbsp;kolei, że krajowa produkcja cementu wyniosła w&nbsp;tych latach odpowiednio 16,8 mln t i&nbsp;17,3 mln t.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy zwracać r&oacute;wnież uwagę na kwestie bezpieczeństwa gospodarczego. Nie&nbsp;możemy&nbsp;</em><em>się </em><em>uzależniać od importu</em> &ndash; wskazuje Łukasz Gryń.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przemysł materiał&oacute;w budowlanych powinien być traktowany bardzo strategicznie, ponieważ w&nbsp;zasadzie od niego zależy to, ile wybudujemy czy wyremontujemy mieszkań, ile wybudujemy dr&oacute;g, czy wybudujemy Centralny Port Komunikacyjny, czyli całą infrastrukturę, w&nbsp;kt&oacute;rą przez&nbsp;ostatnie kilkanaście lat bardzo dużo inwestowaliśmy. Ciągle nasze potrzeby w&nbsp;tym zakresie są bardzo duże &ndash;</em> m&oacute;wi prof. Marek Bryx. &ndash;<em> Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ten przemysł zniknął z&nbsp;mapy Polski, ponieważ w&nbsp;rezultacie będziemy skazani na import i&nbsp;trzeba będzie za niego zapłacić.</em></p><p style="text-align:justify">Ekspert w&nbsp;swojej analizie wskazuje m.in. na potrzebę rozszerzenia CBAM, czyli unijnego mechanizmu dostosowywania cen na granicach z&nbsp;uwzględnieniem emisji CO<sub>2</sub>, na kolejne grupy materiał&oacute;w budowlanych oraz&nbsp;objęcia produkt&oacute;w importowanych takimi samymi wymaganiami środowiskowymi, jakościowymi i&nbsp;dotyczącymi śladu węglowego, jakie obowiązują producent&oacute;w w&nbsp;UE.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Trzeba podjąć szerokie działania na r&oacute;żnych szczeblach &ndash; krajowym i&nbsp;europejskim. Na szczeblu krajowym ministerstwo odpowiedzialne za budownictwo musi uświadomić sobie, że produkcja wyrob&oacute;w budowlanych jest obszarem strategicznym z&nbsp;punktu widzenia bezpieczeństwa i&nbsp;gospodarki naszego kraju. Musi powstać jasna strategia wspierania producent&oacute;w wyrob&oacute;w budowlanych, między innymi w&nbsp;obszarze transformacji. Ci producenci będą stali przed coraz większymi wymaganiami środowiskowymi, nie&nbsp;są do tego negatywnie nastawieni, ale muszą mieć w&nbsp;tym wsparcie &ndash; </em>przekonuje Szymon Firląg. &ndash;<em> Na poziomie unijnym powinien być bardzo mocno słyszalny głos Polski w&nbsp;obszarze nowych regulacji chroniących rynek przed nieuczciwą konkurencją z&nbsp;kraj&oacute;w pozaunijnych.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/47441719_sppap_import_cbam_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Leczenie biologiczne zmieniło terapię astmy ciężkiej. Pacjenci z POChP wciąż czekają na dostęp]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/leczenie-biologiczne,p1104702189</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/leczenie-biologiczne,p1104702189</guid>
     <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pluca-choroby-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dostępne terapie biologiczne poprawiają funkcjonowanie os&oacute;b z&nbsp;astmą ciężką. Mimo refundacji z&nbsp;takiego leczenia korzysta obecnie ok. 6 tys. pacjent&oacute;w, podczas gdy według szacunk&oacute;w terapia może być potrzebna 35 tys. os&oacute;b. Na dostęp do biologicznego leczenia czekają też pacjenci z&nbsp;przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. W Unii Europejskiej zarejestrowano już dwa leki dla&nbsp;wybranych grup chorych, ale w&nbsp;Polsce nie&nbsp;są one dostępne w&nbsp;leczeniu POChP.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W Polsce ponad połowa chorych na astmę i&nbsp;połowa chorych na POChP jeszcze nie&nbsp;ma rozpoznania choroby. Podstawą rozpoznania choroby obturacyjnej jest wykonanie spirometrii, czyli ujawnienie obturacji, zwężenia oskrzeli. W astmie jest ona spowodowana stanem zapalnym, kt&oacute;ry kurczy oskrzela, wywołuje obrzęk błony śluzowej i&nbsp;nadmiar gęstej, lepkiej wydzieliny. W przypadku POChP są te same objawy, a dodatkowo dochodzi do degradacji obwodowego miąższu płucnego, co powoduje, że powietrze z&nbsp;trudem wylatuje z&nbsp;układu oddechowego </em>&ndash; wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki z&nbsp;Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i&nbsp;POChP, z&nbsp;Kliniki Chor&oacute;b Wewnętrznych Infekcyjnych i&nbsp;Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego &ndash; Państwowego Instytutu Badawczego.</p><p style="text-align:justify">Według szacunk&oacute;w przedstawianych przez&nbsp;Polską Federację Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i&nbsp;POChP objawy astmy ma w&nbsp;Polsce ponad 4 mln os&oacute;b, jednak rozpoznanie ma ok. 2 mln. Liczbę chorych na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) szacuje się na ok. 2 mln, podczas gdy w&nbsp;systemie ochrony zdrowia zarejestrowanych jest ok. 1,3 mln pacjent&oacute;w z&nbsp;tym rozpoznaniem. Oznacza to, że ponad 700 tys. os&oacute;b może nie&nbsp;wiedzieć o&nbsp;swojej chorobie.</p><p style="text-align:justify">W ramach Polskiego Dnia Spirometrii w&nbsp;środę 30 września w&nbsp;10 oddziałach wojew&oacute;dzkich NFZ wykonywane są bezpłatne badania spirometryczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każdy, kto ma przewlekły kaszel, trwający ponad osiem tygodni, kto zgłasza uczucie duszności, czyli subiektywne uczucie braku powietrza, powinien wykonać badanie spirometryczne. To niezmiernie ważne, żeby rozpoznać astmę &ndash; chorobę, kt&oacute;ra w&nbsp;Polsce zabija około kilkuset pacjent&oacute;w rocznie. Jeszcze ważniejsze jest wykonanie spirometrii u osoby, kt&oacute;ra pali tytoń, żyje w&nbsp;zanieczyszczonej atmosferze i&nbsp;kaszle. Nieleczona, nierozpoznana POChP skraca życie o&nbsp;10&ndash;15 lat </em>&ndash; podkreśla dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki.</p><p style="text-align:justify">Astma ciężka dotyczy 5&ndash;10 proc. chorych na astmę. U tych pacjent&oacute;w objawy i&nbsp;zaostrzenia mogą występować mimo stosowania wysokich dawek lek&oacute;w wziewnych. Dla tej grupy dostępne jest leczenie biologiczne w&nbsp;ramach programu lekowego B.44. Obecnie obejmuje on pięć substancji czynnych o&nbsp;r&oacute;żnych mechanizmach działania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Leczenie biologiczne jest dostępne w&nbsp;Polsce od 2012 roku, a w&nbsp;praktyce pierwszy pacjent był włączony w&nbsp;2013 roku, więc czas leczenia jest już dosyć długi i&nbsp;mamy spore własne doświadczenia dotyczące tych terapii </em>&ndash; m&oacute;wi dr hab. n. med. Aleksandra Kucharczyk, specjalistka chor&oacute;b wewnętrznych i&nbsp;alergologii z&nbsp;Wojskowego Instytutu Medycznego &ndash; Państwowego Instytutu Badawczego. &ndash; <em>To zmieniło świat naszych pacjent&oacute;w. Spowodowało, że w&nbsp;tej chwili rzadko si ę</em><em>zdarza</em><em>, że spotykamy pacjenta z&nbsp;astmą, kt&oacute;ry nie&nbsp;może wyjeżdżać, pracować czy chodzić do szkoły, kogoś, kto w&nbsp;dalszym ciągu ma tego rodzaju ograniczenia.</em></p><p style="text-align:justify">Mimo refundacji leczenie biologiczne nadal nie&nbsp;trafia do wszystkich pacjent&oacute;w z&nbsp;astmą ciężką, kt&oacute;rzy mogą spełniać kryteria. Eksperci wskazują m.in. na potrzebę wcześniejszego kierowania chorych do ośrodk&oacute;w zajmujących się leczeniem astmy ciężkiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Realna dostępność do terapii w&nbsp;dalszym ciągu nie&nbsp;jest wystarczająca. Liczba pacjent&oacute;w sięgająca 6 tys. nie&nbsp;jest tym, na co liczymy, bo szacuje się, że mniej więcej 35 tys. to jest liczba, kt&oacute;rą powinniśmy osiągnąć, jeżeli chodzi o&nbsp;leczenie wszystkich pacjent&oacute;w chorujących na astmę ciężką </em>&ndash; ocenia dr hab. n. med. Aleksandra Kucharczyk.</p><p style="text-align:justify">Od 1 października br., zgodnie z&nbsp;decyzją resortu zdrowia, do programu B.44 zostanie wprowadzonych kilka zmian. Jedną z&nbsp;najważniejszych jest obniżenie w&nbsp;kryteriach programu prog&oacute;w eozynofilii wymaganych przy kwalifikacji do terapii. Zmiany obejmują też obniżenie wieku kwalifikacji oraz&nbsp;możliwości zmiany terapii biologicznej dla&nbsp;lek&oacute;w stosowanych w&nbsp;programie.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla dr hab. Aleksandra Kucharczyk, lekarze i&nbsp;pacjenci liczą także na możliwość włączenia terapii ultradługodziałającej (depemokimabu).</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To, co jest na bliskim horyzoncie, to terapia ultradługodziałająca, czyli taka, kt&oacute;rą podaje się pacjentowi zaledwie dwa razy w&nbsp;roku, raz na sześć miesięcy. Ta terapia, podobnie jak leki, kt&oacute;re już w&nbsp;tej chwili mamy dostępne, jest ukierunkowana na interleukinę 5. Tę ścieżkę mamy już wypracowaną, wiemy, że leki działające w&nbsp;tym mechanizmie są bardzo bezpieczne i&nbsp;skuteczne, a absolutną innowacją jest długi czas działania &ndash;</em> wyjaśnia specjalistka WIM-PIB.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają eksperci, w&nbsp;leczeniu POChP jesteśmy o&nbsp;krok wcześniej. Standardem są leki wziewne, ale u części chorych mimo leczenia nadal dochodzi do zaostrzeń. Dla wybranej grupy takich pacjent&oacute;w zarejestrowano w&nbsp;UE dwa leki biologiczne (dupilumab i&nbsp;mepolizumab), kt&oacute;re są stosowane jako uzupełnienie dotychczasowego leczenia. &nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Terapia biologiczna w&nbsp;POChP to krok milowy w&nbsp;leczeniu. To leczenie skierowane do pacjent&oacute;w, kt&oacute;rzy mają zaawansowaną postać choroby, częste zaostrzenia i&nbsp;kt&oacute;rzy mają już stosowaną terapię tr&oacute;jlekową lub leki rozszerzające oskrzela, kiedy stosowanie steroidu nie&nbsp;jest wskazane. To także pacjenci, kt&oacute;rzy mają liczbę eozynofil&oacute;w powyżej 300 &ndash;</em> m&oacute;wi dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w&nbsp;dziedzinie chor&oacute;b płuc.</p><p style="text-align:justify">Badania kliniczne wykazały, że u odpowiednio dobranej grupy pacjent&oacute;w leczenie biologiczne może ograniczyć liczbę zaostrzeń w&nbsp;POChP o&nbsp;20&ndash;30 proc. Lekarze zwracają uwagę, że każde zaostrzenie pogarsza rokowanie pacjenta, zwiększa ryzyko hospitalizacji i&nbsp;przyspiesza pogarszanie się funkcji płuc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeżeli pacjent ma fenotyp zaostrzeniowy, to zastosowanie terapii biologicznej zmniejsza liczbę zaostrzeń o&nbsp;1/3. Ponieważ zaostrzenia są pierwszą przyczyną zgon&oacute;w u chorych na POChP, to można powiedzieć, że niewłączenie terapii biologicznej u chorego z&nbsp;fenotypem zaostrzeniowym i&nbsp;fenotypem eozynofilowym jest błędem w&nbsp;sztuce &ndash;</em> wskazuje dr Piotr Dąbrowiecki.</p><p style="text-align:justify">Dopuszczenie terapii do stosowania w&nbsp;UE nie&nbsp;oznacza automatycznie ich refundacji w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Terapie biologiczne są rzeczywiście zarejestrowane, ale czekamy na refundację i&nbsp;przygotowania programu lekowego. Wierzę, że Rok POChP, inicjatywa, kt&oacute;ra podkreśla ważność tej choroby, będzie okresem kulminacyjnym dla&nbsp;pacjent&oacute;w z&nbsp;POChP, kt&oacute;ry da im nowoczesne leczenie &ndash; </em>podkreśla dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska.</p><p style="text-align:justify">POChP jest trzecią najczęstszą przyczyną zgon&oacute;w na świecie. Według WHO w&nbsp;2023 roku odpowiadała za 3,4 mln zgon&oacute;w, czyli ok. 6 proc. wszystkich zgon&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1104702189_pluca_choroby_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Budowa terminala gazowego napędza inwestycje. Gdańsk zyska tysiące drzew i trasę rowerową łączącą plaże]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/budowa-terminala-gazowego,p1720733483</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/budowa-terminala-gazowego,p1720733483</guid>
     <pubDate>Tue, 29 Sep 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gdansk-gaz-system-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wybudowanie ok. 2 km drogi rowerowej, 100 miejsc postojowych i&nbsp;nasadzenie 90 tys. drzew w&nbsp;dzielnicy Krakowiec-G&oacute;rki Zachodnie &ndash; to wyniki podpisanego porozumienia między władzami Gdańska a sp&oacute;łką GAZ-SYSTEM. Inwestycje te będą towarzyszyć programowi FSRU, czyli budowie pływającego terminala skroplonego gazu ziemnego i&nbsp;niezbędnej infrastruktury lądowej i&nbsp;morskiej. Projekt jest już gotowy w&nbsp;60&ndash;70 proc., a inwestycje lokalne mają ruszyć po zakończeniu części lądowej terminala FSRU.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Porozumienie pomiędzy miastem Gdańsk i&nbsp;sp&oacute;łką GAZ-SYSTEM jest efektem wielomiesięcznych prac związanych z&nbsp;realizacją projektu FSRU, czyli budowy pływającego terminala w&nbsp;Gdańsku. To element naszej strategii związanej ze wspieraniem lokalnych społeczności, we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dzielnicą G&oacute;rki Zachodnie</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Sławomir Hinc, prezes firmy GAZ-SYSTEM.</p><p style="text-align:justify">W dzielnicy Krakowiec-G&oacute;rki Zachodnie, na wodach Zatoki Gdańskiej, powstaje terminal FSRU (Floating Storage Regasification Unit) wraz z&nbsp;infrastrukturą morską oraz&nbsp;lądową, kt&oacute;ry umożliwi odbi&oacute;r, składowanie i&nbsp;regazyfikację skroplonego gazu ziemnego. To strategiczna inwestycja wzmacniająca bezpieczeństwo energetyczne Polski i&nbsp;jej pozycję jako regionalnego hubu gazowego.</p><p style="text-align:justify">W ramach jej realizacji GAZ-SYSTEM uzgodnił ze stroną społeczną warunki i&nbsp;zasady wykonania dodatkowych projekt&oacute;w lokalnych, kt&oacute;re umożliwią bezkolizyjne dotarcie do przystani żeglarskiej, ośrodka sportu i&nbsp;plaży w&nbsp;G&oacute;rkach Zachodnich.&nbsp;Rozmowy na ten temat toczyły się od 2021 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; GAZ-SYSTEM jako firma odpowiadająca za budowę strategicznych gazociąg&oacute;w ma na uwadze dobrą wsp&oacute;łpracę z&nbsp;lokalną społecznością. Nasze inwestycje z&nbsp;reguły służą do przesyłu gazu przez&nbsp;kolejne dziesięciolecia, w&nbsp;związku z&nbsp;czym wsp&oacute;łpraca z&nbsp;lokalnymi społecznościami ma kluczowe znaczenie &ndash;</em> podkreśla Sławomir Hinc.</p><p style="text-align:justify">W ramach porozumienia podpisanego 25 września br. sp&oacute;łka zadeklarowała budowę drogi rowerowej, kt&oacute;ra połączy się z&nbsp;realizowaną w&nbsp;ramach budżetu obywatelskiego trasą plaża Stogi &ndash; G&oacute;rki Zachodnie i&nbsp;stanie się częścią Systemu Tras Rowerowych STeR. W przyszłości umożliwi to stworzenie pętli rowerowej wok&oacute;ł Wyspy Portowej. Nowa droga o&nbsp;długości ok. 2 km będzie biegła wzdłuż ul. Stogi, na terenie obecnego pasa montażowego dla&nbsp;odcinka gazociągu Kolnik&ndash;Gdańsk.</p><p style="text-align:justify">W&nbsp;miejscu zaplecza budowy terminala FSRU powstanie parking leśny z&nbsp;ok. 100 miejscami postojowymi. Powstanie tam infrastruktura dla&nbsp;kierowc&oacute;w i&nbsp;rowerzyst&oacute;w, w&nbsp;tym wiata, stojaki rowerowe, ławostoły i&nbsp;strefa wypoczynku. Jak podkreślono podczas podpisania porozumienia, inwestycje te mają na celu poprawę bezpieczeństwa w&nbsp;ruchu drogowym, ale też ułatwienie korzystania z&nbsp;teren&oacute;w rekreacyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To inwestycje bardzo wyczekiwane nie&nbsp;tylko przez&nbsp;mieszkańc&oacute;w dzielnicy, ale przede wszystkim odwiedzających tę plażę, r&oacute;wnież spoza Gdańska</em> &ndash; wyjaśnia Aleksandra Dulkiewicz, prezydentka Gdańska. &ndash; <em>Solidarna odpowiedzialność sp&oacute;łki to przede wszystkim 90 tys. nasadzeń drzew wraz z&nbsp;pięcioletnią pielęgnacją, czyli to, co zostało wycięte w&nbsp;czasie inwestycji, zostanie odtworzone.</em></p><p style="text-align:justify">Lokalizacje nasadzeń zostały uzgodnione z&nbsp;Gdańskim Zarządem Dr&oacute;g i&nbsp;Zieleni. GAZ-SYSTEM zgodził się r&oacute;wnież na przeniesienie części nasadzeń z&nbsp;obszaru planowanej drogi rowerowej i&nbsp;miejsc postoju pojazd&oacute;w do innych miejsc wskazanych przez&nbsp;stronę społeczną.</p><p style="text-align:justify">Koszt zapowiedzianych inwestycji lokalnych jest szacowany na 7,6 mln zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Te działania pokazują, jak sp&oacute;łka rozumie wsp&oacute;łtworzenie rzeczywistości i&nbsp;odpowiedzialność za otoczenie oraz&nbsp;miejsce, w&nbsp;kt&oacute;rym prowadzi się przedsięwzięcie tak istotne z&nbsp;punktu widzenia bezpieczeństwa kraju</em> &ndash; zaznacza prezydentka Gdańska.</p><p style="text-align:justify">Nowa droga rowerowa i&nbsp;parking leśny mają zostać udostępnione po zakończeniu lądowych prac związanych z&nbsp;budową gazociągu, zgodnie z&nbsp;harmonogramem w&nbsp;2028 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zakończyliśmy kluczowe etapy projektowe części lądowej. Obecnie kończymy palowanie pod konstrukcję pirsu nabrzeża, do kt&oacute;rej zostanie przycumowany statek. On też już jest w&nbsp;finalnej fazie budowy &ndash;</em> wyjaśnia prezes sp&oacute;łki GAZ-SYSTEM. &ndash; <em>Zakładam, że na przełomie tego i&nbsp;przyszłego roku statek przejdzie pr&oacute;by morskie w&nbsp;stoczni, w&nbsp;kt&oacute;rej jest budowany. Możemy więc określić proces zaawansowania jako istotny, czyli wynoszący 60&ndash;70 proc. całości programu. Oznacza to, że podtrzymujemy termin realizacji, kt&oacute;ry oznacza rozpoczęcie regazyfikacji na początku 2028 roku.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1720733483_gdansk_gaz_system_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Starzenie się społeczeństwa zmienia rynek pracy. Firmy szukają sposobów na wykorzystanie potencjału różnych pokoleń]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/starzenie-sie,p393033060</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/starzenie-sie,p393033060</guid>
     <pubDate>Tue, 29 Sep 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/power-age-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Polskie społeczeństwo się starzeje, a wraz z&nbsp;demografią zmienia się rynek pracy. Firmy muszą się&nbsp;</strong><strong>przygotować </strong><strong>na dłuższą aktywność zawodową starszych pracownik&oacute;w, a jednocześnie na wejście na rynek kolejnych pokoleń. Jednym z&nbsp;wyzwań jest wykorzystanie potencjału pracownik&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnym wieku. Siedem firm wsp&oacute;lnie z&nbsp;think tankiem&nbsp;Diversity Hub zainaugurowało inicjatywę Power Age &ndash; siła tkwi w&nbsp;pokoleniach, kt&oacute;ra ma służyć wypracowywaniu rozwiązań wspierających wsp&oacute;łpracę międzypokoleniową.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy bardzo dużą dynamikę na rynku pracy związaną z&nbsp;tym, że jako społeczeństwo po prostu się starzejemy. Wiąże się to z&nbsp;koniecznością utrzymania w&nbsp;zatrudnieniu albo zapewnienia warunk&oacute;w pracy dla&nbsp;os&oacute;b, kt&oacute;re będą starsze. Z drugiej strony mamy wchodzące nowe pokolenia na rynek pracy, kt&oacute;re mogą prezentować inne postawy względem pracy, mogą się inaczej z&nbsp;nami komunikować, mieć inne oczekiwania i&nbsp;doświadczenia. Musimy się nauczyć z&nbsp;tym pracować. To jest bardzo duże wyzwanie dla&nbsp;organizacji i&nbsp;dla&nbsp;nas jako społeczeństwa &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Tomasz Dąbrowski, wiceprezes Diversity Hub.</p><p style="text-align:justify">Według GUS pod koniec 2025 roku w&nbsp;wieku produkcyjnym było 21,7 mln os&oacute;b, o&nbsp;ok. 128 tys. mniej niż rok wcześniej. Liczba os&oacute;b w&nbsp;wieku produkcyjnym mobilnym, czyli 18&ndash;44 lata, spadła do 12,8 mln i&nbsp;stanowiła 34,3 proc. ludności, podczas gdy w&nbsp;2000 roku było to 39,8 proc. Z kolei os&oacute;b w&nbsp;wieku 45&ndash;59/64 lata było ok. 8,9 mln, czyli 23,8 proc. populacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Według mnie największym zagrożeniem są stereotypy i&nbsp;uprzedzenia, kt&oacute;re są z&nbsp;tym związane, przylepianie pewnych etykietek r&oacute;żnym pokoleniom i&nbsp;nadawanie im pewnych wartości. Na przykład jeśli jesteśmy młodzi, to jesteśmy jacyś, a jeśli jesteśmy osobami 45+, to zachowujemy się w&nbsp;jakiś inny spos&oacute;b, mamy inne wartości, inaczej pracujemy, mamy&nbsp;</em><em>inny </em><em>związek z&nbsp;technologią czy inaczej się komunikujemy. Przezwyciężenie tych przeszk&oacute;d daje szansę na to, żebyśmy po prostu umieli się między sobą komunikować i&nbsp;ze sobą wsp&oacute;łpracować &ndash;</em> przekonuje dr Tomasz Dąbrowski.</p><p style="text-align:justify">Praca z&nbsp;osobami w&nbsp;r&oacute;żnym wieku jest powszechnym doświadczeniem. Z ubiegłorocznego badania &bdquo;Czy wiek w&nbsp;miejscu pracy ma znaczenie?&rdquo;, przygotowanego w&nbsp;ramach projektu Ponad PESELAMI na podstawie rozm&oacute;w z&nbsp;800 osobami, wynika, że 98 proc. badanych pracuje lub pracowało w&nbsp;zespołach zr&oacute;żnicowanych wiekowo. Wśr&oacute;d os&oacute;b, kt&oacute;re miały takie doświadczenie, 51 proc. nie&nbsp;dostrzegało r&oacute;żnic we wsp&oacute;łpracy między pokoleniami, a zauważało je 29 proc.</p><p style="text-align:justify">Badani podkreślają, że dla&nbsp;dobrej wsp&oacute;łpracy większe znaczenie niż wiek mają inne cechy wsp&oacute;łpracownik&oacute;w, np. podobny charakter, podobne wartości lub doświadczenie zawodowe. We wszystkich grupach wiekowych podobne były też odpowiedzi na pytanie o&nbsp;to, co jest najważniejsze w&nbsp;dobrej wsp&oacute;łpracy: wzajemny szacunek i&nbsp;wspierająca atmosfera, dobra komunikacja oraz&nbsp;chęć wsp&oacute;łpracy i&nbsp;wzajemnej pomocy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ogromną rolę odgrywa zarządzanie wiedzą, dzielenie się nią pomiędzy osobami w&nbsp;r&oacute;żnych pokoleniach, myślenie o&nbsp;tym w&nbsp;kategoriach, jak sprawić, żeby ludzie chcieli ze sobą wsp&oacute;łpracować i&nbsp;nie ulegali złudzeniu, że z&nbsp;wiekiem związany jest na przykład większy prestiż w&nbsp;pracy albo wyższa pozycja społeczna. Takie myślenie oznacza, że trudniej jest nam nawiązać dialog pomiędzy osobami trochę starszymi i&nbsp;trochę młodszymi, co powoduje stratę jakiegoś potencjału, doświadczenia, wiedzy. Ogromnym wyzwaniem jest przekazywanie doświadczeń i&nbsp;ciągłość kompetencji w&nbsp;organizacji, żeby doświadczenia,&nbsp;popełnione błędy i&nbsp;lekcje z&nbsp;nich wyciągnięte były przekazywane dalej &ndash;</em> wskazuje wiceprezes Diversity Hub.</p><p style="text-align:justify">W ramach inicjatywy Power Age porozumienie podpisały Erste, IKEA, InPost, Orange Polska, Orlen, Polpharma i&nbsp;Unimot, a jego koordynatorem merytorycznym jest think tank Diversity Hub. Partnerzy zapowiadają wymianę wiedzy i&nbsp;doświadczeń, rozwijanie program&oacute;w mentoringu międzypokoleniowego, działania edukacyjne oraz&nbsp;wypracowywanie dobrych praktyk w&nbsp;zarządzaniu wiekiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Power Age to inicjatywa, kt&oacute;ra ma kilka wymiar&oacute;w. Ten najważniejszy to wyzwania, kt&oacute;re stoją przed wsp&oacute;łczesnym światem, czyli starzenie się społeczeństw i&nbsp;technologie. Miks technologii i&nbsp;wieku może dawać bardzo ciekawe efekty i&nbsp;właśnie tym chcemy się zająć jako grupa firm szczeg&oacute;lnie zainteresowanych tym tematem. Jak to się może dziać? Poprzez promocję naszych rozwiązań, wymianę doświadczeń, wsp&oacute;lną pracę i&nbsp;zwracanie uwagi innych firm na te aspekty, kt&oacute;re zaczynają być coraz ważniejsze w&nbsp;zmieniającym się świecie </em>&ndash; m&oacute;wi Jacek Kowalski, członek zarządu ds. human capital w&nbsp;Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, Orange Polska &ndash; kt&oacute;ry zatrudnia ponad 7,8 tys. os&oacute;b &ndash; od wielu lat rozwija rozwiązania wspierające pracownik&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnym wieku. W firmie działa m.in. Youth Advisory Board, czyli rada 20 młodych pracownik&oacute;w, kt&oacute;ra doradza zarządowi i&nbsp;menedżerom, wskazując potrzeby i&nbsp;oczekiwania młodych pracownik&oacute;w. Orange organizuje r&oacute;wnież warsztaty &bdquo;Pokoleniowe iluzje&rdquo;, kt&oacute;rych celem jest przełamywanie stereotyp&oacute;w dotyczących r&oacute;żnych generacji. Pracownicy, kt&oacute;rych dzieli co najmniej 15 lat, tworzą też duety i&nbsp;wsp&oacute;lnie opracowują projekty dotyczące m.in. nowych technologii i&nbsp;AI, dobrostanu, środowiska oraz&nbsp;automatyzacji proces&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jednym z&nbsp;działań są praktyki Let&rsquo;s Orange adresowane do młodych ludzi. Do ostatniej edycji, w&nbsp;kt&oacute;rej mieliśmy do zaoferowania 100 miejsc, zgłosiło się 13 tys. młodych os&oacute;b. Druga rzecz to Reverse Mentoring &ndash; 22 pary, kt&oacute;re funkcjonują w&nbsp;tym procesie od jakiegoś czasu, włączając w&nbsp;to zarząd. To miks młodych ludzi, kt&oacute;rzy są w&nbsp;naszej organizacji, i&nbsp;doświadczonych menedżer&oacute;w, ale uczymy się od siebie nawzajem &ndash;</em> wskazuje Jacek Kowalski.</p><p style="text-align:justify">OECD w&nbsp;&bdquo;Employment Outlook 2025&rdquo; wskazuje, że zr&oacute;żnicowanie wieku pracownik&oacute;w może sprzyjać produktywności dzięki uzupełnianiu się kompetencji i&nbsp;doświadczeń r&oacute;żnych grup.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzypokoleniowość to bogactwo, kt&oacute;re niesie za sobą ogromne szanse, i&nbsp;ktoś, kto nie&nbsp;potrafi&nbsp;</em><em>tego </em><em>wykorzystać, pewnie będzie tracił długoterminowo na rynku. Z jednej strony mamy doświadczonych pracownik&oacute;w, menedżer&oacute;w, osoby, kt&oacute;re znają firmę i&nbsp;naszych klient&oacute;w, a z&nbsp;drugiej strony pełne energii, świadome swoich kompetencji w&nbsp;zakresie technologii młode osoby. Ten miks może być bardzo skuteczny, jeżeli chodzi o&nbsp;naszą prezentację na rynku, ale też bardzo intrygujący, jeżeli chodzi o&nbsp;tworzenie zespołu ukierunkowanego na rozw&oacute;j &ndash;</em> podkreśla członek zarządu ds. human capital w&nbsp;Orange Polska.</p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/393033060_power_age_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polscy naukowcy pracują nad robotem do podawania leków do oka. Technologia ma zwiększyć precyzję zabiegów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polscy-naukowcy-pracuja,p1607054168</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polscy-naukowcy-pracuja,p1607054168</guid>
     <pubDate>Tue, 29 Sep 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fnp-mab-ok-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polscy naukowcy pracują nad robotycznym systemem do podawania lek&oacute;w do oka i&nbsp;wykonywania biopsji. Ma on wspomagać okulist&oacute;w przy zabiegach wymagających bardzo dużej precyzji, m.in. w&nbsp;terapiach genowych, w&nbsp;kt&oacute;rych lek trzeba dostarczyć w&nbsp;ściśle określone miejsce siatk&oacute;wki. Rozwiązanie rozwijane w&nbsp;Międzynarodowym Centrum Badań Oka jest obecnie na etapie badań przedklinicznych. Docelowo ma wspierać rozw&oacute;j nowych metod leczenia chor&oacute;b oczu.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tej chwili mamy bardzo wiele nowych sposob&oacute;w leczenia oka i&nbsp;wzroku, kt&oacute;re wymagają wsparcia najnowszych technologii, między innymi tego, żeby leki były dostarczane bardzo precyzyjnie do miejsca, w&nbsp;kt&oacute;rym mają zadziałać. Od wielu wiek&oacute;w rozwijano metody chirurgiczne oka, ale dopiero w&nbsp;XX wieku mogły się one bardzo silnie rozwinąć. Takie zrobotyzowane, bardzo zaawansowane systemy pomagają ograniczyć uszkodzenia oka przy zastosowaniu terapii &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. Maciej Wojtkowski, kierownik Międzynarodowego Centrum Badań Oka i&nbsp;kierownik projektu Międzynarodowe Agendy Badawcze.</p><p style="text-align:justify">Projekt Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER) jest realizowany w&nbsp;ramach działania Międzynarodowe Agendy Badawcze, prowadzonego przez&nbsp;Fundację na rzecz Nauki Polskiej i&nbsp;finansowanego ze środk&oacute;w pochodzących z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG).</p><p style="text-align:justify">Projekt zakłada stworzenie platformy wspierającej rozw&oacute;j nowych terapii okulistycznych. Zautomatyzowany system do podawania lek&oacute;w i&nbsp;wykonywania biopsji ma być połączony z&nbsp;obrazowaniem, kt&oacute;re pozwoli określać położenie narzędzia w&nbsp;oku. W pracach wykorzystywane są także kompetencje z&nbsp;zakresu terapii genowej, genomiki pojedynczych kom&oacute;rek i&nbsp;bioinformatyki.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To jest projekt absolutnie innowacyjny, ponieważ takich produkt&oacute;w&nbsp;</em><em>jeszcze </em><em>nie&nbsp;ma na rynku. Lekarze okuliści bardzo potrzebują takich instrument&oacute;w, kt&oacute;re pomogą im w&nbsp;testowaniu i&nbsp;wprowadzaniu nowych metod leczenia. Te metody leczenia są bardzo skomplikowane i&nbsp;często możliwe do zastosowania tylko raz, na przykład terapie genowe, ponieważ nasz układ odpornościowy uczy się tych wirus&oacute;w, kt&oacute;re przenoszą geny, i&nbsp;nie można powt&oacute;rzyć takiego zabiegu. Ten zabieg musi więc być zrobiony perfekcyjnie. Skuteczność leczenia bardzo mocno zależy od sposobu podania leku </em>&ndash; wyjaśnia prof. Maciej Wojtkowski.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Największy potencjał robotyki i&nbsp;automatyki we wspomaganiu okulist&oacute;w i&nbsp;zabieg&oacute;w chirurgicznych widzę w&nbsp;tych elementach, kt&oacute;re wymagają zwiększonej precyzji, niekoniecznie tam, gdzie istotne są wiedza i&nbsp;doświadczenie operatora. Pewne końcowe fragmenty zabiegu, kt&oacute;re wymagają precyzyjnego podejścia lub podejścia wzdłuż wyznaczonej osi, możemy wykonać za pomocą robota, ale to okulista czy operator decyduje np. o&nbsp;kącie podejścia i&nbsp;ma też możliwość zatrzymania procedury w&nbsp;trakcie jej trwania &ndash;</em> m&oacute;wi dr Karol Karnowski, biofizyk z&nbsp;Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w&nbsp;Toruniu, kierownik grupy IDoc w&nbsp;projekcie ICTER.</p><p style="text-align:justify">Przykładem takiego podziału zadań może być podawanie leku do struktur oka. Lekarz wybiera miejsce i&nbsp;kąt wprowadzenia igły, a robot może wspomagać jej precyzyjny ruch wzdłuż wyznaczonej osi. Wyposażony w&nbsp;czujniki system ma r&oacute;wnież pom&oacute;c określić moment, w&nbsp;kt&oacute;rym narzędzie znajdzie się w&nbsp;odpowiednim miejscu do podania leku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tej chwili możliwość podawania lek&oacute;w w&nbsp;przypadku terapii genowej jest bardzo ograniczona. To bardzo skomplikowany zabieg, w&nbsp;kt&oacute;rym trzeba dostarczyć lek w&nbsp;konkretne miejsce na siatk&oacute;wce z&nbsp;precyzją pojedynczych mikrometr&oacute;w, czyli milionowych części metra. Taka precyzja jest w&nbsp;tej chwili osiągana tylko przez&nbsp;bardzo wyspecjalizowanych operator&oacute;w, a w&nbsp;przyszłości chcielibyśmy, żeby te zabiegi były możliwe do przeprowadzenia wszędzie. Dlatego to urządzenie jest kluczowe </em>&ndash; m&oacute;wi prof. Maciej Wojtkowski.</p><p style="text-align:justify">Nowe rozwiązania mają być testowane m.in. w&nbsp;pracach nad terapią optogenetyczną ślepoty, badaniach pojedynczych kom&oacute;rek związanych z&nbsp;rozwojem czerniaka błony naczyniowej oka oraz&nbsp;nad metodami wczesnego wykrywania retinopatii cukrzycowej.</p><p style="text-align:justify">Prace nad robotyką i&nbsp;automatyką prowadzone w&nbsp;Międzynarodowym Centrum Badań Oka są obecnie na etapie badań przedklinicznych. Pierwsze testy prowadzono na modelach ex vivo, czyli tkankach poza&nbsp;żywym organizmem. Naukowcy przygotowują się do badań in vivo, czyli prowadzonych na żywych organizmach.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwsze testy robi się na modelach ex vivo, bo są one łatwiej dostępne. Ustawia się wszystkie parametry, testuje się wszystkie procedury i&nbsp;wtedy możemy wykonywać dalsze kroki. Jeżeli chodzi o&nbsp;zastosowania u ludzi, to już jest zupełnie inna bajka. To nie&nbsp;są do końca rzeczy naukowe, to bardziej temat dla&nbsp;przemysłu, kt&oacute;ry m&oacute;głby przejąć technologie i&nbsp;narzędzia, kt&oacute;re wytwarzamy. Na dalszym etapie wymagałoby stosowania się do wszelkich regulacji pozwalających na stosowanie u ludzi </em>&ndash; m&oacute;wi dr Karol Karnowski.</p><p style="text-align:justify">Nad projektem pracuje pięć grup badawczych o&nbsp;r&oacute;żnych specjalizacjach. Ich wsp&oacute;łpraca ma umożliwić rozw&oacute;j i&nbsp;testowanie całej platformy oraz&nbsp;jej wykorzystanie w&nbsp;badaniach nad nowymi terapiami okulistycznymi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Połączenie robotyki z&nbsp;genetyką, biologią oka, bioinformatyką i&nbsp;obrazowaniem daje nam unikatowe możliwości opracowania platformy do wprowadzania lek&oacute;w i&nbsp;nowych terapii w&nbsp;okulistyce. Bez wsp&oacute;łpracy grup z&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin nie&nbsp;byłoby możliwe przetestowanie takiego nowego urządzenia robotycznego i&nbsp;jego dalsze wprowadzenie. Takie połączenie doświadczeń i&nbsp;wiedzy z&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin jest unikatowe w&nbsp;skali światowej i&nbsp;oferowane tylko przez&nbsp;nasz instytut </em>&ndash; podkreśla prof. Maciej Wojtkowski.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;element&oacute;w rozwijanej platformy jest obrazowanie, kt&oacute;re ma pozwalać na śledzenie położenia narzędzia względem struktur oka. Zesp&oacute;ł IDoc pracował już wcześniej nad integracją manipulatora robotycznego z&nbsp;optyczną tomografią koherencyjną (OCT), umożliwiającą obrazowanie tkanek oka.</p><p style="text-align:justify">Projekt Międzynarodowe Agendy Badawcze jest realizowany w&nbsp;ramach programu Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki. Jego całkowite finansowanie wynosi 30 mln zł. W ramach projektu naukowcy zakładają rozw&oacute;j technologii od poziomu TRL 4 do TRL 7, czyli od rozwiązania zweryfikowanego w&nbsp;warunkach laboratoryjnych do demonstracji prototypu w&nbsp;warunkach zbliżonych do rzeczywistych.</p><hr /><p style="margin-left:0cm; margin-right:0cm">&nbsp;</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="cmbn" src="https://info.newseria.pl/files/1097841585/lib/belka_FNP_MAB_7.png" style="height:77px; width:830px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1607054168_fnp_mab_oko_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Proste rytuały pomagają wejść w tryb pracy lub nauki. Ma je 43 proc. młodych dorosłych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/proste-rytualy-pomagaja,p2018173239</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/proste-rytualy-pomagaja,p2018173239</guid>
     <pubDate>Tue, 29 Sep 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/praca-zdalna-online-foto3.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przygotowanie kawy, włączenie muzyki, uporządkowanie biurka czy odłożenie telefonu &ndash; proste, powtarzalne czynności mogą ułatwiać rozpoczęcie pracy lub nauki. Z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Orbit wśr&oacute;d Polak&oacute;w w&nbsp;wieku 18&ndash;35 lat wynika, że 43 proc. ma własny rytuał na początek swoich zadań. Otoczenie ma znaczenie także wtedy, gdy trudno&nbsp;</strong><strong>się </strong><strong>zabrać do pracy &ndash; 69 proc. os&oacute;b, kt&oacute;rym zdarza się odkładać zadania lub naukę, przynajmniej czasami zmienia coś wok&oacute;ł siebie.</strong></p><p style="text-align:justify">Badanie przeprowadzone na zlecenie marki Orbit wskazuje, że najczęstszym nawykiem towarzyszącym rozpoczęciu pracy lub nauki jest przygotowanie czegoś do picia &ndash; robi to 33 proc. badanych. 31 proc. przygotowuje potrzebne materiały i&nbsp;narzędzia, a 28 proc. porządkuje biurko lub najbliższe otoczenie. Co piąta osoba wycisza lub odkłada telefon, a 18 proc. włącza muzykę lub inne wybrane dźwięki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rytuał może być dla&nbsp;nas sygnałem, że przechodzimy z&nbsp;jednego trybu w&nbsp;drugi. To szczeg&oacute;lnie pomocne, kiedy pracujemy lub uczymy się w&nbsp;domu i&nbsp;nie mamy wyraźnej granicy, jaką daje choćby wyjście do biura. Przygotowanie napoju, uporządkowanie biurka czy odłożenie telefonu pomaga powiedzieć sobie: &bdquo;teraz zaczynam&rdquo;. Ważne tylko, żeby przygotowanie do pracy nie&nbsp;trwało dłużej niż sama praca &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Magdalena Chorzewska, psycholożka. &ndash; <em>Jeśli przed rozpoczęciem pracy robimy porządek w&nbsp;całym mieszkaniu, to nie&nbsp;jest już rytuał, tylko kolejny spos&oacute;b na odwlekanie.</em></p><p style="text-align:justify">Z opublikowanego w&nbsp;lipcu br. raportu Eurofound wynika, że praca zdalna może ułatwiać godzenie obowiązk&oacute;w zawodowych z&nbsp;życiem prywatnym. Jednocześnie osoby pracujące w&nbsp;ten spos&oacute;b są bardziej narażone niż pracujący wyłącznie w&nbsp;siedzibie pracodawcy na dłuższe godziny pracy, pracę w&nbsp;czasie wolnym, nieregularne harmonogramy, niewystarczający odpoczynek i&nbsp;konieczność pozostawania w&nbsp;stałej dostępności. Dlatego wyznaczanie granicy między pracą a czasem wolnym może być szczeg&oacute;lnie istotne w&nbsp;przypadku pracy zdalnej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nie ma jednego bodźca, kt&oacute;ry wszystkim pomaga się skupić. Dla jednej osoby znajomy smak i&nbsp;chwila z&nbsp;kubkiem kawy oznaczają początek działania, dla&nbsp;innej taką funkcję pełni muzyka, cisza albo świeże powietrze. Znaczenie ma też to, czego potrzebujemy w&nbsp;danej chwili: czasem chcemy się pobudzić, a czasem ograniczyć nadmiar bodźc&oacute;w. Dlatego zamiast kopiować cudze sposoby, lepiej obserwować, po czym nam samym łatwiej zrobić pierwszy krok</em> &ndash; przekonuje Magdalena Chorzewska.</p><p style="text-align:justify">Badanie przeprowadzone przez&nbsp;pracownię Opinia24 na ponad tysiącu pracujących lub uczących się młodych mieszkańc&oacute;w Polski pokazuje też, jakie elementy otoczenia pomagają młodym dorosłym w&nbsp;skupieniu. Najczęściej wskazują świeże powietrze (28 proc.), określone doznania słuchowe, takie jak muzyka, szum lub cisza (27 proc.), oraz&nbsp;najbliższe otoczenie &ndash; m.in. porządek, kolory i&nbsp;oświetlenie (26 proc.). Co piątej osobie pomaga konkretny smak, podobny odsetek wskazuje na pozycję ciała lub możliwość ruchu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Warto wiedzieć, na czym konkretnie chcemy skupić uwagę. Łatwiej zacząć od jednego, jasno określonego zadania niż od og&oacute;lnego postanowienia: &bdquo;muszę dziś dużo zrobić&rdquo;. Pomaga też ograniczenie tego, co regularnie nam przeszkadza, np. powiadomień w&nbsp;telefonie, oraz&nbsp;zadbanie o&nbsp;podstawowe potrzeby, takie jak odpoczynek i&nbsp;możliwość zrobienia przerwy. Skupienie nie&nbsp;oznacza, że przez&nbsp;cały czas nic nas nie&nbsp;rozprasza. Chodzi raczej o&nbsp;to, by zauważyć rozproszenie i&nbsp;umieć wr&oacute;cić do zadania &ndash;</em> podkreśla psycholożka.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;prostych ćwiczeń, kt&oacute;re można wykorzystać po rozproszeniu uwagi, jest technika 5&ndash;4&ndash;3&ndash;2&ndash;1. Polega na zauważeniu kolejno pięciu rzeczy, kt&oacute;re widzimy, czterech, kt&oacute;rych możemy dotknąć, trzech dźwięk&oacute;w, kt&oacute;re słyszymy, dw&oacute;ch zapach&oacute;w i&nbsp;jednego smaku. Jej celem jest skierowanie uwagi na bodźce odbierane w&nbsp;danej chwili.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To ćwiczenie można zrobić przy biurku, przed nauką albo w&nbsp;czasie kr&oacute;tkiej przerwy. Zauważyć przedmioty w&nbsp;pokoju, dźwięki za oknem, fakturę ubrania, zapach napoju czy smak gumy do żucia. Nie chodzi o&nbsp;to, żeby wykonać tę technikę idealnie. Chodzi o&nbsp;to, żeby na chwilę wyjść z&nbsp;natłoku myśli i&nbsp;wr&oacute;cić uwagą do tego, co dzieje się teraz. Każdy z&nbsp;nas reaguje na bodźce trochę inaczej, dlatego warto sprawdzić, czy w&nbsp;danym momencie bardziej potrzebujemy ciszy, ruchu, świeżego powietrza, dźwięku czy smaku </em>&ndash; m&oacute;wi Magdalena Chorzewska.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, drobne rytuały pomagają też wr&oacute;cić do przerwanej pracy lub nauki. 37 proc. porządkuje przestrzeń, 33 proc. włącza muzykę, 32 proc. otwiera okno, a 31 proc. zmienia pozycję ciała.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przestrzeń może nam bardzo pom&oacute;c, bo wpływa na to, ile wysiłku wkładamy w&nbsp;samo rozpoczęcie zadania. Gdy potrzebne rzeczy są pod ręką, światło nam odpowiada, a telefon nie&nbsp;przyciąga co chwilę uwagi, łatwiej przejść do działania. Nie musi to jednak oznaczać osobnego gabinetu ani idealnie urządzonego biurka. Czasem wystarczy przesunąć się bliżej okna, przewietrzyć pok&oacute;j, przygotować materiały lub znaleźć wygodniejszą pozycję. Najlepiej potraktować przestrzeń jako coś, co można dostosowywać do siebie i&nbsp;rodzaju zadania &ndash; </em>wskazuje psycholożka.</p><p style="text-align:justify">Badanie towarzyszy loterii Orbit Work &amp; Study, w&nbsp;kt&oacute;rym można wygrać m.in. vouchery na metamorfozę przestrzeni do pracy lub nauki. Zgłoszenia, do kt&oacute;rych potrzebny jest dow&oacute;d zakupu przynajmniej jednego produktu z&nbsp;marek Orbit, Refreshers, Airwaves, Hubba Bubba, możliwe są do 18 października.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Firmy dostaną preferencyjne pożyczki na cyfrową i zieloną transformację. Do podziału prawie 800 mln zł]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-dostana,p251606680</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-dostana,p251606680</guid>
     <pubDate>Mon, 28 Sep 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/mfipr-parp-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Ministerstwo Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej oraz</strong>&nbsp;<strong>Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) uruchomiły nowy instrument wsparcia dla&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w. Fundusz pożyczkowy o&nbsp;wartości blisko 800 mln zł pomoże im finansować inwestycje m.in. w&nbsp;cyfryzację, robotyzację czy ograniczenie zużycia energii i&nbsp;surowc&oacute;w. Eksperci podkreślają, że pożyczki z&nbsp;warunkową dotacją stanowią odpowiedź na potrzeby zgłaszane przez&nbsp;rodzimych przedsiębiorc&oacute;w.</strong></p><p>Fundusz pożyczkowy został uruchomiony w&nbsp;ramach programu Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Będą mogły z&nbsp;niego skorzystać mikro-, małe, średnie, a także duże przedsiębiorstwa z&nbsp;całej Polski. W jego puli znalazło się 792 mln zł.</p><p>&ndash;<em> Dzięki temu, że uruchamiamy nowy, cyfrowo-zielony instrument finansowy w&nbsp;ramach funduszy europejskich, odpowiadamy na bardzo ważną potrzebę przedsiębiorc&oacute;w, jaką jest przede wszystkim cyfryzacja i&nbsp;bezpieczeństwo cybernetyczne, a także poprawa bilansu energetycznego firmy </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Grzegorz Orawiec, dyrektor Departamentu Program&oacute;w Wsparcia Innowacji i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;Ministerstwie Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej.</p><p>&ndash;<em> Transformacja cyfrowa bardzo często napędza transformację zieloną, stąd połączenie tych dw&oacute;ch aspekt&oacute;w w&nbsp;jednym funduszu &ndash;</em> tłumaczy Krzysztof Gulda, prezes zarządu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.</p><p>W obszarze transformacji cyfrowej wsparcie może objąć m.in. wdrażanie system&oacute;w ERP, MES i&nbsp;SCADA, cyfryzację proces&oacute;w projektowych i&nbsp;produkcyjnych, integrację system&oacute;w IT czy też inwestycje wspierające transformację przedsiębiorstwa w&nbsp;kierunku Przemysłu 4.0. W zakresie zielonej transformacji finansowanie może zostać przeznaczone m.in. na technologie zmniejszające ilość powstających odpad&oacute;w, narzędzia do obliczania śladu węglowego oraz&nbsp;analizy cyklu życia produktu (LCA) czy też ekoprojektowanie produkt&oacute;w i&nbsp;opakowań.</p><p>&ndash;<em> Te obszary wynikły jednoznacznie z&nbsp;analiz prowadzonych w&nbsp;ministerstwie i&nbsp;z&nbsp;dialogu z&nbsp;przedsiębiorcami, kt&oacute;rzy bardzo mocno podkreślali rosnące potrzeby, jeśli chodzi o&nbsp;sprawy cyfryzacji, przy ogromnym koszcie tych rozwiązań i&nbsp;coraz trudniejszym bilansie energetycznym &ndash;</em> wyjaśnia przedstawiciel MFiPR. &ndash;<em> Podkreślali, że rozw&oacute;j bez bezpieczeństwa cyfrowego, nowych rozwiązań, kt&oacute;re pojawiają się praktycznie z&nbsp;dnia na dzień, jest niemożliwy. R&oacute;wnież dobre zbilansowanie firmy bez oszczędzania surowc&oacute;w czy wprowadzenia element&oacute;w gospodarki o&nbsp;obiegu zamkniętym powoduje, że ten biznes może być nieopłacalny.</em></p><p><em>&ndash; Inwestycja sama w&nbsp;sobie daje wartość, bo generuje oszczędności w&nbsp;postaci r&oacute;żnego rodzaju automatyzacji, optymalizacji koszt&oacute;w, co powoduje, że firma może ponownie zwiększyć skalę i&nbsp;poprawić swoją konkurencyjność na rynku &ndash;</em> podkreśla Michał Tusznio, dyrektor zarządzający obszarem finansowania w&nbsp;ING Banku Śląskim, kt&oacute;ry jest jednym z&nbsp;partner&oacute;w finansujących w&nbsp;ramach funduszu.</p><p>Pożyczka może wynieść od 2,5 mln do 15 mln zł, a jej oprocentowanie w&nbsp;preferencyjnym wariancie wynosi 0,5 proc. w&nbsp;skali roku. Przedsiębiorca może skorzystać z&nbsp;karencji w&nbsp;spłacie kapitału do 24 miesięcy.</p><p><em>&ndash; Instrument pożyczkowy na zieloną i&nbsp;cyfrową transformację daje przedsiębiorcom szansę dostępu do nisko oprocentowanych pożyczek, rozłożonych maksymalnie na 15 lat </em>&ndash; dodaje Krzysztof Gulda. &ndash; <em>W sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rej przedsiębiorca zrealizuje inwestycję i&nbsp;osiągnie założone wskaźniki, będzie m&oacute;gł uzyskać dodatkowo grant, kt&oacute;ry obniży kwotę jego pożyczki.</em></p><p>&ndash; <em>Jeżeli przedsiębiorca połączy oba komponenty, może liczyć nie&nbsp;tylko na atrakcyjne oprocentowanie czy dwuletnią karencję w&nbsp;spłacie pożyczki, ale r&oacute;wnież na większą część dotacyjną. To będzie nawet do 15 proc. &ndash; </em>wskazuje Paweł Jamr&oacute;z, prezes zarządu Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego w&nbsp;Białymstoku, kt&oacute;ra będzie jednym z&nbsp;dystrybutor&oacute;w programu.</p><p>&ndash;<em> Przy typowych potrzebach rozwojowych firmy, gdzie nie&nbsp;mamy przełomowych innowacji, całkowicie nowych technologii czy prac badawczo-rozwojowych, dominującym wsparciem będą instrumenty finansowe, a więc pożyczki albo połączenie pożyczki i&nbsp;dotacji. Trzeba się jednak skupić na potrzebach i&nbsp;pamiętać, że im większa przełomowość, im większe innowacje, tym większe szanse dotacji </em>&ndash; zaznacza Grzegorz Orawiec.</p><p>Docelowo fundusz ma udzielić ok. 200 pożyczek. W pierwszym rozdaniu do firm trafi 500 mln zł. PARP będzie pełnić funkcję menedżera funduszu pożyczkowego. Agencja wyłoniła w&nbsp;procedurze zam&oacute;wień publicznych pięciu partner&oacute;w finansujących odpowiedzialnych za udzielanie przedsiębiorcom pożyczek i&nbsp;obsługę jej finansowania. Sz&oacute;sty ma dołączyć wkr&oacute;tce.</p><p>&ndash;<em> Podstawowym elementem przy ubieganiu się o&nbsp;tego typu pożyczkę jest biznesplan i&nbsp;zakres inwestycji, kt&oacute;rą chcemy zrealizować. Trzeba przygotować komplet dokument&oacute;w, kt&oacute;rych wymaga program, ale opr&oacute;cz tego spełnić wymogi formalne i&nbsp;wymogi od strony analizy finansowej. Należy także przedstawić sam projekt, na czym on polega, jakie przyniesie korzyści. Na koniec dnia z&nbsp;tego&nbsp;</em><em>będziemy go&nbsp;</em><em>rozliczać, więc te elementy muszą być wymienione </em>&ndash; wyjaśnia Michał Tusznio.</p><p>Start przyjmowania wniosk&oacute;w zgodnie z&nbsp;zapowiedzią PARP powinien nastąpić w&nbsp;ciągu najbliższych tygodni. Mikro-, mali i&nbsp;średni przedsiębiorcy mogą natomiast korzystać z&nbsp;bezpłatnego doradztwa Europejskich Hub&oacute;w Innowacji Cyfrowych (EDIH), m.in. przy przygotowaniu audytu cyfrowego lub mapy drogowej cyfrowej transformacji.</p><p><em>&ndash; Zapotrzebowanie firm na dodatkowe finansowanie jest bardzo istotne z&nbsp;prostej przyczyny: aby firmy w&nbsp;Polsce były bardziej konkurencyjne, nie&nbsp;tylko tutaj, ale w&nbsp;całej Unii Europejskiej &ndash;</em> dodaje Paweł Jamr&oacute;z.</p><p><em>&ndash; Uruchomienie tego instrumentu akurat w&nbsp;tym momencie wynika przynajmniej z&nbsp;dw&oacute;ch przesłanek. Jedna to obserwacje rynku. Patrzymy, jakie trendy dominują, jakie są oczekiwania klient&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorstw. Kwestie związane z&nbsp;transformacją, wdrażaniami nowych technologii, robotyzacją, automatyzacją proces&oacute;w są bardzo gorącym tematem. Z drugiej strony widzimy też, że na rynku istnieje pewna luka w&nbsp;finansowaniu. Właśnie pożyczki w&nbsp;wysokości od 2,5 mln do 15 mln zł to przestrzeń, kt&oacute;rej dziś przedsiębiorca nie&nbsp;może zagospodarować. Wydaje nam się, że kombinacja tych dw&oacute;ch czynnik&oacute;w powoduje, że ten instrument będzie atrakcyjny &ndash;</em> ocenia prezes PARP.</p><hr /><p>&nbsp;</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="xczv" src="https://info.newseria.pl/files/1097841585/lib/PARP_FENG_belka_publikacja_TXT_06072023_2.png" style="height:84px; width:750px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/251606680_mfipr_parp_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
